O czym chcesz poczytać na blogach?

Przejdź do wyników poniżej

Mechanik

Poprostu bloog - bloog.pl

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,204176,trackback

komentarze (2) | dodaj komentarz

Piloci zapisują usterki

sobota, 04 marca 2006 10:10
Zapiski w kwestionariuszu dotyczącym problemów technicznych. Piloci wpisują zauważone usterki, te są naprawiane przez mechaników, którzy potem opisują sposób rozwiązania problemu:

Pilot: Lewa wewnętrzna opona podwozia głównego niemal wymaga wymiany.
Mechanik: Niemal wymieniono lewą wewnętrzną oponę podwozia głównego.

Pilot: Przebieg lotu próbnego OK. Jedynie układ automatycznego lądowania przyziemia bardzo twardo.
Mechanik: W tej maszynie nie zainstalowano układu automatycznego lądowania.

Pilot: Coś się obluzowało w kokpicie.
Mechanik: Coś umocowano w kokpicie.

Pilot: Martwe owady na wiatrochronie.
Mechanik: Zamówiono żywe.

Pilot: Autopilot w trybie " utrzymaj wysokość" obniża lot 200 stóp na.

Opowieści spod skrzydlatego koła - bloog.pl

   Powietrze uchodziło ze wszelkich możliwych hamulców. Pisk, jazgot. Pociąg ledwo trzymał się w ryzach. Sekundy ciągnęły się w nieskończoność. Złośliwe Mojry. Dlaczego akurat tu i teraz?! Skład znieruchomiał.

- Jaja sobie ze mnie robisz, prawda? Odezwij się! – głos wydobywał się spod lokomotywy.

   Na grunt wyskoczył kierownik. Nie podchodził bliżej. Fakt, zachodził w głowę czemu mechanik nie wezwał go do oględzin, a teraz stał z boku i przyglądał się bezradnie.

   Jej ciało było nietknięte. Zimne już, czyli kostucha była chwilę przed.

- Dlaczego mi to robisz  - łkał opierając się w dziwny sposób o koło od wewnętrznej strony – już drugi raz… - świat wirował w zawrotnym tempie

- Co ja ci znowu robię, chłopie? – ktoś coś do niego mówił.

.

a-net blog

 





2009-04-02 10:13:10 >> Ballada o mechanikach, czyli Dżejiks jedzie do lekarza

Jestem (nie)szczęśliwą posiadaczką samochodu. Kupionego na kredyt, oczywiście. To trochę takie złe małżeństwo: on dużo chla i ciągnie kasę, a ja i tak go kocham. Jest moim pierwszym samochodem.

To była miłość od pierwszego wejrzenia. Pokochałam go, bo on taki piękny, zieloniutki. A jaką ma piękną kremową tapicerkę. Oczywiście nie patrzyłam na wnętrze, bo w miłości kto by tam patrzył na głupoty. Kontrakt małżeński (z bankiem) podpisałam na 5 lat. Lada moment z tego kontraktu miną 4. Zieloniutki nadal jest, bo mu zaprawki robiłam, a tapicerka się poobdzierała i przybrudziła.

Pierwsza jazda była cudowna: ja za kierownicą, przede mną pusta droga. Kto powiedział, że w Warszawie.

Jej życiem była ciągła ucieczka... - bloog.pl

Bo nie miał szans na atak. Po dłuższej walce, Faja odepchnęła przeciwnika i schowała kij. – Dziś masz szczęście. Nie zamierzam cię jeszcze zabić. Ale pamiętaj, na razie! – powiedziała  i skierowała się do otwartego luku od statku. Nagle usłyszała złowieszczy świst. Obróciła się. W jej stronę leciała różowa kula energii wystrzelona przez Panią Cyklonis. Kobieta wykorzystała moment, kiedy dziewczyna zajęta była walką z przeciwnikiem i wyszukała odpowiedni kryształ. Rozległ się błysk i Faja znalazła się w klatce zrobionej z energii. Ledwo udało się jej się dosięgnąć komunikator. Wcisnęła guzik „Nadawaj” i powiedziała:

- Radar, odlatujcie stąd! I pamiętaj, masz trzymać się planu!

Rozległ się ryk silników. Kondor wzbił się w powietrze i z zadziwiającą prędkością zniknął za horyzontem. Faja spojrzała z utęsknieniem na znikający statek. ”Przynajmniej oni będą bezpieczni.” pomyślała.



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,3873446,trackback

komentarze (3) | dodaj komentarz

12. Mechanik znikąd.

niedziela,

Mechanik samochodowy

Blog Szpinaków. | Witamy w Dęblinie

Największy ma najwięcej klientów mimo, że poczekalnia jest zawsze pusta i lepiej tam nie wchodzić. Przyjeżdżasz więc, stajesz na środku między podnośnikami by być zauważonym, blokujesz wszystkim przejście, blokujesz wjazd na główny kanał i nic. Powoli zaczynasz się orientować się kto jest klientem a kto pracownikiem. Mechaników poznasz od razu lecz tu pracuje największa ilość umysłowych, w tym jeden do liczenia gotówki z którym miałem wątpliwą przyjemność siedzieć przy jednym stole. Kazano mi kiedyś czekać na szefa i jakoś to czekanie za długo już trwało. Przestałem chodzić po warsztacie w nadziei, że natknę się na jakiegoś decydenta.

Lubię
Bądź pierwszą osobą, która doda ten do listy ulubionych.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Jak nie naprawić samochodu w Dęblinie. Cz. 1

Z pamiętnika (nie)zwykłej nastolatki...

Masowych, nie tylko podczas Przystanku Woodstock, ale także w życiu prywatynm na codzień". Także jak coś, to będziemy mogły sobie popracować :) Waldek mówił na poprzednim spotkaniu, że wiele osób z Patrolu dorabia sobie na imprezach masowych jako pracownicy służb porządkowych.

Wczoraj niestety mój tata miał wypadek samochodowy. Na szczęście nic mu się nie stało poważnego, ma tylko stłuczony bark i poranione ręce [pękła szyba z jego strony i kawałki szkła pokaleczyły mu dłonie]. Mówił, że jechał akurat w teren i jakiś pies wyskoczył mu na drogę, a ponieważ on stara się nie krzywdzić zwierzaków, próbował go ominąć i wtedy obróciło go kilka razy w miejscu i zniosło do rowu. Samochód został odholowany do warsztatu, ale podobno był tak zniszczony, że mechanik stwierdził, że nie opłaca się go naprawiać i że lepiej już wziąć nowe auto. Podobno skasowany był cały przód i jeden bok. Na szczęście samochód był ubezpieczony i nie miał jeszcze roku [był kupiony w lipcu ubiegłego roku], więc tacie przysługuje zamiana na nowy i nie bedzie musiał nic płacić. Ale co tam, do kitu z.