O czym chcesz poczytać na blogach?

łowcy.b

Huntik:Łowcy Tajemnic - Onet.pl Blog

Że znajdziesz tam jakieś wskazówki - wtrąciła swoje 5 groszy blondynka.
Weszli do świątyni.
Łowcy ujrzeli wspaniały widok. Ściany były pełne pięknych malowideł, co kilka metrów pomieszczenie rozświetlały pochodnie, a na podłodze lśniły kafelki poukładane w fantazyjne wzory.
 - Chodźmy.
Drużyna przez dłuższy czas szła w milczeniu.
 - To jest ZA ŁATWE - mruknął Zane.
 - Też mi się tak wydaje.
Znowu zapadła chwilowa cisza.
 - PADNIJ! - Krzyknął do reszty Dante - Hiperskok!
W tym momencie nad głową Emily (która stała tuż - tuż za Dantem) świsnęło zaklęcie.
Vale wylądował niewiele przed resztą łowców. Nagle podłoga pod jego stopami zaczęła się osuwać. Brunet zdążył się jedynie chwycić jedną ręką krawędzi, ale i to niewiele dawało.
 - Emilyy, pomóż mi, proszę... - spojrzał błagalnie na nią.
Blondynka zawahała się. W końcu nigdy go nie lubiła, wręcz nienawidziła. Spojrzała na niego. Nie, nie życzyłaby tego największemu wrogowi.
 - Julia, łap! - rzuciła sznur do szatynki dokładnie w tym samym momencie, gdy Dante się puścił, i skoczyła. Niestety, dziewczyna nie złapała. Wszyscy po kolei rzucali się na linę. Dopiero przy samym brzegu złapała ją kobieca ręka. Zhalia.

Trochę.

Blood Elizabeth - Onet.pl Blog

- Ale codziennie się wyłączasz. Aż tak ci tutaj źle?

- Nie o to chodzi, Nick. Po prostu…

- Rozumiem. Ja też czasem lubię nie myśleć. – powiedział chłopak i uśmiechnął się do przyjaciółki. – Wiesz… przyszedłem, żeby cię poinformować, że Emily otworzyła ciastka i sama je wpierdziela. I tak sobie pomyślałem, że może lepiej zapobiec tego, że się utuczy. Idziesz ze mną? – spytał z wielkim uśmiechem.

- Nie mam ochoty na ciastka. Idź sam.

- Nie. Jak ty zostajesz to ja też. Niech się tuczy. – powiedział i zaczął patrzeć na krople deszczu, tak jak Elizabeth.

 

Emily to jedna z łowców. Była dobrą koleżanką i bardzo mądrą dziewczyną. Miała czarne krótkie włosy i.

Życie jest jak teatr - Onet.pl Blog

Czy Atalanta...?

       -Tak. Wiem,że pójdziesz, nawet jeśli ci nie wolno, Kelly-sama-westchnęła wampirzyca i poszła przodem. Satynowa suknia szeleściła przy każdym jej ruchu.Włosy miała spięte w kok i ozdobione błyszczącymi wsuwkami. Kelly szła za nią w głąb domu. Filip, Klara i Sakura nie zostali. Nie wydała im takiego polecenia. Nie miało to najmniejszego sensu. Nagle Blanka się zatrzymała. Kelly zdecydowanie pchnęła drzwi. Na moment oślepił ją blask świateł. Weszła zdecydowanym krokiem do pokoju. Na środku zobaczy la ciało dziewczyny w czarnej sukni. Byli tu Edward, Gin i Hirose. A także Dyrektor Cesarz i inni łowcy, którzy kręcili się to tu to tam. Dostrzegli ją, a potem wrócili do pracy. Z boku stała Atalanta z martwym spojrzeniem.

        -Nie powinno cię tu być-oznajmił Edward.

        -Jak uważasz. Czy to...?-wciągnęła z sykiem powietrze. Proste blond włosy... I ta twarz... Kelly podeszła do ciała dziewczyny... Ciała Anity Swan.-Ona?-zapytała zaskoczona.

        -Tak, Kelly-sama-odezwała się Yochimu.-To Anita Swan.

        -O cholera-mruknęła. Nie przepadała za nią, ale... Ale nikt nie zasłużył na.

Inside the Story - Onet.pl Blog

Odłamki srebra i złota. Wiec zszyliśmy go całego ale w jego organizmie nie pozostało dużo krwi...nie wystarczająco dużo, żeby mógł żyć. Przeykro mi...a pani jest?

-Jestem jego kuzynką-odpowiedziałc Clary.

-Bardzo mi przykro z powodu tego co sie stało-powiedział i odszedł

Clary wróciła do reszty

-I co z nim?

-Nie przeżyje kilku godzin-odparła z kamienną twarzą. Zadnych emocji. Nauczyła sie tego trenując. Stefan nie okazywał jej litości a ona też szybko nauczyła się, że okazywanie uczyć przed światem, światem nocnych łowców, może być zabójcze. Tylko przy Jace'sie stawała się cieniem dawnej siebie. Uśmiechała sie , śmiała, jednak już nie płakała. Nocni Łowcy przecież nie płaczą.

-Musimy sie tam dostać-Alec zaczął sie rozglądać i sprawdzać czy nikt nie idzie. Gdy już sie upewnili zeszli piętro nizej i weszli do sali nieprzytomnego chłopaka. O dziwno leżał całkiem przytomny i wpatrywał sie w nich

-Jak to...?

-To wy mnie uratowaliście. Dziękuje. Ale nie potrzebni eto zrobiliście. Powinienem umrzeć. Tak mi się przynajmniej wydaje.

-I tak niedługo umrzesz. Przykro.