O czym chcesz poczytać na blogach?

Merengues

Z drugiej linii

Objął błyskawicznie prowadzenie, miał szanse by wynik podwyższyć. Niestety, głupia strata piłki w środku pola skończyła się błyskawiczną kontrą Barcy i bramką Sancheza, dającą remis, który utrzymał się do przerwy. Drugą część gry również lepiej rozpoczęli podopieczni Mourinho. Ostry pressing zmuszał graczy Dumy Katalonii do błędów i pozwalał na wyprowadzanie kolejnych akcji ofensywnych, brakowało jednak pomysło na ich skuteczne wykończenie. Po czym przyszła nieszczęsna 55 minuta, strzał Xaviego, pechowa interwencja Marcelo, rykoszet i piłka po odbiciu od słupka wpadła do bramki obok rozpaczliwie interweniującego Ikera Casillasa. Jednak to też nie załamało Los Merengues i nadal prowadzili z Barcą wyrównaną rywalizację. Przełomowa okazała się 65 minuta meczu. Najpierw Real nie wykorzystał stuprocentowej okazji na wyrównanie (po znakomitym dośrodkowaniu Xabiego Alonso fatalnie spudłował Cristiano Ronaldo), a chwilę później Blaugrana przeprowadziła piękną kontrę, którą skutecznym strzałem zakończył Cesc Fabregas. Od tego momentu zaznaczyła się przewaga drużyny Pepa Guardioli. Real wyraźnie ''zgasł''. Robił co mógł Mourinho, wprowadzając na boisko Kakę za rozczarowującego Ozila i Higuaina za zmęczonego Di Marię. I niewiele zabrakło, by zmiany przyniosły pożądany efekt. Po indywidualnej akcji Benzemy Higuain był bliski skierowania.

Historia - Onet.pl Blog

Któremu w trzy sezony udało się zdobyć dwa mistrzostwa Hiszpanii i jeden Puchar Hiszpanii (dublet w roku 1975). Miljanić odszedł we wrześniu 1977, po sezonie, w którym Real Madryt zajął dziewiąte miejsce w lidze (najniższe od roku 1948), a na stanowisko powrócił Luis Molowny.


Tym razem pozostał w klubie dłużej, do czerwca 1979, i z lepszym skutkiem - dwukrotnie wygrał ligę. 31 sierpnia 1979 został rozegrany pierwszy turniej o Trofeo Santiago Bernabéu turniej ku pamięci wielkiego prezesa. Udział wzięły, poza Realem Madryt prowadzonym już przez Vujadina Boąkova, trzy kluby: Ajax Amsterdam, Bayern Monachium i AC Milan. Puchar trafił w ręce Bayernu Monachium. W 1980 roku Merengues znów triumfują w Pucharze Hiszpani, pokonując w białym finale swoją filialną drużynę, Castille. W sezonie tym udało się też zdobyć mistrzostwo Hiszpanii. 27 maja 1981 Królewscy stanęli przed szansą zdobycia siódmego Pucharu Mistrzów - eliminując kolejno Limerick United, Budapest Honvéd Futball Club, Spartak Moskwa i Inter Mediolan, doszli do finału na paryskim Parc des Princes, gdzie ich rywalem był Liverpool F.C. Boba Paisleya. Długo utrzymywał się wynik bezbramkowy i dopiero w 82. minucie gola zdobył Alan Kennedy. Real Madryt nie zdążył już wyrównać. Rok później Real Madryt, który tym razem zajął trzecie miejsce w lidze, a w Pucharze UEFA odpadł w 1/4.

Los Merengues

Tagi: AC Milan Liga Mistrzów Real Madryt typowanie
21:43, ambrozy82 , Zapowiedzi i typowania
Link Komentarze (1) »
środa, 27 października 2010
Kopanina na Nueva Condomina

Powyższy, mało wyszukany tytuł, oddaje dosyć dobrze to, co miało miejsce w spotkaniu 1/16 Copa del Rey Real Murcia C.F. S.A.D. – Real Madrid C.F. Osobiście stawiałem na gładkie zwycięstwo merengues i co najmniej jednego gola w wykonaniu Karima B. a tymczasem otrzymaliśmy jedynie 0:0. Można powiedzieć, że to dobrze, iż nie było blamażu, tak jak ostatnimi czasy w tych rozgrywkach, ale fani Królewskich oczekiwali czegoś więcej. Poza tym pewna drużyna wygrała tego dnia z trzecioligowcem 2:0, wystawiając sporo utalentowanej młodzieży. Mimo wszystko rewanż na Bernabeu wydaje się być formalnością. Poniżej kilka luźnych spostrzeżeń:

Naprzeciwko siebie stanęli bracia Albiolowie, starszy Miguel (ur. 02.09.1981 r.) w barwach Murcii, zaś młodszy Raúl (ur. 04.09.1985 r.) to oczywiście gracz Realu Madryt..

