O czym chcesz poczytać na blogach?

Majdanek

kłamstwo oświęcimskie

Przedstawić ich wyniki na procesie Zuendla.[1]

Fred Leuchter wraz ze swoją żoną Carolyn oraz współpracownikami: rysownikiem Howardem Millerem, filmowcem Juergenem Neumannem, oraz tłumaczem Tijudarem Rudolfem, wyruszył do Polski 25 lutego 1988 r.[2] Wyposażony był, oprócz narzędzi potrzebnych do pracy, w mapy i plany na wypadek, gdyby musiał uciekać przez żelazną kurtynę a także w podarki, aby, jeśli byłoby to konieczne, przekupywać pracowników muzeum, by uzyskać dostęp do archiwów.[3] Do samego Oświęcimia przybyli dzień później – 26 lutego i pozostali tam do 2 marca, kiedy to udali się, na dzień przed powrotem do Stanów Zjednoczonych, do Lublina na Majdanek. Próbki pobrane w byłych obozach oddał Leuchter do laboratorium w Massachusetts prosząc o testy na obecność cyjanowodoru. Wyniki badań opublikowane zostały następnie w „Raporcie Leuchtera”. Autor stwierdza w nim, iż twierdzenie o masowym gazowaniu w obozach na terenie Polski nie miało miejsca.

W Auschwitz budynki, w których to gazowanie miało się odbywać, według Leuchtera nie spełniają minimalnych wymogów, które są konieczne, by mogło ono dojść do skutku. Nie pozostają również w zgodzie ze standardowymi komorami gazowymi używanymi naówczas w Stanach Zjednoczonych, ani niemieckimi urządzeniami do odwszania.

„Rzekoma”.

Vitam regit fortuna, non sapientia

Przede wszystkim:*
moje-male-paranoje 2005-02-10 12:04:31
skomentuj (5)


Bardzo źle, a wyobraźnia płata figle wykonując 500% normy.
Punkt pierwszy – problem, na oko, marginalny, a jednak... wrażenie zdychania potęguje rozterki duchowe.
Podle.
Grypa + zapalenie ucha + ciągnące się już jakiś miesiąc *krwawe* historyjki.
JaboM. Przykuta do łóżka, z którego podrywa ja co chwilę silny ból i wrażenie odrywania się płuc...
Obłęd!
Matka goni do nauki – i ma rację! – mój skołowany umysł odnajduje w tekstach o Antyku z podręcznika, przejrzysty opis wegetacji na Majdanku lub cierpienie, tęsknotę z Ukochanym...
Nie umiem jasno myśleć, więc jak się uczyć...?

Zawsze, gdy choruję, pod przykrywką „niezdolności do wszelkiej pracy”, oddaję się lekturze, a że dobrowolnie czytuję głownie to, co mnie zawsze bez reszty wciągało, interesowało, to kończy się na popełnianiu wciąż tego samego błędu... Teraz literatura obozowa była na tapecie. Dwie czytane wielokrotnie: „485 dni na Majdanku” Kwiatkowskiego i „Dymy nad Birkenau” Szmaglewskiej oraz jedna świeżo wypożyczona z biblioteki „My z Majdanka”, praca zbiorowa.
Dla ciekawszego efektu.

Bajeczna marcheffka bloguje =P

Od brechtania boli =P

Somego SoLen
legozlasu 2004-05-05 21:02:27
skomentuj (7)Taboretów


Wycieczka do Lublina =)
Właśnie wruciłem z wycieczki z Lublina. Było zajebiście a opisze to jak moge najprościej. więc pobudka 5:30 wygramolenie się z łóżka potrwało 15 minutek. Potem rowerek z kumplem i do sklepu. 5 browców =)i na przystanek. Bziummmmmm jedziemy godzine i przesiadka w dęblinie nic się narazie nie dzieje. Bziummmmmm i oto Lublin pikny =) I'm lovenit =p no to marsz do hotelu (Hotel nauczycielski akademicka 4) tam pewnie wampi bedzie wiedzała gdzie to jest na osiedlu studenckim miodzio =))))))))))))))))))). No więc na majdanek.Bryyyyy było ostro jak nie kumpel wyciągnoł pare jakiś starych żydowskich butów (kto był na majdanku powinien wiedzieć o co chodzi) zwiedzaliśmy majdanek z policją z izraela ale pierdzielili po swoim języku a kumpel podchodził do jakiegoś i np. chuj ci w dupe a wyglądało to jak by mówił dzień dobry (to sie nazywa rysa. Potem piece baraki i już jesteśmy na starym mieście 1,5 godziny przerwy. No więc porobiliśmy sobie trochę zdjęć przy koźle (stojak do picia wody wampi pewnie wie gdzie) potem połaziliśmy po sklepach, patom do pizzeri (pycha pizza)potem zrobiliśmy sobie z jakimiś dzieczynami zdjęcia (ładne szprychy ^^)ale nieweim czy coś wyjdzie bo.

