O czym chcesz poczytać na blogach?

Mecz na żywo

Blog o Kotach i internecie - bloog.pl

Żywo z udziałem tych drużyn ogląda mało kibiców i brakuje większego rozgłosu dla tego sportu. Największą popularnością owa dyscyplina cieszy się na Podhalu, gdzie mecze na żywo przyciągają na trybuny sporo fanów, jednak nie są to imponujące liczby.

Proste jest więc to, iż najlepsze drużyny w kraju mają swoją siedzibę w Nowym.

Rozszerzone horyzonty, magia ponad wszystko... - Onet.pl Blog

Słyszysz to? Nie słyszysz? To posłuchaj jeszcze raz. Chwile... O słyszałeś? To wiatr powiewa twe kosmyki i szepcze do ucha. Mówi to co myślisz. Czujesz to? To liście, które na wietrze się unoszą. Znasz smak? Otwórz usta. To woda rozszczepiona na maleńkie cząstki w powietrzu. Skrapla się na języku. A znasz jego zapach? Zapach czystej pary, wody i.

Dobrze. To wy myślcie jakkolwiek, a ja opowiem o moim innym hobby, związanym ze sportem. Moje pierwsze piłkarskie doznania pamiętam jedynie z tego, że lubiłam oglądać z tatą mecze i śpiewać hymn z piłkarzami. Nie miałam jeszcze tyle szczęścia, żeby pójść na prawdziwy mecz na żywo, na stationie. Taki profesjonalny mecz. Moim marzeniem od dawna było asystować na początku meczu Polski jakiemuś piłkarzowi. To moje niespełnione marzenie.

Jutro już nikt, a dziś jeszcze my... - Onet.pl Blog

Długo się nie zastanawiając, wzięłam kolejną piłkę i zrobiłam z nią to samo. Ponownie trafiłam, tyle że w końcową linię…

 - Masz tyle szczęścia, czy naprawdę potrafisz zagrać aż tak dokładnie? – usłyszałam za plecami czyjś głos. Nie.

Po raz kolejny podrzuciłam piłkę i uderzyłam w  nią dłonią. Ta zdawała się lecieć całą wieczność. Tak samo, jak wtedy na meczu… Jakby w zwolnionym tempie… W końcu jednak wylądowała. Kilka centymetrów od linii na pomarańczowym parkiecie. Było prawie idealnie.

Poproszę Pawła o to, żeby zabrał mnie na halę. Aż wstyd się przyznać do tego, że chociaż tak bardzo kocham siatkówkę, nigdy nie oglądałam jeszcze żadnego meczu na żywo…Za każdym razem, gdy Paweł chciał mnie zabrać na mecz, ja znajdywałam jakąś głupią wymówkę…

Nabijamy licznik i gramy dalej

6:1 i pierwszy raz w tym roku awansowała do półfinału turnieju WTA. Zagra w nim z Marią Szarapową - Z Czuba obiecuje, że wstanie i zaserwuje (!) asa (!) w postaci meczu na żywo na Sport.pl. O 6.30.

Pogrom w tenisie może oznaczać wiele. Wynik 6:0, 6:0, ale też np. 6:3, 6:1, jeśli rywalka nie ma kompletnie.

Zarzuciła Uli, że musi odwalać całą robotę?). Żadnej z sióstr to niepotrzebne. Agnieszka musi zrozumieć, że nie jest jedną z sióstr Williams, które mogą zagrać trzy mecze pod rząd i w czwartym zaserwować asa pod 200 km na godz. Radwańska musi się oszczędzać. Rok 2010 nie jest rokiem olimpijskim, nie trzeba ciągnąć Uli w rankingu deblowym, niech obie rozwijają się singlowo, niezależnie..

...

Czy dostanę się na studia, czy uwolnię się od tego nudnego życia tu w Z.? Jedyne co mi pozostało to czekać...
I wznoszę niemy krzyk do nieba, i błagam wciąż o nadzieję, wiarę i chęć do działania...
P.S. - od samego rana dziś mam ochotę siąść i płakać, tak po prostu, bez powodu, a może z powodu...? Czuje się pusta....

(0), Dodaj

;)

poniedziałek, 7.czerwca.2010, 18:58
A więc :D Wczoraj byłam na meczu futbolu amerykańskiego Warriors Ruda Śląska vs. Knights Kraków. Mecz rozegrany został na stadionie Pogoni w Rudzie Śląskiej na ulicy Czarnoleśnej. Mecz niestety wygrała drużyna gości (Knights). Chłopcy z Rudy dali z siebie wszystko :) To był mój pierwszy mecz na żywo ;) Fantastyczna zabawa :P Chociaż nie obyło się to bez "uszczerbku" na zdrowiu ;) Pana S. prosimy o nie bieganie wśród poszkodowanych :P (prawie zawału to dostałam jak.

oswiecimianie.blog

Rynek by tam bawić sie wspólnie z piłkarzami Białej Gwiazdy. Powrót tego samego dnia.
Koszt wyjazdu to 35zł ale wrażenia bezcenne!!! Osoby chcące obejrzeć ten mecz na żywo prosimy o wcześniejszy kontakt w celu rezerwacji biletów!!
Kilkanaście plakatów o tej treści pojawiło się w ostatnich dniach maja na oświęcimskich przystankach..Się do umówionego miejsca co chwila dało się słyszeć radosne okrzyki podchmielonych towarzyszy podróży. Okazało się, że pod busem stało dwadzieścia pare osób co na pierwszy rzut oka lekko mnie przeraziło, gdyż jako osoba odpowiedzialna za organizację wyjazdu nie przewidziałem sytuacji, że może nas być za dużo. Jednak jak się okazało na mecz wybrało się nas "tylko" 16 osób. Chociaż myśle, że lepszym określeniem byłoby "aż" 16 bo jest to nasza pierwsza dwucyfrówka na organizowanym, oficjalnym.