Hola! Yo soy Antimadridista

Style="text-align: justify;">Zupełnie inaczej ocenić należy pierwszy mecz Realu pod wodzą Jose Mourinho. Remis na Majorce nie przynosi chluby Wielkiej Gębie i jego podopiecznym. Po zespole widać brak zgrania, co nie jest specjalnie dziwne, biorąc pod uwagę ilość nowych graczy. Dziwny jest natomiast brak formy indywidualnej u większości zawodników i brak widocznej koncepcji gry. Jose już przed meczem narzekał, że miał graczy do dyspozycji przez krótki okres, że byli na urlopach i nie przepracowali właściwie presezonu. Guardiola miał to samo, a jednak u jego graczy nie widać negatywnego wpływu mundialu, który mógłby wpłynąć na dyspozycję fizyczną. Pierwsza połowa w wykonaniu Los Merengues to obraz nędzy i rozpaczy. Królewscy oddali bardzo mało strzałów na bramkę, a ich postawa była bardzo daleka od dominacji. W drugiej części spotkania obraz gry uległ nieznacznej poprawie, zwłaszcza po wejściu Mesuta Ozila. Niemiecki Turek swoimi podaniami wniósł trochę ożywienia, a jego partnerzy zaczęli stwarzać realne zagrożenie pod bramką gospodarzy, jednak broniący do niej dostępu Aouate, wychodził zwycięsko ze wszystkich pojedynków. Mallorca groźnie kontrowała, zwłaszcza prawą stroną, i mogła zdobyć bramkę, jednak Casillas jak zwykle był klasą sam dla siebie. Remis w pełni zasłużony. Tytułem zakończenia, kilka uwag na temat gry Realu: Jose nie ma nawet.

Futbol - piękna gra (Piłka Nożna)

Notki
Real chce Gerrarda i Adriano ! :) 2006-04-23

Dyrektor „Królewskich” - Benito Floro stwierdził, że wzmocnienie linii pomocy kapitanem Liverpoolu – Stevenem Gerrardem będzie najważniejszym celem transferowym hiszpańskiego klubu. Mówi się ponoć, że Anglik miałby zastąpić doświadczonego Francuza – Zinedine Zidane. Następnym graczem, którym zainteresowani są „Merengues” to oczywiście Brazylijczyk – Adriano, który obecnie stanowi o sile Interu Mediolan.

Floro o swoich planach powiedział w hiszpańskiej stacji radiowej - Cadena Ser, jednak wypowiedzi dyrektora z Estadio Santiago Bernabeu usłyszały media z Wysp Brytyjskich i od razu nagłośniła całą sprawę.

25-letni Gerrard był jednym z autorów sukcesu jakim było wygranie Ligi Mistrzów przez ekipę „The Reds”, następnie przed rokiem był bliski przejścia do londyńskiej Chelsea, jednak w ostatniej chwili zmienił zdanie przedłużając swoją przygodę na Anfield Road o cztery lata.

Floro w wywiadzie stwierdził, iż jest już po.

Blog Real Madryt

Średnią.

W wyjazdowym meczu z Villarrealem - gdy resztki nadziei na zdobycie tytułu mistrza kraju opadły - również po cichu liczyliśmy na goleadę. W końcu obie drużyny wyżej już w tabeli nie podskoczą, stany spadkowe także im nie grożą, dlaczego więc nie zareklamować hiszpańskiego futbolu grą otwartą, znaczoną ofensywnymi fajerwerkami i popisami wirtuozów ataku.

Pierwszy wystrzelił Marcelo pokonując zgrabnym technicznym uderzeniem byłego madridistę Diego Lópeza. Kilka salt radości Marcelka, kilka tanecznych kroków przy linii bocznej z Pepe i Adebayorem, podziękowanie za klasyczną asystę z głębi pola od Kaki. 1:0 dla Los Merengues.

Nie minęło pięć minut, a swoje trzy grosze dołożył Cristiano „w pogoni za rekordami” Ronaldo. Celne i soczyste uderzenie z rzutu wolnego, jakiego dawno w wykonaniu Portugalczyka nie oglądaliśmy. Tym samym według gazety Marca CR7 historyczne osiągnięcie Zarry i Sáncheza wyrównał, według pozostałych liczących się źródeł brakowało jeszcze jeszcze jednej bramki. (...)



Drugą odsłonę spotkania na El Madrigal z przytupem rozpoczęli gospodarze. Marcelo.

O CR7 i Realu Madryt

José Emilio Amaviscę, Vicente Mierę, Ivána Helguerę, Pachína, Pedro Munitisa i Gento? Ano wszyscy pochodzą z Kantabrii, grali zarówno w Racingu Santander i Realu Madryt, a z Królewskimi zdobyli Puchar Europy. Gento przyznał kiedyś, że Real zawsze miał w składzie kantabryjczyka, kiedy sięgał po najważniejsze trofeum w Europie. Dziesiąty puchar miał przytrafić się za czasów Sergio Canalesa... Młodziutki Hiszpan trafił jednak do Valencii, więc może obejdzie się bez tego warunku? 

Arbitrem jutrzejszego meczu będzie José Luis González González. Ten pechowy. To właśnie 36-letni arbiter prowadził mecz Królewskich ze Sportingiem Gijón na Santiago Bernabéu. Pamiętacie? Merengues przegrali 1:0. Dla porównania González jest wręcz szczęśliwy dla naszych rywali. Na sześć spotkań prowadzonych przez tego pana, Racing wygrał aż cztery. 

Tego typu ciekawostki możecie odnaleźć na naszym facebookowym profilu: KLIK

Nie zapominajmy, że liga nie jest jeszcze rozstrzygnięta. Przed nami długa droga. Być może wyboista, niczym na polskich drogach. Być może spokojna, niczym na niemieckim Autobahnie. Cel pozostaje jasny - od meczu do meczu kompletujemy kolejne punkty. Nie patrzymy na rywali. Robimy swoje. I wtedy wszystko będzie.