O czym chcesz poczytać na blogach?

Lorien

No dziwnie, dziwnie. - Onet.pl Blog

Linie, napisy powitalne -  w każdej notce są obrazki i zdjęcia - to bardzo wzbogaca grafikę twojego bloga, nie ma niestety żadnych napisów powitalnych a szkoda, mam nadzieję że za niedługo się pojawią  2/3

Czy dodatki w notach pasują rozmiarem i kolorem - tak, są różnych rozmiarów i kolorów - jak to zwykle bywa ze zdjęciami xD   2/2

Czydodatki nawiązują do tematyki bloga - tak. Każdy kto wchodzi na twojego bloga to choćby nawet nie widział szablonu z rbd to po przeczytaniu jakiejś kolwiek notki będzie wiedział o czym jest ten blog. Blog jest o Rebelde i dodatki - czyli głównie foty też wszystkie z rebelde. Tak powinno być  1/1

Razem 23/26 - ocena   5

Twój blog jest bardzo fajny pod względem graficznym. Wystarczy tylko zmienić kolor tekstu w ramkach z różowego na jakiś ciemniejszy - obojętnie jaki - byle by pasował oczywiście.

A ogólnie : - Trzymaj tak dalej a będzie ok.

Mam też bannerek - można wkleić ale nie trzeba   

Lorien

narwenna.blog

Głos posiadali piękny i delikatny niczym woda. Ze wszystkich umiejętności wyróżniali się zawsze w mowie, śpiewie i poezji. Jako pierwsi ze wszystkich ludów Ardy wydali z siebie głos, pierwsi również zaśpiewali. Słusznie też nazwali siebie Quendi, Mówiący, bowiem to oni nauczyli mowy wszystkie inne rasy na Ziemi.

A książkę, w której oprócz tego była też historia Elfów i opisy innych ras zatrzymałam i ustawiłam w biblioteczce.

skomentuj (1)

Coś się dzieje dziwnego......... 2003-05-07 07:45:48

Do Lorien przybywa wielu Elfów, odbywają dłuuuuuugie rozmowy z Celebornem i odjeżdżąją.... A zaraz po nich Elfy stąd także gdzieś jadą. Miasto jest pełne niepokoju i śpieszących się dokądś istot. To bardzo tajemnicze. Lothanna nie wie, co to moze znaczyć, a Manhiril nie odpowiada na pytania. Mithrandir pojechał gdzieś na parę dni, ale nakazał mi uczyć się samej. Ech, może się i pouczę....

Poznałam Aragorna. Na wczorajszej uczcie siedziałam obok niego i jakiegoś strasznie poważnego Elfa. Rozmawialiśmy na wiele tematów, Dunedain opowiadał mi o odległych krainach..... On już chyba wszystko.

Lúthien Ringëril... An Elven Girl from Lorien

Co bardzo mnie cieszyło. Mirelven to osoba wysoce poważna, więc momenty jej szczęścia są bardzo cenne. Samo obwieszczenie mi tych nowin sprowadziło uśmiech na jej twarz.
Teraz pozostaje tylko czekać na przybycie dostojnych gości...
.:Written by Lúthien Ringëril:. 2005-05-14
skomentuj (2)


Przybycie Legolasa...
Razem z Mirelven przechadzałyśmy się dalej... Podeszłyśmy aż pod wzgórze z Dol Guldur. Widok, rozciągający się z tamtąd był wspaniały! Wschodzące słońce powoli poruszało się w górę.
-To wsapniałe miejsce- powiedziałam patrząc na panoramę Lorien.- Prawdziwym szczęściem jest tu mieszkać...-
-Nie zaprzeczam, Luthien. Ci, co nie zaznali tego szczęścia, być może nigdy nie poznają Złotego Lasu- odpowiedziała Mirelven. Zeszłyśmy ze wzgórza w stronę Lothlorien.
-Nasz las, pod opieką Galadiel, jest ostoją spokoju i piękna- szepnełam. Mirelven powiedziała, że niestety Galadriel i celeborn zamierzają wkrótce opuścić Lorien. To właśnie pożegnanie jest celem wizyty Arweny Undomiel.
-Tak... Domyślałam się tego. Nie chcę jeszcze rozstawać się ze Śródziemiem- powiedziałam cicho. W końcu spędziłam tu całe swe dotychczasoe życie.
-Nie.

Historia sprzed Wielkich Lat, czyli dzieje Tithiel Darnimire

Mu znany.
- Pani Galadriel to sprytna władczyni...- skończył swą opowieśc, już jadąc na koniu.
- Ale co sie dzieje z Kirdanem?- elfka nie odpuszczała. Do rozmowy włączył się Gildar.
- Kirdan miewa się dobrze, choć bardzo go boli, to jak szybko zmienia się świat...
- Tak i zawsze podczas większego sztormu idzie na plażę, zobaczyć czy może znów nie znajdzie tam jakiegoś dzieciaka.
- Galdor!- Tithiel żartobliwie szturchnęła go w ramię.
- No co, tylko żartowałem.
- Wiem, dzięki temu jestem już pewna, że to ty...

Wieczorny postój nastał dopiero gdy granica Lorien stała się niewyraźna i zamajaczyła w oddali. Kompania zgromadziła się wokół ogniska, nie dla ciepła, ale dla światła. Patrząc na milczące twarze rudowłosego elfa i Legolasa, Tithiel wstała i podeszła do rudowłosego, unosząc w dłoni swój bukłak z miruvorem.
- Zwyczaj nakazuje, by towarzysze broni podczas spędzonego wspólnie pierwszego noclegu, wychylili z jednego kielicha za swoją jedność. Ja owego nie posiadam- popatrzyła się na brązowy i napewno nieelegancki bukłak z zażenowaniem- ale i tak proponuję spełnić tą piękną tradycję. Nemir nie zaprotestował, dała więc mu się napić, po czym.

Stepy Akermańskie... - Onet.pl Blog

Krata skrzypnęła. Do celi wepchnięto trzech więźniów.
- Wredna elfka, od samego początku za nami łaziła by wciągnąć w pułapkę.
Gimli układał swoją brodę, brutalnie rozczesując ją palcami. Legolas wyglądał przez zakratowane okno. W dole ujrzał znajomą postać na koniu, galopem opuszczającą Edoras.
- To było banalne – mruknął Aragorn – zbyt szybko jej zaufaliśmy.
- Ale pomagała nam wcześniej... – Legolas sam się oszukiwał.
- Masz pewność, że to ona? Postać w Morii była zakapturzona, podobnie jak ta na Amon Hen. Jedyne co wiemy, to że ma srebrny tatuaż na dłoniach.
Na chwilę zapadła cisza. Elf przyglądał się kamiennym twarzom towarzyszy.
- Widziałem ją. W Lorien.
Legolas.