O czym chcesz poczytać na blogach?

Mateusz

ochotniczka blog

Się zabawić? To trochę męczące, żeby być miłym dla tylu dziewczyn. Czy rzeczywiście byłam dla niego przedmiotem, który mógł sobie wykorzystać na swój sposób? Czy istnieje jeszcze na świecie romantyczna, prawdziwa miłość rodem z filmów, lub z Szekspirowskiego "Romea i Julii"? Jest tyle szczęśliwych par dookoła. Czasami tracę jednak nadzieję, że istnieje coś takiego jak miłość.. Jeżeli ludzie są ze sobą tylko po to żeby się hajtać a potem znajdują sobie kogoś innego, to jaki to ma sens??/// Jaki sens ma w takim razie zycie?
Może rzeczywiście jestem naiwna i że oglądałam zbyt dużo filmów. Miałam nadzieję, że się Mateusz zmieni, jak pozna tą jedną jedyną. I oczywiście mialam nadzieję, że ja nią będę. Naiwne... Ale przecież on może mieć na kiwnięcie ręką tysiące takich jak ja i mówić każdej z nich że jest dla niego najważniejsza.
Mam kolegę, takiego Grześka. Jest bardzo podobny do Mateusza, właśnie pod tym i pod każdym względem. Ma pełno dziewczyn jednak dużo też go nie trawi. Widzę na własne oczy jak postępuje z dziewczynami. Z Mateuszem tego nie widziałam dopiero potem się dowiedzialam, ale oczywiście skoro tego nie widziałam to mi było wszystko jedno co ktoś mówi, w końcu ja wierzyłam jemu a nie innym, a teraz widzę.

Natalia Julia Nowak - Onet.pl Blog


Dlaczego mówisz, że chcesz "odzyskać władzę", skoro za dwa lata powróci Karol Nemezis i upomni się o swoje stanowisko?

BARTŁOMIEJ:
Bo... bo do tego czasu Angelina... może... eee... narobić wiele szkód! To niebezpieczna kobieta: bezwzględna, dwulicowa, zmienna jak chorągiewka, pełna hipokryzji... Nie masz pojęcia...

MARZENA:
Skąd pewność, że tylko Mimezis może ci pomóc w walce o odzyskanie szefowskiego stołka? Czy na świecie brakuje imperialistów medialnych?

BARTŁOMIEJ (zirytowany):
Wybrałem Mimezisa, bo miałem taką...taką fantazję! Poza tym, prędzej dogadam się z nim, niż... eee... z kimś pokroju Mateusza Genezisa! (Zawstydzony swoim stwierdzeniem) Wybacz, ale taka jest prawda...

MARZENA (arogancko, wyniośle, groźnie):
Licz się ze słowami, bo zostawię cię samego z kupą zmartwień na głowie!

BARTŁOMIEJ (szyderczo):
Dużo w tobie "dumy niewolniczej". Niestety, ta cecha nie prowadzi do... eee... niczego dobrego.

MARZENA (do siebie):
Jezu... Wolałabym siedzieć w drukarni i drukować "Dzienniki Referendalne", niż dalej dyskutować z tym przymułem!


Bartłomiej, ośmielony własną irytacją, puka do drzwi. Ponieważ nikt nie otwiera, młodzieniec korzysta z domofonu.


WOŹNY (przez domofon):

obejmujac-niebo blog

Być szczęśliwym jak dziecko (nie jak dorośli bo oni to inaczej rozumieją, pieniądze to dla nich szczęście) rodzina, miłość tylko: 3 słowa, w sumie bardzo mało, ale jak trudno to osiągnąć. Hmmmm a może to nie o to chodzi, nie o osiąganie ale o coś innego.... może to jest ta prosta rzecz której nie mogą pojąć najwięksi mędrcy..........czasami zaskakuję samą siebie i wiecie to takie cudowne uczucie.


