O czym chcesz poczytać na blogach?

Lodówki

Oczami szarego obywatela

Lodówki wchodzącej na styk we wnękę. Spora  część (naprawdę spora) ma drzwi które przy maksymalnym otwarciu zachodzą na bok. Rekordzistą w tej materii jest Indesit (a zatem i Ariston/Hot point) który przy lodówkach 60 do pełnego otwarcia potrzebuje 63,5-65 cm.

Wysokość:

Tu nie podam wymiarów – każdy producent ma swoje własne odbicia i dla jednych lodówka 180 cm będzie miała 179cm, dla innych 185cm itp. Pamiętajmy jednak, żeby podać sprzedawcy jaką MAKSYMALNĄ wysokość może mieć nasz nowy nabytek . I na litość boską nie wydziwiajmy. Przykład? Mój ulubiony Małżeństwo, on 174cm, ona, tak na oko 165cm. Zażyczyli sobie lodówki o wysokości 2m. Mina kobiety kiedy zajrzała do środka – bezcenna   Nie muszę chyba mówić ze wybrali niższą.

Głębokość:

Parametr w opinii wielu domorosłych speców najważniejszy. Czemu? “A no bo Panie, ja musze ją do ściany docisnąć, a tam jeszcze rura od kaloryfera idzie i wie Pan…” Jezu… Ile to się takich historii człowiek nasłuchał. W zasadzie fakt, głębokość to dość ważny parametr, ale od tego 99% producentów daje takie fajne ograniczniki do nałożenia na radiator, żeby nie męczyć sobie tym głowy. Ważniejszym powodem raczej jest to, żeby nam sprzęt np przez okno lub za framugę.

Moja piekarnia

    To ja osobiście dokarmiłbym go raz jeszcze przed użyciem go do robienia ciasta. Niekoniecznie znowu trzyetapowo (wystarczy np. dokarmić wodą i mąką raz i zostawić na noc) i ewentualnie dałbym mniej wody, żeby stał się sztywniejszy. Życzę powodzenia!


  • w dniu 30 Lipiec 2009 @ 19:54 nikita

    Witam.
    Dyrektorze mam pytanko.
    Wg przepisów z tej strony piekę chlebek na zakwasie już chyba od pół roku. Jednak ostatnio odłożony zakwas do lodówki spędził tam w zamkniętym słoiczku ponad misiąc i szczerze mówiąc wydaje mi się, że ” obumarł”. Dziś piekę chlebek na tym zakwasie i po raz pierwszy zakwas nie rósł mi w misce a teraz widzę że chlebki nie wyrastają pomimo iż są już w piekarniku 4 godz a przy wcześniejszych pieczeniach 3 godz wystarczały do całkowietgo wyrośnięcia.
    Nie wiem co zrobić z moim zakwasem czy on już jest zmarnowany i do wyrzucenia i zacząć zakwas 5 dniowy od nowa? Czy z tego co mam da się coś wydusić? Jeśli tak to co powinnam zrobić?

    Pozdrawiam i z góry dzięki za poradę.


  • Dziczyzna po mojemu - Onet.pl Blog

    Sos ziolowy wedlug przepisu i polewamy salatke i jeszcze raz mieszamy

    krajzega (10:07)
    Zostaw komentarz

    15 marca 2012
    Sałatka śledziowa z cebulą i majerankiem

    Składniki

    • 1 kg śledzi matjas
    • 4 cebule
    • olej rzepakowy
    • majeranek
    • pieprz

    Sposób przyrządzenia

    Śledzie moczymy w zimnej wodzie około 1 - 1 , 5 godziny.

    Po tym czasie zmieniamy wodę, i moczymy śledzie kolejne 1 ? 1 , 5 godziny.

    Po tym czasie wyjmujemy je z wody, osuszamy lekko ręcznikiem papierowym i kroimy je na paski.

    Cebule obieramy i siekamy w drobną kostkę.

    W półmisku układamy warstwę śledzi, warstwę cebuli, znów warstwę śledzi itd.

    Aż do wyczerpania składników.

    Całość posypujemy suszonym majerankiem bardzo obficie.

    Doprawiamy pieprzem.

    Zalewamy wszystko olejem.

    Odstawiamy do lodówki na godzinę.

    Po tym czasie mieszamy dokładnie.

    Podajemy z pieczywem

    Olekba

    Abym ją bardzo solidnie odmroził (mam ją zostawić na dwa dni) i potem włączył ponownie. Objawy powinny ustąpić. Z tego co zrozumiałem chodzi o to, że jakieś zanieczyszczenia produkcyjne mogą się zablokować w przewodach i jak się odmrozi - to spłyną. No wydawało mi się to dziwne, bo niby gdzie mają spłynąć zanieczyszczenia w obiegu zamkniętym. Ale nic, ja się nie znam, on się zna, więc cóż..... wróciłem do domu i zarządziłem wielkie odmrażanie

    10 lipca 2008
    Minęły 48h więc włączam. Ku mojemu zdziwieniu lodówka działa. Chłodzi do 4-5 stopni, w zamrażarce pon. -15 (ustawione -19), ale czepiać się nie będę (pewnie na innym poziomie lodówki jest OK, zresztą projektowałem systemy automatyki i wiem co to temperatura zadana). Jest cool. Wieczorem nawet z radością usłyszałem dźwięk spadających kostek lodu.

    28 lipca 2008
    No nic. Znowu ser wyciągnięty z lodówki mi się leje.... a nie jest to ser topiony tylko w plasterkach! Termometrów oczywiście nie odłączałem, więc widzę po wskazaniach że jest do bani..... nie ma co się zastanawiać, dzwonię do serwisu. Widać zanieczyszczenie (zgodnie z przewidywaniami) się z obiegu zamkniętego NIE WYDOSTAŁO samo (widać nie opanowało sztuki zmiany stanu stałego na czystą energię i nie umie przeniknąć przez ścianki ;) ). Założyłem sobie.