O czym chcesz poczytać na blogach?

Ludziki

to tylko ja i moje słowa ...........

Z pociągu i schroniłem się na stacji. Lecz to niczego nie zmieniło, jestem bezdomny (koniec cytatu). Zaskoczony ludzik bardzo się ucieszył i zaczął iść w kierunku stacji, na której ostatnio się widzieli. Po drodze dużo smsowali i dzwonili do siebie (wyczerpując i przekraczając limity darmowych rozmów!). W końcu udało się ludzikom spotkać na tejże samej stacji. I jak przystało na prawdziwą bajkę, która powinna się dobrze skończyć wrócili do Małego Białego Domku. Jak myślicie uda im się go odnowić Domek, żeby był tak piękny i promieniujący szczesciem jak dawniej ........... ??

aha i zapomniałabym ........ Ludziki w Małym Białym Domku żyli długo i szczęśliwie ... the end.
skomentuj (5)




2005-01-09 23:04:40 >> czemu?

czemu?czemu?czemu?czemu?czemu?czemu?czemu?czemu?czemu?czemu?czemu?czemu?
czemu?czemu?czemu?czemu?czemu?czemu?czemu?czemu?czemu?czemu?czemu?czemu?
czemu?czemu?czemu?czemu?czemu?czemu?czemu?czemu?czemu?czemu?czemu?czemu?
czemu?czemu?czemu?czemu?czemu?czemu?czemu?czemu?czemu?czemu?czemu?czemu?
czemu?czemu?czemu?czemu?czemu?czemu?czemu?czemu?czemu?czemu?czemu?czemu?
czemu?czemu?czemu?czemu?czemu?czemu?czemu?czemu?czemu?czemu?czemu?czemu?
.

Pamiętnik idioty. - Onet.pl Blog

Naprawdę, to on po prostu jest. Bardzo słabą uwagę, jeśli w ogóle, zwraca na to, co raczymy sądzić o nim. Cała reszta, od dziwności przez śmieszność do dramatu – to wszystko dzieje się w naszych cudownych łebkach, odpowiednio  w tym celu skompresowanych. Ta kompresja właśnie bywa dziwna, śmieszna, albo dramatyczna.

Z tego powodu ani kwiatek nie zakwitnie, ani liść nie spadnie, ani pies nie ziewnie. O grubszych rzeczach nie wspominając. Ludziki, nie mające zamiaru pojąć ani kwiatka, ani liścia, ani nawet psa, bez reszty zagrzebane w swoich ludzikowych sprawach, nie zgadzają się niczego innego brać pod uwagę. Oprócz tych spraw, oczywiście. Prawdę pisząc, to ludziki zgadzają się podejrzanie chętnie popełniać nawet samobójstwo, byle niczego innego pod uwagę nie brać.

Należy tu wtrącić, że samobójstwo polega nie tylko na tym, by swoją własną łapką poderżnąć własne gardziołko, albo z mostu.

Pieśń Irlandii...

Jest tak magiczny jak Kot Kozy i potrafi wchodzic do domu przez zamknięte okno:D.... oprócz tego to... np Szkoła, Halama i Jordan dostali od dresów wczoraj:D
Tak oprócz tego i poza tym wszystkim to trochę nie zdaje z Ekonomiki i wcale nie chce mi sie iść na praktyki...bleh.
Chciałam też wspomnieć że nie mam weny ostatnio.
Do niczego.
I w ogóle coś się ze mną dzieje dziwnego:
Niech mnie ktoś przytuli:(

^^
i777i 2007-03-17 21:43:30
skomentuj (3)


Gdyby z Nikogo, nagle stać się Królową Balu... To tak, jakby ciągle być Nikim
Dawno dawo temu Żyły sobie trzy szare ludziki. Nie mieli coprawda tłumu znajomych oblegających ich w każdej minucie i sekundzie życia, aczkolwiek na brak przyjaciół nie nażekali. No i mieli siebie. Pewnego dnia jeden szary ludzik odłączył się od pozostałych dwóch bo znalazł sobie innych kolegów i koleżanki. A potem jeszcze innych i kolejnych i coraz więcej. Szary ludzik trafił do "elity" i nie miał czasu dla swoich szarych-starych przyjaciół. I nie przejmował się nimi, bo miał przyjęcia, bale, imprezy, miał swoich kolorowych przyjaciół bo sam stał się kolorowy. Pewnego dnia kolorowy ludzik nawet poszedł do swojej kolorowej księgarni i kupił sobie swój prywatny kolorowy.

wariatkaxxx.blog

-szczście Kasiaka -ujrzałyśmy jego przeznaczenie. Ona i Emila zaczęły biec w jego strone (MISIU, ZACZEKAJ!) i trochę gadały. Kasiak szybko się zmył ( SWOJĄ DROGĄ STRACIŁ NAJLERPSZĄ ZABAWĘ), a my stanęłyśmy pod DPZP i gadałyśmy.
-Anka! -Zawołąła nagle Paulina. -Miałaś zrobić fotki na ten konkursik o Ursynowie!
Wyjęłam więc aparat (i przy okazji zeszyt od polaka, który mi przypomina o jutrzejszej rZeźi). Już-już się szykowałyśmy do zrobienia foty, kiedy z jednej klatki wyszło grono ludzi.
"Mam przecież robić foty Ursynowie, a nie Ursynowiakom -pomyślałam (serio!!!) i postanowiłam poczekać, aż przejdą). Ludziki jednak nie chciały przejść. Jakiś dziadek nas ochrzanił.
-DZIEWCZYNKI! CO WY TUTAJ WOGLE ROBICIE? WYNOCHA STĄD!
To już nie można stać na Ursynowie i trzymać w ręku aparat? Co on myśli? Że niby będzie tędy jakaś gwiazda przechodzić, a on jest ochroniarzem?!?
Facet poszedł, a ja nadal stałam z tym biednym aparatem w ręku.
-To robisz to zdjęcie, czy nie? -Pytała Paulina, która musiała już wracać do domu.
Już więc prawie zrobiłam pierwszą fotę, kiedy znów przyszły dwie osoby (jedna niska, druga gruba :/ ) Zaczeły się z nami kłucić. Dosłownioe zabraniały nam te głupie foty zrobić.
.