obejmujac-niebo 2005-01-09 20:20:09
skomentuj (3)


dotknęłam kiedyś miłości.........
Dzisiejszy dzień można określić za strasznie nudny i odrobinę stresujący. Wszystko za sprawą Pana Mateusza, mam dziwna skłonność do nazywania jakiś tam chłopców związanych z moją osobą słowem Pan, było tak w przypadku pana Patryka i pana Łukasza i wielu innych Panów, jednak pan mateusz idzie tylko ze mną na studniówkę w dodatku zostalam z nim zeswatana (dzięki ci Miśku). No ale wracając do tego o czym chcialam napisać to w czasie naszej niby rozmowy jakoś tak się zestresowałam hmmmmmm no ale on pewnie tego nie zauważył bo miał poprawiny swojej studniówki (czyt. wchłonął sporo promili) no mam taką nadzieję.

Następny temat mojego nudnego dnia to pewna książka, może ktoś czytał "Lulu" ale nie pamiętam autora..

sexywpisy.blog

Trzeba jednak oddac mu honor - nigdy nie naklanial Beatki do tego typu manewrów. Pewnego sierpniowego dnia, kiedy cieple i duszne powietrze rozleniwialo wszystkich, Beatka miala za zadanie zebrac od kilku osób materialy, skladajace sie na nowa prezentacje firmy. Bylo to zadanie praktycznie niewykonalne dla kazdej innej osoby, ale Beatka kokietka zaprzegla caly arsenal swoich wdzieków. Sliczny usmiech, przekrzywiona glówka, pozwolenie na kontemplacje pieknych nózek - kolejni pracownicy rzucali sie do roboty mimo upalu - aby tylko spelnic prosbe Beatki. Nic wiec dziwnego, ze okolo godziny 15 sekretarka dumnie wkroczyla do gabinetu szefa, niosac pekata teczke. Mateusz siedzial wygodnie w fotelu; cieplo i duchota spowodowaly, ze osunal sie w rozmarzenie - jakies dziwne obrazy, rodem ze snu - a moze z wyobrazni - tanczyly przed jego oczyma. Opuscil powieki, aby tym glebiej zanurzyc sie w zmyslowych wizjach. Dlatego najpierw uslyszal cichutkie pukanie, potem dzwiek otwieranych drzwi - a na koncu szelest delikatnych ponczoszek, opinajacych ocierajace sie o siebie uda. Mateusz drgnal - i jego nieodlaczny przyjaciel takze. Nigdy nie byl nieczuly na wdzieki kobiet, ale Beatka - mimo iz niekiedy i jego kokietowala - byla dla niego "ponad to". Owszem, jej zabiegi odnosily pewien skutek - zwracal uwage na jej urode i.

poezja-mateusz - Onet.pl Blog

  CIERPIENIE  

CIERPIENIE TO COŚ CZEGO CZŁOWEKOWI NIE BRAKUJE I CHOCIARZ CIERPIEC PRYSZŁO MU TO ON PODNIUSŁ GO PODNIUSŁ KRZYSŻ ZYCIA MEGO I POSZEDŁ ABY ZABILI GO JAK BARANEK NA RZEŹ PROWADZONY TAK TY JEZU DROGI ZA GRZECHY UMARŁEŚ BY KRZYZEM SWYM WYBAWIĆ TO CO JUZ DAWNO ZBŁADZIC MIAŁO NIE UMIEM PISAĆ ABY NIE POWIEDIZEC CO CIERPIAŁO SERCE TWE KIEDY BILI PLULI I KOPALI CIE KIEDY KAZDY UPADEK CZUŁĄE A GRZECH JAK UDERZENIE NIE MIEKNIE SERCE GRZESZNIKA GDZY NA NIM WIDIZ CIE WIEC POZWOL MI ABYM ZYŁ I Z TOBA UPADAŁ KIEDY TY PODNOSISZ MNEI JA SILNIEJSZYM STAJE SIE

Mateusz
Czy wy umiecie pisać

03 maja 2006

/Obojętność/

Obojętnie patrzysz jak cierpi brat obojętnie przechodzisz, gdy prosi cię brat, kiedy zmądrzejesz o ludzkie plemię, kiedy znajdziesz zrozumienie, kiedy pojmiesz ze ubogi.