...jak głuche echa lawin jak toczące się kamienie... - Onet.pl Blog

Cały weekend katowałam odgrzebaną płytę, a ta przeniosła mnie w niezwykle miłą woń wspomnień z Lublina. Od razu zadzwoniła Aga:D. Pamiętam tak dokładnie ten zapach kwiatowego ajaxu i szorowaną nim raz na miesiąc(w razie gości) podłogę. Czerwony był, tak samo jak żel do kibla(który się bujał i wył, tak jak wyją psy) z carefoura. Specyficzny zapach drewna i szczura. Obiady z Bartkiem na balkonie. Kawa, którą mi robił codziennie kiedy wstawał o 6ej rano. W sumie dzięki niemu wygrzebałam się z kartonów po pizzy i puszek po piwie. I ten róż na ścianach i to wszystko tam. Katia:) i reszta koleżanek z Ukrainy. I wiosna była piękna tego roku, a nawet majdanek był piękny, a na tym majdanku Bartek i Aga:D. Wszystko było piękne. Chociaż w rzeczywistości było tak ciężko. Zdjęcia kończą się na Idze w pociągu:)!
Za dwa tygodnie moja siostra będzie. I chyba się nie obronię w tym roku... Ale w przyszłym! Przecia nie umieram! To sprawił szajsowaty zespół The Sounds:D
A teraz już na rege rege radio się przestawiam i bujam. A mną buja niedzielny kac!
A wczoraj było fajosko:D
malarka (21:31)
dodaj komentarz
.

ania7857

Jedna odpowiedź na „Hello world!

  1. Mr WordPress

    Marzec 15, 2011 at 12:50 pm

    Hi, this is a comment.
    To delete a comment, just log in, and view the posts’ comments, there you will have the option to edit or delete them.

    Odpowiedz
     

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

asd, czyli armadyl szukający dropsów


- Wartoscią opałową.
- Dużemu wystają nogi z pieca.
- Duzy dluzej sie pali.
2. Najlepszy samochod dla Zyda
- Gazik.
3. Czym sie rozni Zyd od piasku?
- Piasku nie mozna przerzucac widłami.
4. Co to jest? 50 Zydow zakopanych po pas w ziemi?
- Zydoplot.
5. A jeden zakopany w ziemi?
- Zydkiewka.
6. Gryps na kominie w oswiecimiu?
- Zydzi gora.
7. Ile Zydow miesci sie w butelce?
- Full.
8. Czym sie rozni Zyd od chleba?
- Chleb w piecu nie piszczy.
9. Ulubiona kapela zydowska?
- Gaz n' roses.
- Gazowsze.
- Gazik (zydowski raper)
- Iron Majdanek.
- Kremator.
10. Najszybszy srodek transportu Zydow?
- Gazociag.
11. Co robia dwaj Zydzi w piecu?
- Graja w dwa ognie.
12. Ulubiona gazeta Zydow?
- Zydzie Warszawy.
13. Narodowy bohater Zydow?
- Rabin Hood.
- Zydhelm Tell.
14. Jak sie nazywa bagaz Zyda?
- Majdanek
15. Jak sie nazywa Zyd z kosmosu?
- Ufo Judek
16. Dlaczego Zyd pisze sie przez "z" z kropka?
- Bo sie wymienia na gaz.
17. Zyd do drugiego w Oswiecimiu:
- Co twoja babcia robi na drutach?
18. Zyd w starozytnym Rzymie?
- Zydwan
19. Co robi maly Zydek na kominie?

Sztetl

Holocaustu, jednak nie sposób zajmować się historią w oderwaniu od tradycji i kultury... Stąd chcę dowiadywać się jak najwięcej o sztetl, ich mieszkańcach i ich codzienności.
Niesamowitym zaskoczeniem byli ludzie, których tam poznałam. Wszystkich można określić jako zmotywowanych, pozytywnych i gotowych do działania fascynatów. Bardzo zżyliśmy się przez te parę dni, a burze mózgów, których doświadczaliśmy między warsztatami, czy też w czasie wycieczek po lubelskich sztetl, mogą zaowocować świetnymi projektami.

Ola Duź
Studentka filologii polskiej i kulturoznawstwa KUL, studencki przewodnik w Państwowym Muzeum na Majdanku.


Wzięłam udział w warsztatach, bo dotykały tematyki dla mnie nowej. Sztetl jako zjawisko obecne było w naszym kraju wyłącznie na terenie dzisiejszej Lubelszczyzny, a zobaczyć dzisiaj ślady przeszłości można wyłącznie tu. Zobaczyłam po raz kolejny Szczebrzeszyn, Izbicę, Zamość i po raz kolejny jestem pod ogromnym wrażeniem tej przestrzeni.
Spodziewałam się, że warsztaty będą ciekawe, ale to, co zobaczyłam, przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Wyjątkowa gościnnosc Państwa Majuków, ciekawe wykłady (zwłaszcza dr Trzcińskiego* - wyjątkowo interesująca praca badawcza) oraz filmy (dokument o Kurowie był niesamowity, a.