O czym chcesz poczytać na blogach?

łokieć

Mój świat Moja bajka ... - Onet.pl Blog

Bo ja mam zakodowane w głowie, że jak poznam nową osobę to boję się, że ta osoba nie zrozumie co do niej mówię. Ja jak słyszę gdzieś swój głos to się zastanawiam : "Kurde ! jak mnie ludzie rozumieją, jak ja siebie samej nie rozumiem !". Może dlatego jestem nieśmiała. Ja kiedyś tak nad sobą nie pracowałam, czasami jakbym mogła cofnąć czas to bym starała się naprawić to, co teraz staram się polepszać.... Hehe, niektórzy myślą, że jak poćwiczą pół roku np. Brzuch (no może nie pół roku) to odrazu będzie "Kaloryfer" Nie... Trzeba codziennie ćwiczyć nad sobą, codziennie się polepszać :-)...

Melanie C - Never be the same again

http://www.youtube.com/watch?v=klCXBkn0VGs
Agatha (23:00)
1.......

06 sierpnia 2011
06.08.2011
U mnie spoko ketchup, jak zawsze :-D. Nie mam żadnych obrażeń po wypadku, tylko łokieć zdarty i głupawkę, a przecież nie uderzyłam się w głowę... Wczoraj mówię do.

_BLOG woda - e-blogi.pl

Nie serial, to teleturniej, na Mazurach Eschericha Coli nawet w Coca Coli, w górach remont kolejek i trzeba chodzić na pieszo, i to po jednokierunkowych szlakach, na Okęciu jak na dworcu w Koluszkach, na dworcu we Włoszczowie jak na Orly w Paryżu, na drogach objazdy objazdów, na Euro 2012 będzie potrzeba z tysiąc psów na koniach do pilnowania bydła, Premier na swojego (już byłego) Ministra Sportu Tomasza Lipca mówi Mirosław, w Afganistanie bombowa rozrywka… Idealny czas dla optymistów. Bo pesymiści są już od dawna realistami.

Skomentuj [2]

łokieć internauty 2007-07-02

Zapalenie nadkłykcia bocznego kości ramiennej, epicondylitis lateralis humeri- łokieć tenisisty. Jakiego tenisisty?! Rakietę tenisową trzymałem w ręku może z pięć razy, i to dawno, dawno temu. Ta przypadłość powinna nazywać się w dzisiejszych czasach

spring' in love.

Bez powodu. Jestem perfidna? Pewnie tak.

Ja: Cholera, pogubiłam się.
Ja: (położył mi rękę na kolanie)
Jadzia: (co? kto? jak?)
Ja (najpierw przypadkowo zdzielił mnie piłeczką w oko, potem przeprosił, chwytając przy tym za łokieć (mój łokieć) a potem - kiedy siedziałam - spytał, czy wszystko w porządku i położył mi rękę na kolanie)
Jadzia: Och, palantem jest, prawda? prawda, Kejtuś?
Ja: j e s t.
Jadzia: no, chwała Ci!
Ja: na wieki wieków, ejmen.
Jadzia: właśnie.
Ja: po prostu traktuję go trochę jak powietrze i zwracam na niego uwagę, kiedy muszę.
Jadzia: kiedy chwyta Cię za łokieć albo kładzie rękę na kolanie?
Jadzia: świnia
Ja: nie wiem, czego chce. I czemu patrzy na mnie, kiedy myśli, że nie widzę.
Jadzia: bo jest facetem?
Ja: bo jest świnią?


Och, pewnie tak. Na pewno jest świnią. A może to ja oszalałam? Może źle interpretuję jego spojrzenia i tę nieszczęsną piłeczkę w oku?
Jestem przewrażliwiona, rozpaczliwie chwytam się każdej szansy, każdego słowa. Jestem głupia i dziecinna.
Chciałabym nigdy się w to nie wplątać, wiesz? Cofnęłabym czas i nie poznałabym go nigdy.


{komentarze} // środa, 21 lutego 2007

Walentynki

.

To nie jest blog dla wytapetowanych lal. To jest blog dla PRAWDZIWYCH (MŁODYCH) KOBIET. - Onet.pl Blog

Pierwsze ćwiczenia to BASIC CRUNCH.
Przyjmujemy postawę, którą w dalszych ćwiczeniach będę nazywał wyjściową. Leżymy na plecach z ugiętymi nogami w kolanach, tak, aby stopy dotykały ziemi. Nogi/stopy nie mogą być złączone. Z góry ta pozycja przypomina literę Y, gdzie widełki litery to nasze nogi. Zakładamy ręce za uszy, nie za kark i przez 45 sekund wykonujemy proste skłony. Staramy się nie ruszać karkiem, do góry unosimy tylko strefę lędźwiowo barkową.

