O czym chcesz poczytać na blogach?

Matura z geografii

gfjateq blog

I...DUP!!! Który wybrać? Chyba 20 minut się zastanawiałam. Ale w końcu zdecydowałam się na temat 4b, dotyczył zła. Mam nadzieję, że zdam. Oj!!! Ale cieszę się, gdyż mam już to za sobą!
Mówię wam, MATURA NIE JEST TAKA STRASZNA jak może się wydawać!!! Tylko nie pijcie Tymbarka podczas matury :)) Ja pod nakrętką miałam napis: "Może za rok". I jak tu się nie zdenerwować!!??:)))

skomentuj (6)




2003-05-07 07:38:26 >> pisemny egzamin dojrzałości z geografii...

Ale mam stracha!!! Pomocy!!! Boję się, bo mam wrażenie, że nic nie umiem. Ale będzie dół jak nic nie napiszę. Przecież muszę zdać. No nic. Postaram się z całych sił, a jak pójdzie to.

Kubsonowo i Michałowo

poniedziałek, 29 maja 2006
No i wrócił

Wrócił wczoraj napisał mi SMS ze jest w Krakowie, potem napisał że jest już w domu i czy będzie mógł przyjśc do mnie, napisałem a po co, to odpisał że tak wpaść że chce się zobaczyć ze mną.

No.

Dzisiejszy dzień był w miarę ok chociaz się pokluciliśmy ale wszystko od początku.

Dzisiaj dzień ustej matury z geografi poszedłem zdałem ale o wynikach całej matury kiedy indziej. Po egzaminie poszliśmy na rynek, wiedziałem że Michał idzie do dziadków i potem wraca do domu więc dzwonie żeby powiedzieć że wracam i co i.

I co ja mam zrobić. :-(

Była Michała siostra u mnie, zeskanować zdjęcia do pracy dyplomowej, jutro albo pojutrze się tym zajme. Jutro to nie wiem bo akurat jutro jest ustna matura z geografi i jak wróce i o której i w jakim stanie %-) no ale zobaczymy. Przesiedziałem cały dzień w domu i nic nie zrobiłem po za tym że przeglądnołem atlas do geografi, zjadłem kalafiora, i wyciągnołem.

Cała ja...

W szoku, jednak mój brat powiedział ze trzeba było sie tego spodziewać ponieważ mieliśmy już za sobą wszystkie "etapy" (poznanie,chodzenie,zaręczyny itp), wszyscy strasznie sie ucieszyli - płakali ze szczęścia. To był cudowny dzień.

data naszego slubu to 20 październik 2007 r. No a dziś już zaczęło sie konkretne załatwianie- załatwiliśmy pałac w którym będzie wesela z poprawinami.. czas leci... 2007-05-10 I juz dzis jestem po maturze z geografii. Angielski był w poniedziałek czyli 3 dni temu, troche sie załamałam , bo było bardzo ciężko-no ale w końcu to był rozszerzony. Ale co będzie to bedzie. Juz nic sie niezrobi. Wszysci mi tłumacza , że.Ciekawego co mozna dopisać w pracy. No wiec mysle , że zdam :). Mam nadzieję , że nie bedzie z tym problemu :).

W poniedziałek mam angielski. Boje się bardzo. Piszę rozszerzony, do tego na wszystkie klasy maturalne czyli 120 osób tylko ja zdaje rozszerzony. Wiec bede pisać sama i bede pilnować mnie dwie osoby. No cóż dziwnie tak trochę. Ale to akórat bez znaczenia. Boję się tylko, ze nie dam rady..

...

Około 2:00 - 3:00 zebrało nam się na gadki i tak nawijaliśmy do 6:00. Ubaw po pachy.....nie mineły mnie oczywiście nerwy - ale to już norma, że ktoś coś musiał odwalić, bo jak by to było?
Ogólnie jestem zadowolony z tej imprezki, wkońcu ostatnia przed Maturą, trzeba było się wyszaleć :D

No dobra to na tyle, bo nie będe wam przecież wciskał kitu, że się uczylem - i tak nie uwierzycie ;)

.
GŁĘBOKA CISZA ............

Słyszycie to co ja?
skomentuj (3)


2004-05-11 16:04:01
Wtorek.......11.05.2004


Godzina 9:00 ..... Matura z j.polskiego!


skomentuj (7)

2004-05-12 21:44:04
Środa.........12.05.2004


Godzina 9:00.........Matura z geografii!



skomentuj (5)

2004-05-17 21:54:33
Pólmetek
już przekroczylem polowe egzaminów dojrzalości.........co za tym szlo - wielki.

harel - Blog młodego geja - Onet.pl Blog

Wiosna dnia wczorajszego
Ojejku jejku! Chyba jestem niedouczony! Matura z geografii niebawem, a dopiero wczoraj dowiedziałem się, że pierwszy dzień wiosny witamy w tym roku 20 marca! Witaliśmy:D To wszystko przez romanse Ziemi i Barana:D To nie jest jakaś stała! To wszystko się zmienia!.
Śniadanko i podróż do miasta. W międzyczasie dokończyłem przygotowania do dzisiejszego wydarzenia. Rozpoczęcie było zaplanowane na godzinę 9:00, ale jak wiadomo wszystko się przedłużyło, jeszcze ktoś nie zdążył dojechać i zaczęliśmy ze znacznym opóźnieniem. Na uczestników czekały warsztaty, spotkanie z organizatorami, wykonanie przykładowych zadań, obiad i dalsza część, która miała dla mnie największe.Tulipanie. Mój znak rozpoznawczy w ten dzień:) Cieszę się widząc uśmiech na ich twarzach, kiedy dostają kwiaty. Mały gest, a potrafi uszczęśliwić. Zanim je kupiłem zdołałem omówić kilka ważnych kwestii maturalnych ze znajomą oraz pocieszyć jedną, która niekorzystnie (w jej mniemaniu) wyszła na zdjęciach.

Zjadłem dzisiaj potężny obiad! Mandarynkę. I to w porze kolacji. Misiek, możesz być ze mnie dumny:P.