O czym chcesz poczytać na blogach?

Metro 2033

Markush's Blog

Niektóre krótkie wydarzenia na jakiejś stacji doprowadzają do opadu szczeny i trzeba ją potem zbierać z podłogi. Zakończenie to pure ownage. Zaskakuje i jednocześnie jest „kładką” do kontynuacji przygód Artema w metrze, ale nie wiem czy to dobrze, mogłoby się skończyć tak jak się skończyło i nic tam dalej nie mieszać. Ale ostatecznie nie mam nic przeciwko Metro 2034 [bo taki tytuł obił mi się o oczy]. Świat utworu jest przedstawiony genialnie i czytając można poczuć się jakby było się w tamtym świecie.

Podczas lektury denerwowały mnie dwie rzeczy. Po pierwsze: Nasz bohater jest kompletnym idiotą i kompletnie nie ma pojęcia co się dzieje w metrze co skutkuje multi.

Jej [książce] się to. Jednocześnie pokazuje naturę człowieka; nawet kiedy wszyscy mają kompletnie przerąbane, siedzą w nawozie po pachy to i tak znajdą się tacy, którzy będą gnębić innych i tak będą się tłuc, strzelać i mordować.

Nadszedł czas na moją opinię chyba. Tak więc reasumując, moim zdaniem Metro 2033 to porządny kawał opowieści w postapokaliptycznym klimacie, którą czyta się świetnie, potrafi wzruszyć [może nie wzruszyć, ale poruszyć, cokolwiek by to słowo oznaczało] i nakłania do rozmyślań nad tym jaki to gatunek ludzki jest zły. Zacząłem nawet rozumieć dlaczego według mojej nauczycielki człowiek to nie zwierzę. Tak, człowiek to taki podgatunek,.

Moje książki, filmy, haft…

    • merlin
    • needle&art

“Metro 2033″ – Dmitry Glukhovsky

Posted by Beatrix w dniu 11/02/2012

Po nuklearnej zagładzie ziemi, niewielkie grupy ludzi ukrywają się w moskiewskim metrze, tworząc w nim „małe państewka” zamieszkujące poszczególne stacje. Pomiędzy stacjami dochodzi do wymiany różnego rodzaju towarów, ludzie chodzą do.

Zamieszkują bardzo niebezpieczne stwory – bibliotekarze. Stworów to nie koniec, gdyż na ziemi jest ich o wiele więcej, a jak się potem okaże, w podziemiach Kremla znajduje się najgorszy potwór…

Pomysł na powieść jest naprawdę świetny. Opisy są mroczne i oddające w niezwykły sposób zimne korytarze metra. Dziwne stwory, podejrzane postacie zamieszkujące metro i cała masa niebezpiecznych przygód powoduje, że książkę czyta się bez najmniejszego znudzenia i nie sposób się od niej oderwać. Metro wciąga w swe czeluście bez reszty…

Moja ocena 6/6

Książka dołącza do grona powieści wizjonerskich, które wywarły na mnie ogromne wrażenie i o których pewnie nigdy nie zapomnę. Są nimi – doskonała.

Palec Serdeczny

Dodaj do ulubionych:

Lubię
Bądź pierwszą osobą, która doda ten do listy ulubionych.

Nawigacja po pojedynczym wpisie

.

Postapokalipsa Stalker Zew Prypeci Borderlans 2012 Droga The Road Metro 2033 – Bunkier Przeciwatomowy

Do tego wpisu poprzez RSS 2.0 Możesz zostawić odpowiedź, albo trackback ze swojej strony.

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Follow

Silnik: WordPress.com

POWRÓT DO ŹRÓDŁA

Rekomendowanie sequela powieści, gdy wiadomo już, że pierwsza część stała się obiektem kultu to zajęcie karkołomne, ale wydaje mi się, że „Metro 2034” Dimitrija Glukhovsky’ego jest warte rekomendacji nie mniej niż „Metro 2033”. Tłem wydarzeń powieści rosyjskiego fanatsty jest największy schron przeciwatomowy świata czyli moskiewskie metro, dwadzieścia lat po zagładzie atomowej jaka dotknęła resztę świata. W metrze, które daje możliwość przetrwania garści ludności dawnej stolicy Rosji w prymitywnych warunkach, dochodzi do karykaturalizacji stosunków społecznych panujących.

Rozumiem. Nie rozumiem też idei samego metra jako terenu czystego, zdatnego do życia skoro wynika z jego opisu że jest poszatkowane przejściami na zewnątrz którym do metra przyłażą właśnie owi mutanci w niezliczonych ilościach odmian i gatunków. Są nawet stacje które są całkowicie otwarte i można z nich wyjść schodami ruchomymi (nieczynnymi) na zewnątrz. Jak sobie metro poradziło z tym faktem ewidentnej niehermetyczności w momencie uderzenia jądrowego? Powinno przecież wyssać z niego tlen i powietrze w momencie przejścia fali uderzeniowej.

 No i wreszcie mowa jest w wielu miejscach w.

Żółć z Trzewi

W tedy to na pewno nie napiszę tego licencjatu, jak będę 7 dni w tygodni pracował. Kurwa…jak śpiewał Dezerter- nikt przecież nie mówił, że będzie ławto…”to jest wschodni front”. No nic to, pozostaje czekać, szukać, starać się…
***
Żeby nie odejść od zmysłów kupiłem sobie całkiem ciekawą książkę „Metro 2033”. Akcja dzieje się w świecie po zagładzie atomowej, a ostatnim schronieniem ludzkości jest właśnie…metro. Moskiewskie. Nieźle to się czyta. Wczoraj się przy tym tak zawiesiłem, że do 5 rano czytałem.
***
Hmm… Jest taka kicha finansowa, że nawet się odechciewa o tym pisać. Tak, tak. Muszę coś wymyślić albo znaleźć inną.