O czym chcesz poczytać na blogach?

Lustra

Zaczarowany świat zaczarowanej dziewczyny... - bloog.pl

Cię, choć poszłaś inną drogą ...

 

Kocham tę piosenkę ... a jeszcze bardziej kocham M.



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,1465608,trackback

Wasze komentarze (1) | Dodaj coś od siebie

Be sweet... wszystko byłoby inne, gdybyś był przy mnie...KM.

czwartek, 01 marca 2007 21:56

Lustra.


Lubię lustra, można zapatrzeć sie w nie.
Lubię lustra, mają taką gladką taflę.
Lubię.

Nihil novi sub sole... - Onet.pl Blog

Że jak wyjdę za niego za mąż też będę się tam leczyć.
spytałam go więc na co czeka?!
muszę przecież iść do endykronologa i ginekologa z prawdziwego zdarzenia
Moli
6 szczerych mysli, bardzo dziękuję:*

07 listopada 2007
dziewczyna z lustra
dziewczyna z lustra patrzy na mnie smutno. ma czerwone oczy od łez. i worki pod oczami.
dziewczyna z lustra rozczesuje czarne włosy. wzdycha ciężko
dziewczyna z lustra nakłada podkład i różuje policzki. nie widać już śladu snu na jej twarzy i podkrążonych oczu.
dziewczyna z lustra nakłada na powieki perłowy cień. niech rozjaśni czerń jej duszy.
dziewczyna z lustra tuszuje rzęsy. ukrywa swój charakter.
dziewczyna z lustra maluje usta pomadką. przykleja uśmiech.
dziewczyna z lustra założyła maskę szczęścia..

Stephanie Meyer - Zmierzch, Księżyc w nowiu, Zaćmienie, Przed świtem - Onet.pl Blog

- Tam były toa­lety, wchodziło się przez inną salę. Ale wieża stała po lewej stronie i nie była taka nowoczesna. No i nie mieli telewizora. W poczekal­ni było takie duże okno wychodzące na tę salę - właśnie tak by to wyglądało, gdyby przez nie zajrzeć do środka.

   Opiekunowie przyglądali mi się podejrzliwie.

   - Jesteś pewna, że to to samo miejsce? - spytał Jasper spo­kojnie.

   - Nie, nie na sto procent. Chyba wszystkie takie sale są do sie­bie podobne - lustra, poręcz, no wiecie. Po prostu ta wnęka wygląda znajomo. - Wskazałam na drzwi z tyłu sali, które znajdowa­ły się dokładnie w tym samym miejscu, co w mojej szkole tańca.

   - Czy teraz masz jakiś powód, żeby tam bywać? - odezwała się Alice.

   - Nie, skąd. Nie zaglądałam tam od prawie dziesięciu lat. Byłam beznadziejna, na pokazach zawsze stawiali mnie w tylnym rzędzie - wyznałam.

   - Więc ta szkoła tańca nic ma teraz z tobą nic wspólnego? - drążyła.

out-and-about.blog.pl

Bardziej żółte i bardziej niebieskie. gdzie Alicja nie stoi na zakręcie, bo drogi wszystkie są proste, a decyzje tylko poprawne. gdzie czas zatrzymuje sie w chwilach pięknych, a pędzi do przodu, gdy jest źle. gdzie marzenia się spełniają. gdzie sny stają się prawdą. gdzie wszyscy są "szczęśliwi"

utopia.
po stronie lustra, gdzie stoję ja. wcale nie Alicja. szaro- buro i brzydko. nikt się do mnie nie uśmiecha i nie ma domu z czekolady. czas płynie jak mu się zachce. a marzenia rozbijają się jak moje lusterko.. [i następnie 7 lat nieszczęścia]
chyba przejdę na tamtą stronę lustra..
pa.

a tak w ogóle to zmarszczek jeszcze nie mam. więc chyba aż tak szybko po
18-stce czas nie leci... ;]
2006-08-21 14:26:18 skomentuj (1)
ambiwalencja?
kolorowy zawrót głowy.
się nie mogę zdecydować...

