O czym chcesz poczytać na blogach?

Madonna la isla bonita

:stories from the city, stories from the sea:

Dla zmiany scenografii.. czad. Dla kogoś jak ja, mającego problem ze złożeniem półki z Ikeii, rekonstrukcja podobnego monstrum w ciągu 24godzin wydała się czystą abstrakcją.
No i Madonna. Może i nie jestem w stanie przebrnąć przez ostatnią płytę, ale padłbym też po odstawieniu najwyżej dwóch numerów w obranej koncertowej formie. Królowa pląsów jest dokładnie.Zaśpiewane w duecie z Isaakiem, I Love New York i Music/Disco Inferno. Niezły electrohouse remix Sorry jako przerywnik/political statement. Erotica w nowej wersji okazała się jednak porażką. La Isla Bonita zyskała na tyle zaburzoną rytmikę, że trudno się w niej chwilami połapać. Animacje jednak typowe dla rozmachu spektaklu, absulutny odjazd. Od Saturday Night Fever, przez minimalizm i.

przypadkowo.blog

Zresztą kolejny "ostatni koncert", na jakim byłam, po ubiegłorocznej Piatnicy w Stodole. Nie dotarłam za to (przyczyną  był zdaje się bolesny brak środków na koncie) kilka lat temu na ostatni koncert Dead Can Dance w Kongresowej i do dziś tego żałuję.

Mam nadzieję, że zdążę z koncertem Toma Waitsa, zanim też złoży broń. Nie przeżyję innej.

Dla tych, których też wzruszyła tytułowa wiadomość, jego bezsprzecznie najlepszy teledysk.Mogłabym w nim zamieszkać (no, może od czasu do czasu przenosiłabym się do La Isla Bonita Madonny):

skomentuj (0)

Backgammon vel tryk-trak 2008-06-15 23:57:51

...jest po prostu.

Less is more

Tramwaju. Nigdy takiego ścisku nie widziałem. Wszyscy wokół się bawią, przyjazna atmosfera. Pozytyw.
Dochodzi 23:20...zaraz będzie koniec. Give it to me, taniec, śpiew. Pokaz. Madonna zeszła z podestu do ludzi w pierwszym sektorze i trzymała im mikrofon tak, żeby oni śpiewali a ona razem z nimi. Koniec już za chwilę... 'no one's gonna stop me now...' i 'game over'.Metrów cylindryczne telebimy a wewnątrz nich Madonna na fortepianie, który będąc wewnątrz obracał się. Piosenki i z ostatniej płyty ale też te stare przeboje. Like a Prayer, La Isla Bonita, Holiday...Przy tych piosenkach ludzie szaleli. Ja też! Madonnę widziałem wiele razy, choć raczej trzeba było stać na palcach. Jak mnie potem nogi bolały! I wszystkich wokół.

Mag-iczne doniesienia kobiety szczęśliwej - Onet.pl Blog

Wrócić, okazało się, że nie możemy. Powód: zlot. Bo oni sobie od miasta wykupili ten teren, a więc ogrodzili i albo zapłacimy 10zł, albo musimy do ośrodka iść plażą, albo lasem. Ciemno jak w beczce, a oni, ochrona (3 dziewczyny!) mówią nam, że lasem możemy przejść. Że nas nie przepuszczą, ani nie przeprowadzą pod swoją eskortą, bo one tu pilnować muszą..(Robyn) dał czadu i rozgrzał publikę, a Królowa... coś niebywałego. Jak to dobrze, że byłyśmy tak blisko sceny! :) Śpiewała, dała mega-szoł z podziałem tematycznym. Czekałam na La isla Bonita w wersji Gypsy, to od tego kawałku odpadłam. Wybawiłam się, wykrzyczałam, wytańczyłam się. No po prostu mega udany dla mnie koncert. Bez typowego dla Madonny skadalu, ale co z tego?!.