O czym chcesz poczytać na blogach?

Miranda im

To co jest nad nami... - Onet.pl Blog

- Ech, tam mi się powiedziało...

      W tym momencie pudełko z choinką wysunęło się, a oni upadli na stertę starych kocy i ciuchów. Chwilę czasu leżeli bezruchu, aby uspokoić oddech. Spojrzeli sobie w oczy. Udało im się w końcu... Obydwoje mimo wolnie wybuchli śmiechem. Izabela zaczęła się przyglądać sufitowi i uniosła brew do góry. Po co ktoś na strychu zawiesił pod sufitem jemiołę? W ogóle skąd ona tu się wzięła? Nikt z jej rodziny nigdy wcześniej nie przynosił tej rośliny do domu.

Przejmować się takimi bzdetami. Ważniejsza była radość, że w końcu mogła zobaczyć się z Mirandą. Znaleźć wytłumacznie na poczekaniu, wcale nie stanowiło problemu, po tych kilkudziesięciu tysiącach lat.

       - Zafiel z Razielem dowiedzieli się, że zamieszkałaś w tym mieście.

       - Dziękuję, że przyszłaś mnie odwiedzić.

       Miranda przytuliła mocno Gabrielę, która przez to przez moment nie była w stanie oddychać. Od.

I ty możesz wyglądać jak sweet princess:) - bloog.pl

15:54

Hej! Przepraszam was, że tak długo nie pisałam, ale miałam zapalenie oskszeli. Koszmar, bo nie wiem co się działo z Timim w szkole. Może ktoś go zaprosił na dyskotekę? Wiem tylko, że w pierwszym tygodniu był wolny, bo Lizie mi powiedziała.No, a dziś jak byłam w szkole, Timi był dla mnie bardzo miły i powiedział, że było mu smutno beze mnie. Słodko  Może jutro go zaproszę? Albo zadzwonie wieczorem  Muszę już kończyć, bo mama woła mnie na obiad. Pa pa


Miranda



  • maj 2007
  • czerwiec 2007
  • więcej...
  • lipiec 2007
  • sierpień 2007
  • grudzień 2007
  • styczeń 2008
  • ...schowaj

Cosik o mnie

Hej!!!
Nazywam się Lizie Mcguire. Mam 13 lat i chodzę do szkoły im. Dr.Bruksa w Daknie. Ten pamiętnik będę prowadzić z moją przyjaciółką Mirandą. Poza nią mam jeszcze przyjaciela Gorda. Moim chłopakiem jest Mati Margous, jaki on jest kochany... a zapomniałam dodać moją rywalką jest moja exprzyjaciółka Kate. To chyba już wszystko o mnie

O moim bloogu

mieta-anyz-czekolada blog

Mroczny znak.

Po prawdzie Dumbledore oraz pozostali nauczyciele robili wszystko, by atmosfera zagrożenia i lęku nie objęła Hogwartu, jednak nie dało się nie zauważać zapłakanych twarzy, na korytarzu lub w Wielkiej Sali, gdy któremuś z uczniów ginął ktoś bliski.
Anissa dźgała bezmyślnie resztki kurczaka,  przypominając sobie jak Keisy opowiadała im, że dwa tygodnie temu na ich lekcję mugolznawstwa weszła nagle profesor McGonagall i oznajmiła, że Dorothy Collins z Ravenclawu jest proszona do gabinetu dyrektora. Ślizgonka skrzywiła się mimowolnie, wyobrażając sobie, co dziewczyna musiała czuć w tamtej chwili. W ostatnich czasach takie wezwanie przestało oznaczać tylko olbrzymie kłopoty i utratę.Zmianę tematu.
- Ja uciekam na mugolznawstwo – powiedziała Keisy wstając od stołu. – Miejmy nadzieję, że chociaż profesor Burbage niczego nam dzisiaj nie dowali, bo nie wyrobię się z tym wszystkim przez weekend – dodała ponuro, sięgając po notatki, które zostawiła obok talerza.
- A ja już dzisiaj nic nie mam! – wyszczerzyła się Miranda i dołączyła do przyjaciółek, które zaczęły kierować się w stronę drzwi.
- Oż ty szczęściaro – mruknęła zazdrośnie Kina, gdy wszystkie cztery wyszły z Wielkiej Sali i zaczęły iść korytarzem.
- Ha! Trzeba się umieć urządzić! – zaśmiała się Randy przystając przy schodach prowadzących do lochów. – Wrócę do Pokoju.