Drugie ćwiczenie A RT. OBLIQUE CRUNCH.
Przyjmujemy pozycję wyjściową. Następnie prawą rękę dajemy za prawe ucho, a lewą kładziemy wzdłuż tułowia. Ruch polega na tym, aby prawy łokieć dotykał lewego kolana. Przy czy, nasza lewą nogę unosimy go góry tworząc kont 90 stopni następuje dotknięcie, później w momencie opadu strefy lędźwiowo barkowej nogę prostujemy, ale nie opuszczamy na podłogę.

Drugie ćwiczenie. B LT. OBLIQUE CRUNCH.
Zmieniamy stronę. Lewy łokieć, prawe kolano.

Trzecie ćwiczenie. TOE TOUCHES.
Pozycja wyjściowa. Łączymy nogi, podnosimy je tak, aby utworzyć kont 90 stopni. Ruch polega na tym, aby palcami dotykać kostek. Podnosimy równocześnie obie dłonie dotykamy kostek i wracamy.

Czwarte ćwiczenie. REVERSE CRUNCH.
Pozycja wyjściowa. Łączymy nogi i unosimy do góry, tworząc literę L.

"Komm und hilf mir fliegen Leih mir deine Flügel Ich tausch sie gegen die Welt Gegen alles, was mich hält Ich tausch sie heute Nacht "

Go dokończyć. Po 10 minutach do domu wszedł Tom. Od razu wszedł do kuchni i poczuł zapach spalenizny.
- Schneider!!! - krzyknął i skierował się w stronę salonu
- czego ? - zapytała znudzona i wzięła od Tylera ołówek.
- Co Ty robiłaś, że tak śmierdzi spalenizną?! - krew mocno pulsowała mu w żyłach
- Cholera!
Dziewczyna poderwała się z miejsca i pobiegła do kuchni wyjmując z pizze z piekarnika. Mrucząc pod nosem różne przekleństwa otworzyła okno. Tom oparł sie o blat stołu.
- Kto to ? - zapytał chłodno
- Kto?
- Ten chłopak
- Chłopak - warknęła
- Dobrze wiesz o co pytam - chwycił ją za łokieć
- Puść mnie - wysyczała
- Kto to ? - nie ustępywał
- Kolega
- Może nowy chlopak? - złość płonęła mu w oczach
- Może... - Powiedziała doskonale wiedąc, że tym zagrała mu na nosie
Czyżby nie wiedział co odpowiedzieć? Jak się odgryźć? Tak... Zastanawiał się czy naprawdę Tyler jest jej chłopakiem.
- Możesz wyść dziś wieczorem, bo przychodzi do mnie koleżanka ? - wymyślił to na poczekaniu. Ostatnie słowo mocno zaakcentował. Chciał aby była zazdrosna. Widzał jak powiększają jej sie źrenice. Uśmiechnął sie ironicznie. - to jak?
- Zobacze... - powiedziała i wyrwała mu swój łokieć
.

Lampone spojrzenie na życie - Onet.pl Blog

*Facynacje Euro 2012 w żeńskiej klasie*

Dnia Pańskiego 18.04.br., co wypadało w środę, napłynęły do nas błogosławione widomości, zacznijmy jednak od początku.

Jak zwykle w śrdku tygodnia, w środku dnia lekcyjnego nadszedł czas na zajęcia z przysposobienia obronnego z naszym najukochańszym nauczycielem, który uważa nas za idiotki tylko dlatego, że jesteśmy dziewczynami, a w klasie chłopaków jak na lekarstwo- aż dwóch!!!

Bandazujemy tak sobie pod nosem burcząć: pacha, bark, łokieć... Pacha bark, łokieć... I obserwujemy jakież to dziwa dzieją się z naszym biustem, spłaszczanym przez bandaż elastyczny pożyczany na szybko od piguły, co by nie dostać czwartej pały...

I tak owijam koleżanke, która już ledwo oddych... W klasie cisza...

Ja dalej uparcie powtarzam:pacha, bark, łokieć...

Aż nagle słysze za sobą głos koompeli:

-Ej Kama co to jest Euro 2012...

>>myślimy... No wiem, że mistrostwa Europy w piłce nożnej ale skąd jej się to teraz wzięło<<

-Yyy... A czemu.