O czym chcesz poczytać na blogach?

Magiczny miecz

....:: Zire RPG ::.... (Blog (18+), może zawierać treści przeznaczone tylko dla dorosłych)

- Nie mam wyboru. Wierz mi, gdybym mogła, nie ruszyłabym się stąd za pierwszym razem. Raviendo, znasz mnie, wiesz, jakie mam zdolności...
Ravienda wiedziała. Irene też. Szósty zmysł. Dziewczyna była w końcu pierwszą od wielu lat kobietą z potencjałem magicznym i na długo zanim władczyni opuściła Miasto, zaczęła zgłębiać pod jej okiem arkana magii. Kto wie? Może i ona się nigdy nie zestarzeje tak jak Sophia? Póki co jednak Irene miała temperować charakter jako służąca. Ciekawe jakie szkolenie musiała.Wrażenie fakt, że wojownik właściwie w dwa dni nie dość, że podporządkował sobie okoliczne demony, to jeszcze prawdopodobnie pokazał im jak kontrolować energię, jak pozostać niezauważonym i jak atakować z zaskoczenia.
Ulvar w jednej chwili sięgnął po miecz i sparował cios wyprowadzony za jego plecami. Odepchnął napastnika i odskoczył na bezpieczną odległość, wzbijając szary pył. Przyjrzał się uważnie skrzydlatej kreaturze.
- Aż tak daleko się posunąłeś? - zapytał spokojnie. Zagato narazie nie.

atanazy.blog

Się z wrednego w sympatycznego chłopca, itp. Mówię oczywiście o najbardziej powierzchownym ujęciu. A tutaj oczywiście potrzebny był jasny i wyraźny quest, jasno pokazany cel tej wyprawy, jakby to była jakaś tania powieść fantasy. Gdzie zbiera się miecze, wyrzuca miecze, zbiera klejnoty, niszczy klejnoty, zamienia magiczne toporki na czarodziejskie zbroje, itp. No i musi być jakiś „główny przeciwnik”. W pierwowzorze tego nie ma – bo podróż „Wędrowca do świtu” to powiedzmy taka

Po to, żeby się zmienić, czegoś tam się nauczyć wartościowego. A tutaj doklejono na siłę tego nieszczęsnego questa – czyli tajemniczą, zieloną mgłę, która porywa ludzi, którą można „pokonać” po zebraniu siedmiu obowiązkowo magicznych mieczy i zlożeniu ich na Stole Aslana. No dajce spokój, to jakaś fabuła na RPG – i to pewnie najbardziej banalne i przewidywalne RPG.

 

haniuta blog

Wyłaziliśmy o 3 w nocy z kina ze wzrokiem maślanym, popkornem wtartym w pyski i biletami nerwowo wyskubanymi podczas.

- Byłeś? Masz? - pytała Baśka.
- Noooooo MASZ!! Chcesz? Mam takiego trajlera z SZOK.
- A pamietasz jak sie robiło laserowy miecz ze świetlówek wyrwanych pod przejściem podziemnym dworca Gdańsk Główny.
- Nooooo masz!
- Miałaś Baśka kiedy laserowy ze świetlówy?!


A teraz dali nam to w przerwie pomiedzy big brader barami a losowaniem lotto. I co? Korba.- BO KAROL ROBI ZE MNIE IDOTĘ! NON STOP TO ROBI!

- Hmmm - zastanowiłam sie nad kawą.

Wylać lurę i wkraść się do kuchni zarządu po prima sort expresso, czy pić lure i udawać, że lubie? Zasadniczo w sekretariacie jest taki magiczny kluczyk, w sekretariacie jest też Czaja, a my z Czają w liceum to ho ho ho. To co? Klucza mi nie da?

- Czy ty wogóle mnie słyszysz!!?? - wyrwało mnie z zadumy - JA TU NA IDOTE WYCHODZE, nienawidze Karola! Mamo!!!
- Tak, tak - zapewniłam.

Opowieść Fantasy - bloog.pl

Z delikatnym smutkiem w głosie. - Ale czy mógłbym zaprosić Nralzea?
- Już go zaprosiłem. No i kilku innych twoich znajomych. Choć jestem zaskoczony, że nie masz żadnych kolegów. Jak ja mało o tobie wiem. Ale to naprawimy. A teraz już biegnij, tylko miecz zostaw tutaj.
       No tak, skąd on wiedział, że chętnie bym z tym mieczem, prawdziwym i do tego magicznym, pochodził po osadzie, żeby wszystkim oko zbielało? Szkoda.
       Udałem się więc do piekarza. Mieszka on, na zachodzie w dużym domu. Większym od naszego. Prawie największym na podgrodziu. Wszedłem do środka, przez zawsze.

wilk | e-blogi.pl

Z innych inności, to odradzam kupowanie korkociągu w sklepach po 1,50... Przedmiot owy wogóle nie spełnia swoich zadan, na szczęście mam bzika na punkci wszelkiej maści noży i bez trudu otworzyliśmy winko z Karolina.


A jako że przeszedłem magiczne 2000 umieszczam jedną z moich ulubionych piosenek poety-muzyka-wedrowca Edwarda Stachury.


 





A zresztą co ja wam będę żałował, jeden z moich.

Ramach 2000 tysięcy odwiedzin wrzucę na bloga jedno ze swoich opowiadań, a może nawet wysmole jakieś nowe... Któż to wie??


 


A wczoraj wieczorem zostałem mile zaskoczony, być może uda mi się zostać właścićelem "Magicznego miecza". Jednego z pierwszych wydań gry planszowej znanej dziś jako Talisman:Magia i Miecz. Być może ponieważ muszę sprawdzić jeszcze zawartość pudełka, średnio mi zależy na posiadaniu niekompletnego zestawu... Ale rzecz jest warta sypnięcia groszem... Ahhh.

Lonely soul...

Dawno temu został wygnany z kraju elfów, zaraz po przegranej wojnie. Potem zaczęło się to... "Nowy" ród królewski najął płatnego zabójcę, zwanego przez pospólstwo Demon Heart. Krążyły plotki, że w jego żyłach płynęła krew demonicznych królów. Jego miecz podobno został wykuty w samej Otchłani, tak samo jak jego zbroja...
Kroki ciężkozbrojnego mężczyzny stawały się coraz głośniejsze. Averian wyciągnęła swój magiczny miecz i zaczęła modlić się do Erronasa, głowy elfiego panteonu i boga wojny. Kroki ustały. Księżniczka otwarła oczy. Przed nią stał ogromny, odziany w czarną, kolczastą zbroję człowiek. W rękach dzierżył gotowy do zadania ciosu oburęczny.