O czym chcesz poczytać na blogach?

Midas

Bo życie zawsze ma jakąś barwę. Roka.blog.pl - wersja 1.0

I dupadupadupa. teraz przeczytam co napisałem. :)

jezu, jaki ja głupi jestem. beznadziejna notka, ale nie wypada wspominać o tym głośno. dlatego ogłaszam wszem i wobec: jubileuszowa, trzydziesta notka na blogu roka.blog.pl jest cudowna, głęboka i wspaniała. pisana chwilkę przed godziną pierwszą przy bitach dj'a zero. dzisiejszy odcinek sponsorowała firma "włocławek". pozdro.
skomentuj (10)




2005-02-22 01:59:37 >> (#31) policyjne ścierwo...

dziś pierwszy raz w życiu zostałem spisany przez policję. przyczyna była taka, że stałem sobie z panem midasem i sączyłem napój alkoholowy. tylko moja (i midasa) wrodzona sztuka dypolomacji uchroniła mnie od wielu nieprzyjemnych następstw tego jednego niewinnego na pozór piwka. mogli mnie wypieprzyć ze szkoły, mogłem mieć sprawę w sądzie...

i zastnawiam się jak to jest możliwe, że gdzieś w polsce jest człowiek, który co noc gwałci swoją kilkuletnią córkę. jego policja nie poprosi o dokumenty, nie zapisze jego danych personalnych. przejdzie obok niego obojętnie i ukłoni się porządnemu obywatelowi. podejdzie natomiast do dwóch elegancko ubranych młodych ludzi i zechce.

He is a pirate... - bloog.pl

-Ale jednak mi o tym powiedziałeś, dlaczego?

-Bo mam do ciebie zaufanie, ale Liz, nie próbuj mi pomagać, to akurat muszę załatwić sam…

-Will, trzeba coś z tym zrobić!

-Słuchaj Liz! Nawet nie zdajesz sobie sprawy ile ten wisiorek znaczy! Tysiące ludzi gotowych jest zabić, żeby go mieć…

-A jakie on ma dokładnie znaczenie?

-Jest taki skarb, skarb nad skarbami… Przy którym groby faraonów to mogiły nędzarzy…

-Ale co to jest?

-Ręka Midasa…

Terapie

Sexy Silver

Posted: Luty 8, 2010 by georgeeliot in Background, Biżuteria
4

Komentarze
  1. kawa3603 pisze:

    No śliczne, taka księżycowa córa Midasa. Ale wymyśliłam…

    Odpowiedz

Bardzo tajny blog - bloog.pl

Trackback: http://bloog.pl/id,329080189,trackback

komentarze (1) | dodaj komentarz

Szczerze? Nie da się.

piątek, 11 marca 2011 13:16

Jestem jak ten król Midas z bajki. Miał ów król tajemnicę skrywaną pod kapeluszem. Nie mógł wytrzymać, musiał to z siebie wyrzucić. Poszedł na łąkę, wykopał dołek wyrzucił  z siebie tajemnicę, wykrzyczał ją do dołka. Rosła tam wierzba. Pastuszkowie wycięli z wierzby fujarki, które całemu światu ogłosiły: król Midas ma ośle uszy!! Internet to podobna "wierzba", taki dziurawy konfesjonał, jak kto zechce, to znajdzie wszystkie nasze tajemnice. Więc czemu tak bardzo potrzebujemy coś z siebie czasem zostawić? Ja nie ufam swojej pamięci. Z jednej strony robiąc coś.

nieprzemakalny blog

Wypiekami na twarzy,
albo zblazowaną miną,
i pozostaniesz moim niewolnikiem
a ja będę się smiać
(ze łzami w oczach)


nieprzemakalny 2002-05-18 18:40:24
skomentuj (13)


Romeo i Julia

Nad Kowalskich i Nowaków blokiem zapadała właśnie bajkowa, letnia, ciepła i śpiewająca słowikiem noc.

Romeo zawsze po zmroku przychodził pod okno Julii.
Był młodym, przystojnym, nieźle odżywionym i modnym młodzieńcem. Ponieważ był modny a w owych czasach modny oznaczało posiadanie łańcucha w kolorze kopalni króla Midasa on właśnie taki miał zawieszony na szyi (którą trudno było odróżnić od głowy) i eksponował go z należytą starannością.

Julia była, nie ma co dużo ukrywać bo i tak wyjdzie kot z worka w finale, niezbyt ładna: 90/60/90 nie uchodziło za ideał w owych czasach a zmysłowe (przypomnę, jak na nasze męskie gusta w XXI w) poruszanie biodrami wywoływało zgrzytanie zębami dewotek i panów po dwudziestce. Niewątpliwym plusem były jednak dwa złote zęby „na przedzie” co przynosiło jej poważanie wśród miejscowego półświatka handlującego na murawie boiska do.

burdelline personality disorder

strona główna
wrzesień
2009

...
mam ogromny, niecodzienny talent do wpakowywania się w głupie sytuacje, komplikowania sobie życia, podejmowania głupich decyzji i generalnie rozpierdalania wystkiego, czego się dotknę. taka wielce specyficzna wersja króla Midasa (zresztą w ogólnym rozrachunku oboje nie mamy zbyt wesoło). moje maniakalno-depresyjne, oziębło-egzaltowane rozdwojenie jaźni i absolutny brak zdecydowania tworzą moją osobowość bardzo ciekawym, choć chuja wartym przypadkiem.

przywołałam dziś do życia stary, dobry zwyczaj samotnego szlajania się po zakamarkach Lublina mocno wieczorową porą w celu rozważenia co też zjebałam ostatnimi czasy i ustalenia planu postępowania naprawczego. przewędrowałam kilka ładnych kilometrów wielokrotnie przesłuchując wszystkie dołujące piosenki na moim gównomającym telefonie z.