Nikt nie jest aniołem...-Shaman King - Onet.pl Blog

Ci się..?
Patrzałam na niego trochę zdziwiona. Nie miałam pojęcia co odpowiedzieć,ale ja nie umiem kłamać...
 - T...Tak...-wyszeptałam,a Len też wydawał się zdziwiony.
 - Nie długo wróci Anna,to spojrzy,co Ci jest.-zauważył.
 - Dlaczego się mnie o to spytałeś???
 - Bo... Szczerze?Chciałem Ci coś powiedzieć.Ale lepiej nie.Dawna Miranda też się tego nie dowie.
 - Co mi chciałeś powiedzieć..?
 - Nieważne...
 - Powiedz...Proszę...
 - Dlaczego tak bardzo chcesz wiedzieć?
Położyłam Leniemu ręce na ramionach. Znów wyglądał na zaskoczonego.
 - Bo...Ty mi się od razu wydałeś taki bliski...Twoje serce...Coś Cię od środka męczy...To coś jest związane.Ciebie znalazłem.- zauważył Len.
 - Oby...
 - A tak w ogóle to gdzie Anna?-zapytał Trey.
 - Tutaj.
 - A...Anna!-wykrztusił Yoh.
 - Tak. Miranda,mam tu kogoś dla Ciebie.
 - Dla mnie? A kogo?
 
 - To twój nowy duch stróż,nazywa się Kaori.
 - Jaka śliczna... Zaraz,zaraz... Skąd wiedziałaś jak mam na imię?
Anna nie odpowiedziała i wyszła,a ja cieszyłam się swoim duchem  stróżem.
Niestety,tylko trochę,bo Anna postanowiła "pójść na całość" i kazała mi przebiec 20km!!! W dodatku,mówiła,że to "tak na rozgrzewkę..."
Gdy dobiegłam do jeziora byłam mega zziajana. I nagle spostrzegłam Hao!
 - Witaj,kochanie. Wróciłem po Ciebie.

Renesmee Cullen Flux - Onet.pl Blog


 -Chyba dobrze.- Odpowiedziała mama.
 -Chyba? Czemu go ze sobą nie wzięliście? Nessie się z nim pokłóciła?
 -Można tak powiedzieć.- Odpowiedziałam szybko.
 -Aha. Nie będziemy wypytywały o szczegóły.- Wtedy zza drzew wyszli Huilen i Nahuel.
 -Wow.-Wyrwało się chłopakowi. Miał rozdziawione usta. Tata przywitał ich w naszym imieniu, ale nie wytrzymałam i się odezwałam.
 -Cześć! Miło was znowu widzieć.-Wszyscy podeszli do samochodu. Tylko ja i Nahuel zostaliśmy.
 -Przejdziemy się?-Spytał. Nie odrywał ode mnie wzroku. Zarumieniłam się.
 -Tak. Z wielką chęcią.- I poszliśmy w głąb lasu.
 -Pięknie wyglądasz.
 -Dziękuję. Ty też.-.Do znajomych, czy do rodziny. Poszłam z jedzeniem przed siebie. Rozglądnęłam się po pomieszczeniu. Mój wzrok padł na Elisabeth. Pomachała mi, po czym zaprosiłam mnie gestem o dołączenie do jej stołu. Zmieniłam kierunek trasy. Po chwili stałam już przy wolnym krześle.
 -Mogę się dosiąść?- Spytałam mimo, że Lizz sama mnie zaprosiła.
 -Pewnie.- Miranda wyprzedziła koleżanki.
Usiadłam i już miałam brać się za jedzenie, kiedy Eliza* mi przerwała.
 -Jaką masz teraz lekcję? Bo ja mam chemię.
 -Ehm... Chyba matematykę.- Odpowiedziałam niepewnie.
 -Ja też.- Ucieszyła się Mir, ale po chwili uśmiech z jej ust zniknął.- Niestety nie będziemy mogły razem usiąść, ponieważ ja siedzę.

Miłości nie udowadnia się słowami. - Onet.pl Blog

Gdy odpoczęłam trochę po śniadaniu mogłam już zejść na trening. To co się tam działo było nie do opisania. Iker siedział na Pepe, który gonił Valdesa, zaś Iker machał ręką i krzyczał wjo koniku. Szybciej. Pique i Fabregas żyli w swoim bromancowym świecie, a Puyol machał im ręką przed oczami. Albiol i Arbeloa oraz Marchena i Capdevilla zawzięcie się o coś kłócili, Ramos szedł w moim kierunku. Boże, Ramos szedł w moim kierunku... Iniesta, Xavi i Xabi grali w dziada, Martinez, Mata, Busquets, Cazorla, Pedro, Silva i Navas ściągali sobie gacie ganiając się przy tym, a kochana trójka napastników mianowicie Villa, Llorente i Torres.

- Nie dotykaj mnie – pokręciłam głową i odeszłam. Usłyszalam tylko za sobą ‘kurwa mać’ Sneijdera i ‘coś ty odwalił’ w wykonaniu Robina. Zdenerwowana przemierzałam te wszystkie uliczki patrząc na biednych i bogatych, Afrykańczyków i obcokrajowców. W końcu dotarłam pod hotel i wbiegłam na górę. W pokoju spała Miranda. Weszłam do łazienki i opluskałam twarz zimną wodą. Zakręciło mi się w głowie. Osunęłam się po ścianie i czułam jak moje powieki się zamykają. Nie miałam siły ich podnieść. Robiło się coraz ciemniej. Nie widziałam już praktycznie nic. Czułam wielki ból. Czułam także jak coś płynie po moich udach. Dotknęłam tego powoli ręką. Nie myliłam.