O czym chcesz poczytać na blogach?

Zobacz również

Przejdź do wyników poniżej

Lodówka

Przyzwoity facet

18:37, paoloimarian
Link Dodaj komentarz »
środa, 23 września 2009
LODÓWKA MUSI BYĆ WYPOZIOMOWANA

Kupiłem waserwagę długą na metr. Nie było innych. Położyłem ją na lodówce i tak długo ustawiałam lodówkę, podkręcając lub zakręcając metalowe nóżki, aż kropla powietrza znalazła się idealnie pośrodku między dwiema kreskami. Trudne to było. Bo na dodatek, gdy już ustawiłem, to kiedy lodówka włączała się albo wyłączała, kropelka schodziła na boki. Godzinę się tym zajmowałem.

Gdy wróciłem z zakupów, waserwagi nie było na lodówce. A w sklepie cały czas się zastanawiałem, czy po powrocie do domu kroplę powietrza znajdę w tym samym miejscu, w którym ją zostawiłem?

- Gdzie jest waserwaga? - wrzasnąłem.

- U mnie - z pokoju odpowiedział Witek. - Ustawiam komputer w poziomie.

- To nie jest do komputera - zabrałem Witkowi waserwagę. - Tylko do lodówki.

Położyłem waserwagę z powrotem na lodówce. Kropla powietrza znajdowała się na przecięciu prawej linii.

- Kto ruszał lodówkę? - zapytałem ze.

Przeczytaj koniecznie jeśli chcesz mnie poznać

No to wracamy kilka lat wstecz. Dziś opowiem Wam o Mastrze i IHUJu no i o spotkniu po latach. Kto to? Master, hehe dystrybutor biurowy wody mineralnej. Wydawał takie dźwięki: bul bul  bul. No jakoś nic niezwykłego, ale robił to zawsze w najmniej oczekiwanych momentach. Każdy go kochał i kiedy oddawaliśmy go właścielowi to chyba był jeden z najsmutniejszych momentów w historii bractwa. Był naszym góru, nawet część decyzji musiał zatwierdzić bo jak się nie odezwał to znaczyło, że pomysł odrazu można wrzucić do kosza. Mastera niestety od tego momentu nie widziałem... ale może kiedyś. W historii bractwa przewinęła się też lodówka. Lodówka pochodziła od Ralfa, trafiła do bractwa i działała. Później nie była już potrzebna więc stała... w pewnego dnia postanowiliśmy ją pomalować. Bawiliśmy się w fasony i wycinanki. No była czarna i biała farba. Tak powstała lodów z ogromnym napisame IHUJ. Później przy kolejnej przeprowadzce lodówka trafiła do mojego garażu. Stała tam samotnie bardzo długo. Kupiliśmy kiedyś samochód i robilem porządek. Zjawił się Pan na rowerze zapytał czy może pozbierać ten złom (m. in. IHUJa). Oczywiście było mi to na ręke, więc stwierdził ze pójdzie po samochód. No spoko. Wystawiłem wszytkie rzeczy. heh szokiem dla mnie byłojak facet zajwil się.

Młode kobiety o życiu, religii, miłości i ruchaniu mułów.

Po pierwsze instruktor do prawa jazdy (czy w Trójmieście istnieją firmy zajmujące się organizacją kursów?... czy w ogóle można tam wjechać samochodem?), otóż instruktor powiedział mi dziś, że ładnie wyglądam, wyglądałam. Powiedział cytuje: ładnie dziś wyglądasz. Uważam, że to nie będzie to jakaś straszna nadinterpretacja jeśli powiem, że mnie podrywa... No chyba, że żeby pasażer zobaczył co się dzieje w lewym lusterku naprawde musi położyć głowę na ramieniu kierowcy. W każdym razie wyzbywam się kompleksów - od dziś przestaję zamazywać swoją twarz na każdym rodzinnym zdjęciu.
Poza tym widziałam dziś mężczyznę który wyglądał jak lodówka. Pewnie pomyślisz sobie, że miał t-shirt z napisem 'Whirpool' albo coś równie banalnego co naprowadziłoby mnie na trop lodówki, ale nie. (swoją drogą zwróciłaś może uwagę na fakt, że kolesie chodzący w 'śmiesznych' t-shirtach z napisami mają tendencję do chodzenia w sandałach? Te koszulki to taki kolejny KULpseudointelektualizm w stylu 'jestem inteligentny i stać nie na sarkazm nawet gdy nic nie mówie'{tak, nadal chcę zamówić te koszulki w drukarni, a moje przesłanie do ludzkości nadal brzmi "nie chódźcie w sandałach"}) Wracając do mężczyzny wyglądającego jak lodówka - był ubrany na biało w iście lodówkowym stylu (po prostu na biało), był.

