O czym chcesz poczytać na blogach?

Mech

....:: Zire RPG ::.... (Blog (18+), może zawierać treści przeznaczone tylko dla dorosłych)

Odpowiedz przyszla do niego. A raczej ja uslyszal. Jakby brzek ogromnych skrzydel zblizal sie zlowieszczo za jego plecami. Odruchowo wyciagnal miecz. W sama pore aby rozplatac oblesnego robala swojej wielkosci. Dosyc zaskoczony i mocno zaniepokojony drganiem wisiorka i slabym szumem innych, jeszcze niewidocznych wlascicieli podobnych skrzydel, Van zdecydowanym ruchem strzepnal zielonkawa maz z miecza i wyciagnal noge spod smierdzacego odwloka bestii.
Nie wiedzial co, jak i dlaczego, ale czul,ze to przeklete miejsce tak podzialalo na Escaflowna. Nie myslac wiele wiecej, wsiadl do mecha, i (tym razem pod nielatajaca postacia) od razu zawrocil w strone miejsca spotkania druzyny.
Byl bardzo niespokojny. Nie tylko ze wzgledu na ostatnie wydarzenie, w wyniku ktorego dosc glupio i nieoczekiwanie mogl zakonczyc swoj marny zywot. Niepokoilo go cos jeszcze. Przez ostatnie trzy lata tylko kilka razy wisiorek dawal o sobie znac, dopiero na Zire tak sie uaktywnil. Van zdarzyl sie juz nauczyc,ze wahadelko ostrzegalo roznie, inaczej za kazdym razem. A teraz, kiedy coraz bardziej oddal sie od wykrzywionej geby glazu i ciala robala, lancuszek znowu wibrowal. Byc moze inny nie.

Moja książka - Onet.pl Blog

Obudziła się nagle i zdała sobie sprawę, że ma zdarte gardło od wycia i opuchnięte powieki od płaczu. Ogień już dawno wygasł. Miała okrutny sen. Czuła, że potrzebuje do kogoś się przytulić i wypłakać wtulając się w czyjeś ciepłe ciało. Zawsze, za życia rodziców, tak robiła gdy przyśniło jej się coś złego. Pierwszy raz od wielu lat o tym pomyślała i poczuła jak bardzo jej brak drugiej osoby. Kogoś takiego jak ona, kogoś kto myśli jak ona, czuje to co ona i wie przez co przechodzi. Płakała rzewnie wtulając twarz w mokry mech. Nie potrafiła się uspokoić. Łzy same wypływały jej z oczu.

- Przestań! – krzyczała sama do siebie przerażonym głosem. - Przestań! Uspokój się,

Zawyła coś w swoim języku przywołując tym samym poszukujące zwierzyny w tym rejonie wilki. Najpierw do szałasu podleciał jeden ostrożnie sprawdzając kto jest w środku, potem drugi zachęcony.

LISCIE

Te jajka no i żeby jeszcze głodny nie był... i w ogóle im byliśmy starsi tym bardziej opowieści o Zajączku musiały być doprecyzowane. Ciocia Jadzia była zawsze najbardziej wiarygodna i pomysłowa w tym by naszym podejrzeniom „ukręcić głowę”.

Jednego roku kiedy Kobiety miały już dosyć dzieciarni, bo byliśmy już starsi i bardzo pomysłowi w tym jak spędzać dla nas wolny czas wujek Konrad w celu uszanowania zdrowia psychicznego Ciotek zaraził całą ferajnę (a było nas ok 15 szt wnucząt) wyprawą do lasu po mech na gniazdka dla Zająca. Na pytanie dlaczego inaczej w tym roku? Wujek odpowiedział, że w śnie przyszedł do niego Zając i powiedział, że siano kuje go w dupę a na mchu to mu by miękko było – i my to kupiliśmy. Mech zbieraliśmy w wiklinowe koszyki, które dziadek zrobił babci do noszenia chrustu na rozpałkę. Pod krzakami zieleniącej się już porzeczki trwała tego roku zażarta rywalizacja, które gniazdko będzie najpiękniejsze i najbardziej miękkie, żeby zajęcza dupa dobrze się czuła.

Do dzisiejszego dnia.

Seven songs of darkness - Onet.pl Blog

Łodygami. Zapach ściółki wypełnił nozdrza chłopaka, który nie czuł już zmęczenia oraz głodu. Słońce górowało, a na niebie nie było widać ani jednego kudłatego obłoczka który zakłócił by na chwile prace słońca.
Allen wstał i zaczął przechadzać się po Lesie , na niektórych drzewach zauważył nieznane mu figury geometryczne , wyglądające jak starożytne pisma. Czuł się obserwowany. Zapominając o wszystkich troskach ruszył przed siebie, stąpając wolno i delektując się powietrzem oraz widokami jakie widział. Każdy jego krok wygłuszany był przez mech, który był niczym poduszka przytwierdzona do ziemi.
Stawało się coraz bardziej późno,i chłopak zaczął odczuwać chłód. Wiedział że już nie trafi z powrotem do domu, postanowił chwilowo przenocować w małej jamie którą najprawdopodobniej wybudowało sobie jakieś zwierze. Czuł zapach piżma, ale nie przeszkodziło mu to w obudowaniu małej dziury w ziemi.
Jednak programy dokumentalne o tym jak przetrwać w dziczy pomagają. Chłopak poszerzył dziurę, zrobił z patyków jakie uzbierał dach na którym poukłada liście, jakiegoś nieznanego drzewa. Były one.

blog o rybkach mojej babci - bloog.pl

Ma jak na zdjęciu niżej . Płetwy mu nieźle urosły -jednak to prawda , że gdy samce
 są koło siebie szybciej płetwy im rosną .
Obecne rywalizacje polegają na tym , kto wbuduje lepsze



Franek-jemu też płetwy urosły [na oko jakiś centymetr ] jednak końcówki są przezroczyste .
I zrobił się na odmianę "igiełka" -jeden taki promień wystaje na środku ogona

I akwarium - tafla niezłe zarosła: paprotnice ,mech przyczepiony za szybką działową , pływacz i wgłębka wrośnięte w mech [pływacz rośnie raczej w dół , wgłębka wyrosła prawie centymetr nad taflę] , do tego strzałkowate liście strzałki . Tylko zwartka jest za mała , aby wyrosła nad taflę -ale jakoś przeżyję ...
Ale już nie ma takiego efektu bo podmieniałem wodę , i wsio przyklepło , ale ze dwa-cztery słoneczne dni i pokażę jak to extra wygląda.

Jak widać w prawej stronie są praktycznie same paprotnice , z lewej królują żabienice . Wszystko ładnie rośnie , glony niestety też -ale na szczęście głównie na ściankach .
I jeszcze Cytrus, który.