Tagi

homo, jesień, książki, liceum, lokator, miłość, pływanie, shonen-ai, studia, szkoła, yaoi

O Boże, co ja do takiego powiedziałem!? Przecież ja nigdy tak nie mówiłem! Nie wykrzykiwałem takich rzeczy! – pomyślał oszołomiony Umiko i aż otworzył szeroko usta. Z jego twarzy odpłynęła krew.
– Umi… czy ja zrobiłem coś nie tak? – jęknął Takhito.
Licealista zesztywniał ze wzrokiem utkwionym w oczach studenta. Po krótkiej chwili zdołał wydusić z siebie: – Iktu… ja… – przełknął ślinę. – Ja nie chciałem, uwierz, ja… – szeptał zdławionym głosem. Cofnął się o krok.
Z narastającym smutkiem wpatrywał się w ból goszczący w oczach mężczyzny. Zaczął się odsuwać jeszcze bardziej. Kręcił głową w boki, jakby chciał zaprzeczyć wszystkiemu co powiedział. Nawet nie zauważył przechodzącej pomiędzy nimi babci z wnuczkiem. Miał wrażenie jakby pozostał tylko Takhito, on oraz jego sumienie. Czuł się okrutnie. Jego łydki natrafiły na przeszkodę, kolana się ugięły, a sam chłopak wylądował na parkowej ławce..