Żadnych Tribjutów enimor! Macio rulz

> Dramat

Prolog:Historia ta krótka, na faktach opartaPrzedstawia zdarzenia z uczuć odarta.Mówi o miłości Ardo lodówkiDo pospolitej karmelowej krówki.Akt I (cyniczny)Scena I (w której dramat ma swój początek)Lodówka (widząc cukierka na stole): Kocham Cie krówko!Krówka (z nieskrywaną ironią): Ja Ciebie też, lodówko!Scena II (w której Pan wraca na włości)Krówka do lodówki: Zgaś już to światło, nim Pan się rozzłości!(Lodówka gasi światło)Krówka (szeptem): Ciemna żeś teraz w środku i zimna.Lodówka: Taka przypadłość jest to rodzinna.Pan: Czyżbym słyszał tu jakieś głosy?!Lodówka i krówka (chórem): Nie! To w polu śpiewają kosy.Pan: Aha. (wychodzi)Akt II (tragiczny)Scena I (w której tragizm sięga zenitu)Krówka: Czas skończyć tę farsę!.

Lodówka beko

schiza lajf

Tam kto chce lub jak nie chce przez nieuwagę.Ale jak mi pocztę zawalają mailami o takiej treści,to mnie trafia.Od razu lądują w koszu bez czytania.

A najbardziej wkurzają mnie te diety.Ja mam dietę cud i wystarczy-nerwy i stresy,często pusta lodówka i chudnę w oczach-no tu to akurat najmniej.Był czas,że chciałam im ulec,by mnie już nie nękali.Ale nie mam jak,nie mam z czego schudnąć.

Tagi: diety.

To powiem tyle,że wolę być taka głupia jak jestem niż taka mądra jak co poniektórzy.I jak kiedyś napisałam :

zjedli wszystkie rozumy

dla mnie nie wystarczyło

 

przynajmniej nie bekam

Tylko,że jak często mylą wykucie podręczników na pamięć z mądrością.No ale są mądrzejsi ode mnie,ja to się nie znam. Ale w praktyce wychodzi.Że krowa,która dużo muczy,mało mleka daje.A ja kolejny raz żałuję,że.

bocianica.blog.pl


Fine Clementine.

Ssie mnie w żołądku. Od rana zjadłam tylko niecałe pół obwarzanka. Jak na tą godzinę i jak na mnie, to jest to zjawisko niespotykane. Chyba brzuch się zorientował, że zrobiono go w ciula. Na szczeście już dom, już lodówka, już zupka na piecu się odgrzewa.
Zbutowano mnie wczoraj. Zgnojono, wymięto i opluto. Jak jeszcze nikt, nigdy, nigdzie.
'Może ja jestem za głupia na studiowanie? Może tylko rozbijanie kamieni na drodze mi pozostało?'
Więć był bek, były kropelki i głęboka, przepastna depresja. Był wieczór na wychodnym, był zbyt krótki sen z gwałtownym zrywaniem się co godzinę.
Stresssstresstresss, napięcie - rozstrzelajcie mnie.

To chyba interwencja niebios. "Opamiętaj.

pozytywna blog

Zazdrosna i z nim zerwe bo nie lubie jak ktos mnie ładuje.. nie dość ze nie mam do niego zaufania to jeszcze musi mnie burzyc..

a tak wogole to dzis na matmie sikalam ze śmiechu.. sedze z Pawłem więc sie nie dziwcie :D ten facet normalnie to beka.. hahahaha!!! dziś dostałam od niego i od kuby (exa) kartke z Chile :D dokladnie z Santiago... byli na Mistrzostwach Świata w Ping-pongu... (hehehe-przypominam; chodze do klasy sportowej:P)

wszyscy mnie kochaja a ja jestem.Moja godzina pobudki.. zucam budzikiem po pokoju.. a ten jak na złość dalej dzwoni-kuloodporny czy jak? To jest zwykły shit'owski budzik!
Po cięzkiej walce z sprzetem XXI wieku.. zwlokłam sie i kierowałam sie w strone lodówki z nadzieją ze lodówka będzie dla mnie bardziej przyjaźnie nastawiona i obdaruje mnie niczym jakąś księżniczke...

6:15
Jem.. coś co przypomina śniadanie. Tysiąc-pięćset kanapek.. i wogole wszystko na raz. Smaczne to było-trzeba mi przyznac ze.