..na kogo wypadnie na tego- bęc!

2006-08-24 15:48:57 skomentuj (3)

{linki}


My affections and wishes have not changed, but one word from you will silence me forever... - Onet.pl Blog

Zagnieździł się pogląd, że bycie szczęśliwym to wstyd. Bo któż zasługuje na szczęście mniej niż on?

A przecież szczęście składa się własnie z takich krótkich chwil przyjemności. Jedno wyklucza drugie.

Tom stanął przy lustrze i powiedział do swojego skrzywionego oblicza:

-Jestes żałosny

-Na własne życzenie- odpowiedziało. Tom zamknął oczy i potrząsnął głową. Czyzby zaczynał wariować? Przecież nie ma gadających luster! Spojrzał w nie jeszcze raz. Odbiecie usmiechnęło się do niego krzywo:

-I co jesteś taki przerażony, głupcze?- Tom odwrócił się od lustra

-Zwariowałem!- stwierdził i położył się na łóżku. Bał się spojrzeć w stronę lustra- może powinienem iść do psychiatry?- zapytał głośno sam siebie. Znów lekko wystraszonym wzrokiem spojrzał w lustro. Na szczęście ujrzał w nim samego siebie wpatrującego się w odbicie wzrokiem przerażonej Bambi. Potarł piekące oczy

-Majaczę!- jęknął i z głośnym westchnieniem ukrył twarz w poduszce. Nawet nie wiedział kiedy zasnął.

*****

2 dni później, Nowy Jork, USA

Jak przystało na upalną końcówkę.

Xiaolin Showdown

20:13, ingercia
Link Komentarze (8) »
środa, 20 grudnia 2006
Stłuczone lustro
Dokonywała sie przemiana. Ja wychodziłam ona wchodziła. Nagle do pomieszczenia weszli Kimiko i Raimundo. Zamurowało ich
- Auh ! - powiedziałam upadając na posadzke - Auh! - powiedziałam (znowu) gdy za moimy plecami usłyszałam ze coś sie stłukło
To było lustro. Najwidoczniej przed samym wejściem do lustra mojemu bloźnaczemu obliczu udało sie je stłuc. Leżałyśmy teraz tak obydwie na posadzce
- Co tu sie dzie... - urwał Dennis wchodząc do pomiszczenia
- Przyjaciele pomóżcie mi - powiedziało moje bliźniacze oblicze
- Nie pomagajcie jej ! - krzyknełam - Ona jest zła uwięziła mnie w lustrze
- Nie wierzcie jej - powiedziało moje złe oblicze
Zaczełyśmy sie bić
- Zabierzcie ją odemnie ona jest zła - powiedziało moje oblicze
- Właśnie że nie - powiedziałam
- Eee... jak masz na drugie imię ? - zapytał Dennis
- Sonia - powiedziałyśmy równocześnie - Skąd wiedziałaś.

W zaułku czasu - starość - Onet.pl Blog

     

                            


Mam w domu lustro, wiekowe, z drobnymi usterkami skrzętnie zaklejonymi kwiatuszkami koliście ukrywającymi rysy czasu. Wisi sobie w przedpokoju. Z tym lustrem nie mogę się rozstać ja i reszta rodziny, gdyż lustro owo podnosi wszystkich na duchu. Przymierzasz nowy ciuszek i lustrze widzisz bardzo zadowalający cię obraz. Masz chandrę, podchodzisz do lustra i zaraz uśmiech rozświetla twoją twarz. Ma w sobie jakąś magię. Obok szafa ma przypisane jej lustro, które służy do zweryfikowania wyglądu przed wyjściem, ale nie cieszy się popularnością. Nie należę do ludzi przesadnie wpatrujących  się w swoje odbicie, ale też nie mam zamiaru wychodzić z domu nie zerknąwszy czy wszystko jest w porządku. Konia z rzędem temu, kto przejdzie obok lustra nie zerknąwszy! Nie jestem hipokrytką, też niekiedy spoglądam z różnym stopniem zadowolenia odbierając swoje odbicie.

Wydaje mi się,.