O czym chcesz poczytać na blogach?

Mastermind

And Good Evening to you, Miss Hellsing.

Wykonaniu paru śnieżnych akrobacji, by na finałowy zjazd zerwać z nudą zwykłego zjazdu i jechać ramię w ramię, czy raczej narta w nartę z „Duuuudeeeee!” i „Soooonnnns!”  przy każdym zakręcie. Do teraz niewiadomą jest, dlaczego stok zrobił się nagle taki pusty :)

Teraz pora na mhrohny i zuy śmiech *buahahahahahaha* - The Dudesons spędzili miłą sobotę w swym, jak się niespodziewanie okazało, współ małżeńskim towarzystwie, zatem – Bucu Skarbie, było bosko – what’s next? ^^

Ora et labora.
Bywaj, Bucu! (Skarbie) ^^
Serv Buc Mastermind Prowokator


2008-02-04 00:04:45 skomentuj (2)


30 Seconds To Emo

Dla nauki poświęcać się trzeba, więc z tej okazji przyszło mi na myśl zrobienie sobie prania mózgu z teledyskami  grupy 30 Seconds To Mars. Po obejrzeniu clipów do piosenek takich jak „A Beautiful Lie”, „The Kill”, „From Yeasterday”, „Capricorn” i „I’ll Attack” udało mi się wypracować całkiem pokaźny zbiór uwag, jak to powinien wyglądać prawdziwy Emo-teledysk (chociaż może to tylko tyczy się tego zespołu –.

..::: GANGSTA :::...

Eyez on me
Im still at it, illmatic
And thats THE DOCUMENTARY

Oczywiście nie po raz pierwszy nagłowek notki nie będzie miał zbyt dużo wspólnego z notką ale trudno jakoś przeżyjecie. Co do świąt to tylko jedno było fajne że jechałem taksówką ze swoim ulubinym taksówkarzem i oczywiście dostałem zniżke. Co dalej ostatnio grałwm troche w najbardziej murzyńską gre na świecie i nie jest to strzelanie tylko streetball (nie żadna tam koszykówka). Co poza tym wiosna pełną gębą chyba będzie trzeba rower na spacer wyprowadzić i wogle gdzieś pojechać może nawet w ten weekend. A muzyka jak zwykle tylko i wyłącznie czarna. Udało mi sie też znaleźć płyte bez skazy. Od początku do końca idealna jest płyta Nas'a aka Nasir Jones "God's Son". NIe wiem jak można z takiej płyty polecić np.3 najlepsze kawałki. Ale dla mnie nie ma rzeczy nie możliwych. Więc polecam "MAstermind" "Warrior Song" i "Made you look"(dla miłośników strzałów).Zamieszczam też zdjęcia rapiera którego płyte zachwalałem wyżej. aha i jeszcze jedno w prologu notki jest 5 tytułow płyt kto je znajdziei napisze w komentach dostanie nagrode od naszego Wodza ja sie o to postaram

ggg-unit 2005-03-29 19:51:54
skomentuj (5)

Nigdy nie zdołasz jej zapomnieć. - Onet.pl Blog

Poboczne przemyślenia. Notka miała być zupełnie o czymś innym.

Niedawno zmarła moja ciocia. Była to bardzo wyjątkowa osoba. Myślę, że każdy, kto ją poznał, zapamiętał ją na długi czas. Mieszkała u babci. Kiedyś jej trochę unikałam. Krępowałam się i głupio mi było, że nie potrafię z nią rozmawiać. Jednak z czasem nabrałam do niej wielkiego szacunku. Chciałam, żeby się dobrze czuła, żeby była szczęśliwa, żeby wiedziała, że jest dla mnie ważna. Pamiętam jeszcze jak w wakacje śmiała się ze mnie, gdy wychodziłam do janusza. Myślała, że z nim chodzę, a ja musiałam temu zaprzeczać. Pamiętam też bardzo dokładnie sytuację, kiedy przyszłam do niej, gdy siedziała sama. Przyniosłam Mastermind'a. To gra, w którą właśnie ona nauczyła mnie grać. Do tej pory ją uwielbiam (grę, oczywiście). Danusia była wtedy chyba szczęśliwa. Mam nadzieję, że nie cierpiała za bardzo podczas całego swojego życia, a jednocześnie wyobrażam sobie, jak ciężkie musiało ono dla niej być. Bardzo chciałam przez jakiś czas, może jeden dzień, może trochę mniej, pobyć nią. Żeby się przekonać, jak to jest, żeby bardziej ją docenić. Bo to naprawdę nie jest tak, że ja dopiero po jej śmierci zaczynam się nad tym zastanawiać, zauważać jej wysiłki. Tylko że teraz jest mi ciężko. Ciągle o tym myślę. Gdy wchodzę do jej pokoju i widzę puste miejsce pod oknem, bardzo mi jej brakuje. Jej śmierć.

green-witch.blog

Z wódką. Tja...

Mogłabym tak opisywać jeszcze długo, długo. O ogniskach pod gołym niebem bądź pod wiatą... o pięknym niebie w Bieszczadach... o Hinduistach... o nauce wywijania dwoma piłeczkami tenisowymi na sznurku (jak ktoś wie, co to fire show, będzie wiedział, o co chodzi)... o 8-kilometrowych spacerach do Komańczy po zakupy... o grze w pokera na kamienie... o nieudanym łapaniu stopa... o wściekłej krowie... o barmanie z głosem pana z Kabaretu Moralnego Niepokoju... o żulach... o halamowaniu... o Talibie... o Michale i Jacku... o chorych kawałach abstrakcyjnych... o żółwiku... o przejażdżce kolejką prawie pod granicę polsko-słowacką... o zbieraniu malin, jagód i poziomek... o graniu w Mastermind'a... o babochłopie... i o masie rzeczy, które co chwilę do głowy mi przychodzą. Ale za dużo czasu zajęłoby mi pisanie o tym.

Dodam jeszcze tylko, że czuję się niedoceniona, niedowartościowana i w ogóle be. Znaczy się kompleksy mi się powiększyły.


22.08.2005

Państwo wybaczą, ale nie będzie mnie na internecie, gdyż przez najbliższe kilka dni / tydzień mój spokój będzie zakłócany przez kuzyna spod Częstochowy, który dzisiaj przyjeżdża. Tak, nie lubię jak rodzina zwala mi się na głowę.

skomentuj (14)

No nareszcie! 2005-08-31 14:41:26

Przed godziną 8. rano.