O czym chcesz poczytać na blogach?

Lloyds

Monitorpolski's Blog

Peryskop 23 Marzec 2012 o 8:16 pm

Co najmniej 2 lata wyprzedzenia jest całkiem możliwe.

Jednym z głównych interesów jaki załatwiono przy pomocy 9/11 było rozwiązanie problemu z azbestem, nakaz usunięcia którego z WTC groził ogromnymi kosztami. Właśnie od połowy lat 90-ych po przegranych procesach firmy ubezpieczeniowe zaczęły wypłacać dużo kasy ofiarom nowotworów po-azbestowych i nawet o mało co nie padł nieupadalny Lloyds, który te firmy re-insurował i musiał wymyślić desperacko-zbójecki trik dla ekskluzywnych inwestorów kuszonych na bycie jednym z “Names”. Lloyds w ten sposób złupił tysiące pazernych arystokratów, biznesmenów i polityków z USA i UK – m.in. b. premiera Edwarda Heath’a. Było pełno procesów, kilka tysięcy bankructw “Names” i kilkadziesiąt samobójstw na górnej półce.
• Estimate of asbestos claims: $301bn – $561bn;
• Number of Lloyd’s Names: 36,000 (20,000 still alive);
• Feared cash call per Name: £1m;
według:.

...moj kawalek swiata...

Na mnie na dworcu, ciesze sie, ze pracuje w tej samej sieci hoteli, na tym samym stanowisku, moze w przyszlosci spotkamy sie na jakiejs imprezie firmowej, a przynajmniej na szkoleniu. Teraz poki co spotkalismy sie prywatnie, nie mniej dyskutowalismy o pracy, porownywalismy warunki, dzielilem sie doswiadczeniami.... niewielkimi, ale jednak.

Samo Birmingham, ladne, podoba mi sie centralny deptak, ciekawa architektura centrum handlowego i kompleksu kinowego, kontrastujaca z sasiadujacym tradycyjnym, starym, kamiennym kosciolem.


Poznym wieczorem, zaczelismy szukac miejsca na impreze. Ostatecznie znalezlismy sie w Lloyds Bar, tym samym klubie, w ktorym bawimy sie w Wokingham. Nowoczesne wnetrze, roznorodna muzyka, w porzadku ludzie.



Chyba zapomnialem o najwazniejszym, otoz hotel Alicji jest polozony wlasciwie w centrum miasta (!!!) Takze od wszystkich atrakcji dzielil nas jedynie 10 minutowy spacerek!

W niedziele, chodzenia po Birmingham ciag dalszy. Wieczorem zas zachaczylismy o kino, gdzie obejrzelismy Meet The Faulkers, polecam, mozna sie posmiac!



W poniedzialek niestety juz trzeba bylo wyjezdzac, ale mam nadzieje, ze niedlugo znowu tak zawitam. W koncu to nie tak daleko!

A Poranna kawa, wieczorne piwko... :-

Półtorej godziny. W trakcie kazania nieomieszkał powiedzieć że jak komuś się nudzi w kościele to nie jest dobrym chrześlijaninem. Tym sposobem nikt się nie nudził.  W mieście do 23 oczywiście trwała impreza jakby weekned jeszcze trwał. Dobrze że im bary zamykają o 23 bo inaczej cała anglia chodziłaby piana w poniedziałki do pracy.

Muszę stwierdzić że referencje z naszej agencji otwierają nie tylko drzwi do banku Lloyds ale także do biblioteki. W sobotę jak poszedłem z samym paszportem to zostałem odesłany do piekła. Dziś jednak wziąłem wydrukowaną bez pieczątki karteczkę z potwierdzeniem adresu otrzymałem kartę biblioteczną, komplet książek i płyt do nauki angielskiego i pół godziny Internetu gratis. Bilioteka główna to bardzo przyjemne miejsce. Atmosferę tam panującą porównałbym do starego budynku Uniwersystetu Wrocławskiego na którym miałem szczęscie lub nieszczęście studiować. Jutor znów tam wejdę więc znów będę mógł wrzucić notkę. Tym razem gratis.

Dialogi

. On chce wyplacic pieniadze. Ida zatem do bankomatu..
Mijaja po drodze banki i bankomaty:
Nationalwide
Laiki Bank
HSBC
ona patrzy na meza
On patrzy na zone
- Nie tu..
ida zatem dalej:
Halifax Bank of Scotland
ABBEY
NatWest
Barclays
ona patrzy na meza
On patrzy na zone
- Nie tu..
- Czemu?
- Bo wyplacimy pieniadze w najszybszym bankomacie..

