O czym chcesz poczytać na blogach?

łyżwy

Amans verba - Onet.pl Blog

Nam ostatnie 3 przedmioty: autoprezentacja, stylistyka gatunków tekstów wygłaszanych publicznie,  estetyka i ekspresja żywego słowa oraz praktyki.

W piątek miała miejsce dziwna sytuacja na Janowie. Kiedy przyszłam, otworzył mi Sebastian i zaprosił do kancelarii. Przyszedł przede mną. Poza tym na terenie kościoła, plebanii i salek nie widzieliśmy żywego ducha, co bardzo nas zdziwiło. Światła były pogaszone. Na wszelki wypadek weszliśmy do kościoła, żeby sprawdzić, czy inni nie siedzą tam po ciemku, przy świecach itp. Nigdzie nie było nikogo. Pomyślałam, że może pojawił się pomysł jakiegoś spontanicznego wypadu na łyżwy, czy coś w tym stylu. Sytuacja zrobiła się jeszcze dziwniejsza, gdy zadzwoniłam do A. i dowiedziałam się, że spotkanie dziś jest na pewno, bo A. dawała T. rozważania osobiście po mszy. Do innych osób nie można się było dodzwonić. W tej sytuacji poszliśmy do domu ks. T. i zaczęliśmy sobie oglądać telewizję (ks był na kolędzie, ale zostawił nam klucze ;)) Dopiero później okazało się, że reszta towarzystwa najnormalniej w świecie siedziała w salce i się modliła przy świecach. Jednak nie wpadliśmy na pomysł, by tam zajrzeć, bo z zewnątrz było zupełnie ciemno, heh :P

Kiedy rozmawiałam z Tomkiem w kuchni, robiąc.

Gdzie słońce promieniami twarz mi oświetla...















Sylwester 2007/2008 - Zdjęcie Maćka Ch.

Pozostawili cząstkę siebie...: 2 Łyżwy... 2007-12-16 http://malarzinho.wrzuta.pl/audio/6Ybe4aTGnW/piotr_rubik_-_bialy_snieg_i_ty 

W zeszłym roku na Święta mama obiecała kupić mi łyżwy...
Przed Świętami nie znalazłam nic ciekawego więc postanowiłam przeczekać Święta i nie kupować nic na szybko...
Święta minęły.. Styczeń również... Luty.. I tak do grudnia...
Tydzień temu w sobotę pojechałam do Zabrza... Go-Sport miał być moim celem... I był...
Kupiłam sobie na prawdę fajne łyżwy..
Miękki but.. Ale usztywnione w odpowiednich miejscach...
Regulowane... Cena całkiem przystępna ... A właściwie przecena bo 129zł...
Kilka godzin później kupowałam już bilet na lodowisko w Spodku....
Odrazu poczułam, że coś jest nie tak...
W sklepie nie.

I don’t care what they say, I’m in love with you, They try to pull me away, But they don’t know the truth - Onet.pl Blog

-A, ktoś to widział
-Nie, byliśmy sami
-O shiet - palnęłam się w głowę i zaczęłam kląć pod nosem
-Nie pije już więcej - odparłam i wróciłam do wszystkich wkurzona. Ekipa na nas dziwnie spojrzała, po czym wybuchli śmiechem, już myślałam, że słyszeli całą rozmowę
-Pojeździmy? - zapytała Anielka wskazując na łyżwy. Oczywiście wszyscy przytaknęli prócz mnie i zaczęli świrować na parkiecie, a ja po raz kolejny zostałam sama i się nudziłam. Myślałam o Tomie, czy my naprawdę się całowaliśmy, miałam jakieś przeniki pamięci, jednak to za mało. Czy ja faktycznie się z nim całowałam? Nawet nie wiedziałam jak wyglądał mój pierwszy pocałunek z Tomem Kaulitzem, sama nawet nie przypuszczałam, ze lizałam się z moim wrogiem numer 1, jak mogłam coś takiego zrobić? Przecież ja go nienawidzę, jednak ostatnio coraz częściej na siebie wpadamy, gadamy ze sobą choć w sumie to się sprzeczamy, a kiedyś tak go nienawidziłam. Co ja plotę, dalej tak.

skate-sylwia blog

:-P
22.Łukasz (Krotek)-chodziłam z nim do podstawówy, spoko kumpel, mądry który daje spisywać lekcje
23.Kamil (Karmel)- chodziłam z nim również do podstawówy ale mało o nim wiem bo jest mało mówny.
24.Mariusz (CZYŚCIOSZEK)- mały pedałek, gnębiony przez wszystkich :-P
25. JA-------- SZALONA WARIATKA :-P

Wychowawczyni: miła starsza pani od matmy :-P

No i proszę o napisanie co uważacie o naszej klasie!!!!!!!!!!!!!!!

Ps. PRZYPOMINAM ŻE JESTEŚMY NAJGORSZĄ KLASĄ Z 1 gimn. i 2gimn :-P

skate-sylwia 2004-01-14 19:52:13
skomentuj (10)


WyJaZd nA łYżWy :-P

Jak tak każdy chce to niech wam będzie napisze tą notkę. Zacznę od szkoły. W szkole jak w szkole jak zwykle chujowo. Zaczęły się wystawiania oceń najgorszy czas, a co najgorsze nie długo wywiadówka trzeba będzie spierdolić z domu hehe Wczoraj byłam na łyżwach było zajebiście, tylko wypożyczyli mi chujowe łyżwy i się szybko męczyłam na nich :-/ A tak po zatym to było zajebiście, zajebiści kolesie i w ogóle :-P A dzisiaj byłam na konkursie informatycznym i mi lipnie poszedł, bo prawie wszystkie pytania były związane z językiem HTMLA a ja nie pamiętam w tym popieprzonym języku co jest do czego, jak to.

Black Cat!?

Pod kołdrą i raczyłam wstać...oczywiście mama zaraz to odkryła i powiedziała, że ona juz musi lecieć i JA, powtarzam JA mam zrobic śniadanie tacie i sobie...no wiec znalazłam jakieś jajka zaczełam robić jajecznice...i dopiero wtedy dotarło do mnie, że ten okropny rozchodzący sie po caluskim domu smród to....zepsute jajka na patelni. W ten oto sposób musielismy sie zadowolić kanapkami. Potem sie zebrałam w sobie ubrałam i czekałam aż Skrzek po mnie przyjedzie...byłam gotowa na tak 11:20,a juz dochodziła 11:50 a Skrzeka nie ma. No ale na szczęście przyjechała zaraz potem.
Na lodowisku wypożyczylam sobie jakieś odjechane plastikowe łyżwy...które wiązane były jakimiś niteczkami...no po prostu szczyt. Na szczęście udało mi się je zawiązać i polazłam z Izką na lodowisko...Jeszcze tylko dopowiem, że Iza poprosiła o inne łyżwy i dostała jakieś całkiem fajne na zapiecia...No dobra...więc wlazłam na lód wyjatkowo sprawnie bez wywalania sie co było duzym sukcesem. Potem sie okazało, że jeżdże praktycznie najgorzej (żadne zaskoczenie) i że te łyżwy sa mega tępe...na szczęście Sosna miała ten sam problem i nie czułam sie samotna :P Zrobiłam kilkanaście kółek i wywaliłam sie zaledwie 7 razy :D co prawda 2 razy na ostatnim kółku na odcinku 5 m....ale to mój.