O czym chcesz poczytać na blogach?

Lobster

Z GÓRY WIEM, ŻE DOBRE

Posiekanych drobno papryczkek Jalapenos. I już. Pyszne i ostre.

Muszę jeszcze kiedyś napisać o Ogniomistrzu Kurasiu. Ale do tego będę potrzebować przepisu na zestrzeloną choinkę. Zestrzeloną z 4 kilometrów.

Zdjęcia: Piotr Skrzypczyk

08:09, gastromat
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 13 grudnia 2011
Co to jest lobster?



„Słuchaj, to może chociaż powiesz jakie miałeś przezwisko w szkole? Nie miałem. No to powiedz nam na przykład, co najbardziej lubisz jeść? Hmmmmm...nie wiem, ale chyba lobstera. A co to jest lobster? Ja wiem, ja wiem, to taka polędwica! Nie, lobster to taki duży rak. Łeeeeee, ja tam z owoców morza najbardziej lubię śledzie.”

To zapis, kultowej już, rozmowy, pomiędzy moimi przyjaciółkami a tajemniczym milionerem, który startował do mnie w konkury. Miała miejsce 127 lat temu, ale tego lobstera zapamiętam sobie.

szymon piotr

Bo za chwilę zaczyna chemię ... pat ... brat Krzysia zaliczył po drodze szpital - na oko rodzicielki to początek padaczki, ale lekarze wypisali i nic nie orzekli, dzieciaki katarzą, rodzicielce zreszta też dudni w zatokach, kasy brak, autko zepsute - ale cudowni przyjaciele użyczyli swoje (trzeba z pasztetem i chrzanem ulubionym Agusi do nich podejść) ... a tu trzeba mak kręcić ... a tu się w oczach kręci i nie wiadomo czy z troski, żalu czy od cebuli ...

na szczęście jakiś spokój zagościł w sercu ... i taka pewność, że jakoś się uda ...



a lista na czas świąt zawieszona ...

dobre słowa: 1 Keith Jarrett 2009-12-18 a jak się to podoba? ... bo to właśnie rodzicielki klimaty codzienne

http://www.youtube.com/watch?v=cC_p_E0HYE0&feature=related

dobre słowa: 0 rock lobster 2009-12-17 4.

Z myśli, z ciała, z ducha: kto ma oczy niechaj patrzy, kto ma uszy niechaj słucha!

Straciło ostre kontury. Czego tak się przed chwilą bała? Bycie niematerialną okazało się czymś tak doskonałym, że na widok dygoczącego ciała, zalała ją fala współczucia. Porzuciła widok agonii i zdziwiła się, że przestrzeń już dawno została otwarta. Lecąc, usłyszała:
“Istnieje magia, która przytrafia się człowiekowi tylko raz w życiu”.
“Tuż przed śmiercią”. – Zgodziła się.
“Doświadczają tego nieliczni i nikt nie wie”…
Leżały na sofie, w pustym salonie. Ogród pęczniał od barw, rozbrzmiewał muzyką i śmiechem. Tuż przy fontannie, ładniutka Irina Lobster odgrywała samotnie niewybredną pantomimę rozkoszy.
-Kilka sekund. – Zaniedbana kobieta wyglądała na zniecierpliwioną.
“nie o to chodziło, nie o to chodziło”. – Alkoholowy amok uderzył w nią twardym zlepkiem odpychanej prawdy.
-Szybciej!
Aktorka poderwała się niezwykle sugestywnie sprawdzając przy okazji na ile jest wiarygodna.
-Kłamiesz. – Skomentowała oglądaną scenę.
-Nie zobaczysz jak płacze. – Pokiwał głową duch. – Dziesięć, dziewięć…
Wiedziała, że to tu – od energii zapalającej aż kręciło się w głowie.
-Osiem,.

Glimmer, czyli rzecz nie tylko o biżuterii


Jeśli chcesz, posmaruj ciepłą tartę swoim ulubionym ciepłym dżemem.

Smacznego!

 

 

10:14, glimmer_pl , Pyszności
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 03 lutego 2009
Niezwykłe filcowe kolie

Zabrałam się wczoraj za filcowanie na mokro- cały wieczór frajdy :)

Z kilku godzin turlania powstało całe mnóstwo koralików o różnych kształtach, które dzisiaj nawlokłam na linki jubilerskie i powstały dwa naszyjniki- zupełnie inne od tych, które tworzyłam do tej pory!

Mięciutki filc połączyłam z naturalnymi kamieniami oraz plastikowymi guzikami

Zobaczcie efekty:

Lobster Fest