"No ok" mysli ona zmeczona wedrowka w poszukiwaniu bankomatu.
Podchodza w koncu do banku Lloyds TSB.
Maz szybkim ruchem wklada karte, usmiecha sie cwaniacko do zony, wbija PIN, wybiera sume do wyplaty..
- Zobacz jak szybko bedzie "kaska" - mowi do swej polowicy gdy na bankomacie widnieje napis "We are dealing with your request......."
.
.
.
.
.
plum
karta wyskakuje
.
.
.
- Nooooo szybko - mowi ona.
.
.
.
.
- Yyyyyy..ale gdzie sa pieniadze??
Bank zanotowal wyplate.
Pieniedzy nie dal.
Najszybszy bankomat zlodziej..


patik.blog

18:07:42

Opisać?
Tak, ucieszyłam się, jak dziecko, dokładnie tak. Doręczyciela powitałam z takim entuzjazmem, że prawie wzięliśmy ślub. Zostawiłam wieczności po sobie ślad w postaci nieczytelnego podpisu i obściskując pudełko pobiegłam do gabinetu, z którego padają słowa. Radykalne cięcie - byleby nie uszkodzić adresu nadawcy. Żal, że zaledwie Staszkowa mnie widziała. Nie, nie rozrzucałam zawartości - starannie wyjmowałam każdy element, zgłębiając tytuły i napisy Twą ręką poczynione. Koperta. W tej formie koresponduje ze mną już tylko Lloyds TSB, Bank of United Kingdom...Po trzydziestym trzecim przeglądzie wszystkich płyt, wstępnej lekturze książek, rozgnieceniu bąbli, zagłębieniu s w lekturę strzępków "Przyjaciółki" pełniącej rolę amortyzatora pośród, poszukiwaniu imienia właściwego dzikiej, irlandzkiej owcy w kolorze black, podziwie nad motylą nogą z karteluszki, zadumie czy aby ja z tym wszystkim spać dziś się nie udam, w pościel poobwijam...popadłam w kilkugodzinny stupor, który nieco osłabł na sile właśnie.
Wnioskowanie:
Patyk nie czekał na stricte sugerowane słowem Twem gifty, nie wyczekiwał filmów, które.

mauvais...

Dostałem półroczny kontrakt, z kijową stawką, odbyłem szkolenie, rozwiązałem testy i od wczoraj (przedwczoraj czasu polskiego) pracuję...
Trzy rzeczy mnie zaskakują, pierwsza to błyskawiczna umowa (kontrakt przygotowany z dnia na dzień), za czas szkolenia mają mi zapłacić (o darmowych posiłkach podczas nich nie wspominam), i na końcu... w poniedziałek mam iść do biura, a otworzą mi... konto w banku(sic!). Niech ktoś pokaże mi takiego pracodawcę w Polsce, który na szkoleniach gwarantuje posiłki pracownikom, w dodatku płaci im za ten czas, i sam otwiera im konto w banku (w dodatku takim jaki mnie interesuje - Lloyds).
Wciąż jednak nie mogę się przystosować do ich pojebanej komunikacji... Spod domu do pracy mam jeden bezpośredni autobus, problem w tym, że jeździ on co pół godziny (poza godzinami szczytu, w sobotę i niedzielę nawet co godzinę), w święta nie jeździ w ogóle. Nie mogę się także przyzwyczaić, że cukier tu jest... mniej słodszy niż u nas(!), ciśnie mi się często dawne powiedzenie, o małej ilości cukru w cukrze...
Póki co mieszkam i pracuję, i cholernie tęsknię za J. i Warszawą...

P.S.
Wczoraj zaczepił mnie koleś:
- Excuse me - usłyszałem i podniosłem się z.

Wolna Palestyna

Że władze Izraela zapłaczą”, ostrzegał OxOmar, który działa z Meksyku.

OxOmar nie był zbyt szczęśliwy, kiedy izraelski wiceminister spraw zagranicznych Danny Ayalon nazwał ataki hakera czynem “terrorystycznym”. Ayalon ostrzegł również, że możliwe, iż hakerzy będą musieli ponieść konsekwencje swoich czynów. Oczywiście odnosił się do izraelskiej zemsty. Lecz OxOmar wydaje się być odporny: “Jeśli władze izraelskie, szczególnie Danny Ayalon, przeproszą mnie i ludność Gazy, mogę zredukować ataki”, powiedział. Ayalon musi przeprosić za groźby zabicia mnie, a Izrael powinien również przeprosić za masakrę w Sabrze i Shatili.

Nie trzeba mówić, że państwo żydowskie jest raczej zdruzgotane ideą, jakoby banda “rdzennych Arabów” była dalece bardziej zaawansowana technologicznie niż ich właśni ‘wybrańczy’ cyber piraci.

Przypuszczam, że ten cybernetyczny atak na Izrael jest jasnym ostrzeżeniem dla Wielkiej Brytanii i Ameryki. Każda cyber taktyka użyta przeciwko Izraelowi mogłaby zostać z łatwością zastosowana przeciwko Wlk. Brytanii, Ameryce lub innemu dowolnemu zachodniemu państwu czy instytucji. Jeśli izraelskie banki są wrażliwe na ataki, nie ma powodów, aby podejrzewać, że HBSC czy Lloyds są dużo bezpieczniejsze.

Źródło: gilad.co.uk