O czym chcesz poczytać na blogach?

Madryt

Ten jeden pocałunek - Onet.pl Blog

"zakochańcom". Gdy śniadanie było gotowe to oni akurat schodzili na dół.
-Lizzie, co ty wczoraj tak wcześnie sie położyłaś?-spytał Sergio, siadając przy stole.
-Wcześnie? To wy późno wróciliście.
-Wydaje Ci sie.-uśmiechnął sie.-Pogadaliście sobie wczoraj?
-Yyyy...zawsze gadamy, ale masz coś konkretnego na myśli?
-No..wyjaśniliście sobie wszystko?-pytał dalej.
-Ale...co mieliśmy sobie wyjaśnić?-nie rozumiała-Przecież Iker to tylko mój...
-Iker? Mi chodzi o Fernando.-przerwał jej.
-Fernando?
-To ty nie wiesz?-wtrąciła sie Karola.
-Co mam wiedzieć?
-Fernando przyjechał do Madrytu, miał tu wczoraj przyjść, nie było go?-przyglądał jej sie Sergio.
-Nie...
-To dziwne.
Sergio i Karola spojrzeli na siebie, nic z tego nie rozumieli.
-Boże....Fernando jest w Madrycie!-Liz nie dokończyła śniadania tylko poszła na góre sie przebrać i szybko wybiegła z domu.

Promienie słońca wdarły sie do domu i poraziły go w oczy. Fernando sie obudził, usiadł i rozejrzał sie.
-"Ah, Madryt.....dziś wracam do L-poolu. Chociaż....chciałbym odwiedzić pare miejsc w Madrycie...a szczególnie dwa."-pobiegł do łazienki, umył sie, przebrał, zjadł coś na szybko i wyszedł z domu.

Szymon w Peru

    2 m&k niedziela, 11 Marzec 2007 o 12:50

    Witamy w Europie Szymonku:)Wszyscy sie chyba za Toba stesknilismy wiec zostaw juz te wszystkie del Sol’e i wracaj do nas:)ciekawe czy Cie poznamy:) dobrze ze foty byly to przynajmniej wiemy ze nie zmalales i nie zczerniales- biorac pod uwage brak cieplej wody:) czekamy z utesknieniem:)buziaki

    Odpowiedz
  1. 3 luki niedziela, 30 Październik 2011 o 18:13

    gdzie jest ta oaza Polaków?

    Odpowiedz

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi


Cosmopolitan... - bloog.pl

Wszystkie inne drobne sprawy okazaly sie mniej skomplikowane niz myslalem totez udalo mi sie z nimi uporac.No i jest jeszcze oczywiscie kwestia Miska. Pisalem, ze czuje jakbysmy sie od siebie oddalili. I choc moje odczucia byly totalnie bezpodstawne, to jednak ciagle wydawalo mi sie, ze cos jest nie tak. Na szczescie mielismy teraz wystarczajaco duzo czasu na to aby pobyc ze soba i pozbyc sie wszelkich glupich mysli. Bez zawracania sobie glowy praca czy nauka wybralismy sie z Miskiem na kilka dni do Madrytu. A tam caly czas poswiecalismy tylko i wylacznie sobie o czym na pewno napisze. Ale to zostawie na inny post, bowiem wrocilismy do domu kilka godzin temu i musimy sie przygotowac do jutrzejszego powrotu do obowiazkow.                               Dziekuje za wszystkie mile slowa i za wytrwalosc w oczekiwaniu na moj powrot. To wiele dla mnie znaczy.

Heroes of way into the unknown - Onet.pl Blog



Emilia Delgado
Data ur: 24.12.1990 Polska
Miejsce zm.: Polska - Madryt, Hiszpania.

Szalona,zabawna i rozsądna dziewczyna. W wieku 20 lat przeprowadza się do Madrytu do przyjaciółki. Jak każda młoda kobieta szuka tego jedynego rycerza na białym koniu. Jej tata był Hiszpanem, zmarł gdy ta miała 15lat. Na co dzień studiuje, pracuje i biega z aparatem robiąc wszystkim i wszystkiemu zdjęcia.





Justine Marie Madeline Milewska.
Data ur: 20.12.1990 / Polska
Miejsce zm: Madryt Hiszpania
Rodzeństwo: Cristobal Marcelo Milewski(21)

Radosna i pełna życiowej energii dziewczyna. Jej babcia była hiszpanką dlatego w jej żyłach płynie tamtejsza krew. W wieku 16 lat przeprowadza się z Polski do Madrytu.
Czasem cyniczna i złośliwa, zawsze wygadana i pogodna. Wie czego chce i będzie do tego dążyć.
Na co dzień gra w piłkę nożną, studiuje i zajmuje się modelingiem.





Fernando José Torres Sanz
Data ur: 20.03.1987 / Madryt
Miejsce zm: Madryt, Hiszpania
Rodzeństwo: Mari Paz(31) Israel(30)

Wygadany i zabawny chłopak.
Jego.

the radiance - Onet.pl Blog

Się mnie co robiłam, gdzie się wychowałam. Nie opowiadałam mu szczegółów, więc Cristiano musiał zmuszać mnie do konkretnych odpowiedzi.
CR7 pomógł mi wysiąść z auta i złapał mnie za rękę. Świetnie, mam być jego kolejną zdobyczą - mruknęłam po polsku. Chłopak spojrzał na mnie, a ja skłamałam, że tylko coś sobie przypomniałam. Ronaldo zapukał do drzwi i po chwili otworzył nam David Villa. Byłam zdziwiona jego obecnością. Gracz Barcelony w domu gracza Realu? Owszem, Sara mi o tym wspominała, poza tym na pewno byli przyjaciółmi, jednak nie sądziłam, że jedzą ze sobą kolacje. Poza tym odległość Madrytu od Barcy jest dużo za duża. Villa przedstawił się i musnął wargami moją dłoń. Uśmiechnęłam się i jak najdokładniej wymówiłam swoje mię i nazwisko. 
- Sara opowiadała mi o tobie. Jesteś fanką sportu? 
- Tak, od dziecka. - weszliśmy dalej, w głąb domu. Villa zaprowadził mnie i Ronaldo do wielkiej jadalni, w której siedzieli różni piłkarze. Kiedy weszliśmy do pomieszczenia wszyscy wstali i zaczęli się krzątać obok mojej osoby. A biedny Żelek musiał stać koło mnie i wszystko znosić. Każdy przedstawiał się z osobna co było męczące. Natłok piłkarzy przyprawił mnie o lekką.