O czym chcesz poczytać na blogach?

Mgła

laughallthetime blog


- Dlaczego to jest dla ciebie takie ważne?
- Powiedz po prostu tak czy nie?
- Tak.
Stanęli na przeciw siebie wpatrując się nawzajem w oczy. Dostrzegli wtedy w sobie coś wyjątkowego. Aniela opowiedziała mu w tajemnicy o swopich snach, które spełniają się następnego dnia. Wiktor nie wiedzial co powiedzieć. Wtedy zrozumiał żę nie tylko on jest tajemnicą, jednak nie mógł zdradzić ukochanej kim jest, nie wiedział jak na to zareaguje. Był on zwykłym chłopakiem w dzień,a le o pierwszej w nocy stawał się zjawą z mgły. Wszędzie gdzie się pojawi zawsze tworzy się mgła. Próbuje nad tym panować, ale nie potrafi.
- Wiesz śniło mi się że jesteś potworem czy kim takim? - powiedziała i zaczęła się śmiać. - przecież to nie możliwe, zjawy nie istnieją. - dodała
- A co gdyby to była jednak prawda? - spytał
- Nie wiem.
Już wtedy wiedział że nie może wyznać jje prawdy. Za bardzo ją kochał, wiec nie mógł pozwolić na to aby ją stracić. Dochodziła pierwsza. Wiktor zerwał się na równe nogi, wziął dziewczyne na ręce i odniósł spowrotem do szpitala. Nie bardzo chiał ją tam zostawić, ale nie mial innego wyjścia..

zuo-i-niedobro blog

 



2009-06-12 20:50:08 >> Mgła...

Mgła i Ty

mgła i deszcz

A tam... My

Ty to wiesz

 

Mgła i mżawka

ciągły lęk

Życia czkawka

Róży pęk

 

Mgła - uczucie

miłość wielka

Kamyk w bucie

pieśń anielska?

 

Mgła kochana

moje myśli

Ja tu sama

smutki.

...świat budowany z pyłu słów...



skomentuj (1)




2004-06-05 23:09:11 >> 21.30...

A wieczorem był mecz. Szwecja – Polska. Zabawny komentarz. Zabawny mecz. Ubawiłem się po pachy… A potem wracałem z kolegą do domu. On do swego. Ja też. I gdy się rozstaliśmy, to znaczy, gdy sam zostałem na asfaltowej drodze, znów się wyłączyłem. I szedłem drogą ustawiając w myślach kostki domina. I szedłem. I ustawiałem. I szedłem. I się przewracały. I szedłem. I ustawiałem znów. I szedłem. I znów się przewracały. I szedłem. I znów ustawiałem. I szedł bym tak długo jeszcze, gdyby nie mgła. Zobaczyłem mgłę. Na łące obok drogi. Leżała sobie. Tak zwyczajnie. Łąka zielona. Mgła biała. Jak mleko biała. Okrywała zieleń łąki. Przysłaniała ruiny starego zamku. Z czasów renesansu. Czyli czeskiego zamku. Który runął. Bo po wojnie polski się stał. A teraz mój był. Bo we mgle. A mgła moja tylko. Bo nikt inny nie wszedł w nią tak bardzo. A ja wszedłem. Stoczyłem się z asfaltu. Zanurzyłem się we mgle. I po pas w pokrzywach. Przeskoczyłem rów. I lazłem coraz głębiej w zielsko. I mgłę. I prawie bajkowo było. Bo mgła gęsta. A nad nią różowe niebo. Zachodzące.

summer_sale

just gimme some weed...

- jestescie siostrami?

- nie.

- kuzynkami???

- nie.

- KLONAMI??????

- ...yyy...?!

10:38, coqy
Link Dodaj komentarz »
środa, 27 października 2004
MGŁA

dzisiaj była MGŁA. nie jakaś tam mgła, mgiełka. prawdziwa MGŁA. taka, jaką czasem opisują w angielskich romansach wiktoriańskich, że zalegała na wrzosowiskach tak,że się nie dało znaleźć ścieżki ani zobaczyć osoby, która przechodziła obok. zawsze sądziłam że taka MGŁA to wymysł ciutkę zbyt bujnej wyobraźni pań bronte czy innych. a tu zonk. rano taka właśnie była na moim osiedlu. taka była,że nie zauważyłam znaku, potem o mało co nie przejechało mnie z 5 aut, a na koniec perełka: nie zobaczyłam autobusu, który stal na przystanku. juz dawno nie przeżyłam czegoś równie surrealistycznego. wszystkie pojazdy.