O czym chcesz poczytać na blogach?

Ling

Golden Acres


Tonight I'm gonna have myself a real good time
I feel alive and the world turning inside out Yeah!
And floating around in ecstasy
So don't stop me now don't stop me
'Cause I'm having a good time having a good time

I'm a shooting star leaping through the sky
Like a tiger defying the laws of gravity
I'm a racing car passing by like Lady Godiva
I'm gonna go go go
There's no stopping me

I'm burning through the sky Yeah!
Two hundred degrees
That's why they call me Mister Fahrenheit
I'm trav'ling at the speed of light
I wanna make a supersonic man out of you

Don't stop me now I'm having such a good time
I'm having a ball don't stop me now
If you wanna have a good time just give me a call
Don't stop me now ('cause I'm havin' a good time)
Don't stop me now (yes I'm havin' a good time)
I don't want to stop at all

I'm a rocket ship on my way to Mars
On a collision course
I am a satellite I'm out of control
I am a sex machine ready to reload
Like an atom bomb about to
Oh oh oh oh oh explode

falh.blog

Have myself a real good time.
I feel alive, and the world turning inside out, yeah,
and floating around in ecstasy.
So don't stop me now.
Don't stop me 'cause I'm havin' a good time,
havin' a good time.
I'm a shooting star leaping through the sky,
like a tiger, defying the laws of gravity.
I'm a racing car, passing by like Lady Godiva.
I'm gonna go, go, go.
There's no stopin' me.

I'm burnin' through the sky, yeah.
Two hundred degrees,
that's why they call me Mister Fahrenheit.
I'm trav'ling at the speed of light.
I wanna make a supersonic man out of you.
Don't stop me now,
I'm havin' such a good time,
I'm havin' a ball.
Don't stop me now, if you wanna have a good time,
just give me a call.
Don't stop me now.
Don't stop me now.
I don't want to stop at all.

I'm a rocket ship on my way to Mars,
on a collision course.
I am a satelite, I'm out of control,
I'm a sex maschine, redy to reload,
like an atombomb, about to
oh, oh, oh, oh, oh, explode.
I'm burnin'.

...::: ~~ Sleepy dreams about white sailing ~~ :::... - Onet.pl Blog

.

Kiedy przestał cmokać i fantazjować pomógł dziewczynie zwiwnie opaćś na sofę , a następnie obejrzał kolejne dziewczyny .

- Brwi , solarium , maseczka z alg i manicur . - powiedział zgodnie do Anity i Kingi .

Mężczyzna frywolnie stanął obok nich i składając ręce niby do modlitwy spytał .

- No , to , która pierwsza ?  - Blondynka z Brunetką wypchnęły na pierwszy ogień Ninę , która posłusznie usiadła na fotelu kosmetycznym .

 Morton na chwileczkę wybiegł by po chwili wrócić z młodą azjatką .

- Hey jestem Ling . Poczekaj sekundkę idę po maseczki . - zapiszczała ciągle uśmiechnięta .

Obok fotela na , którym siedziała blondynka stal mały stoliczek na , którym rozłożony był gruby katalog . Nina wzięła go na kolana i odważnie przegladała strony z szablonami tatuaży .

 Jej wzrok utkwił na prześlicznym damskim wzorze o charakterystycznych roślinnych motywach . Dziewczyna nawet nie zauważyła kiedy obok niej stanęła Ling .

- O widze , że masz świetny gust . - pochwaliła ją z dziwnym akcentem . - Ten tatuaż jest przeznaczony głównie na krzyż.

paradygmatyczne plotki

czwartek, 18 października 2007
Happiness is easy

Ponieważ na świecie tak mało jest uśmiechu i radości, warto od czasu do czasu napisać coś pozytywnego i pokazać wam, jak wygląda oblicze rozjaśnione nieskrępowanym szczęściem. Oto Wiki B. chwilę po tym, jak David zdobył swoją pierwszą bramkę dla LA Galaxy.

19:21, tizook , Out and about
Link Dodaj komentarz »
Na kolana chamy!

Jest jedna osoba, która rozświetla sobą każdy czerwony dywan, po którym stąpa. Jej kreacje są dla mnie nieustającą inspiracją, lecz również źródłem cierpienia. Co noc wylewam dwie łezki z żalu, że ja tak ładnie nie potrafię. Long live the queen! Long live Bai Ling!

"Ale to TY jestes dla mnie narkotykiem.Wlasna odmiana heroiny..." - Onet.pl Blog

Cicho, wahając się przez moment.
- Podejrzewam, że to feta. - powiedziała Niko, wpatrując się w biały proch.
- Amfetamina, mówisz? Równie dobrze może to być kokaina, ale nieważne...Zapytam go. Później..

- Nasypała dwie porcje białego proszku na blaszaną tackę,po czym wygrzebała ze skrzyneczki 2 kawałki papieru,z którego zrobiła rureczki.Cały "zestaw z niespodzianką" ustawiła na malutkim stoliczku pośrodku pokoju.Razem z Ni uklękły przy nim.Równocześnie wzięły rurki i nachyliły się,każda nad swoją porcją.
- Na zdrowie... - szepnęła Lingh.Zaczęło się - po raz kolejny obraz rozmazał się,kolory wyblakły,zrobiło się głucho.
- Co za...odrzut... - mruknęła Niko,po czym upadła.To samo stało się z jej towarzyszką.

Pierwsza obudziła się Lingh - była bardziej uodporniona na narkotyki.Ujrzala swoją towarzyszkę leżącą bezwładnie.Wszystko nadal się łuszczyło,a po twarzy spływały krople...krwi.Zapewne uderzyła się o stolik,gdy upadała.Prawie po omacku doszła do swojej przyjaciółki i potrząsła nią.
- Ni,wstawaj.... - szepnęła.Bez żadnej reakcji.Potrząsnęła mocniej.To też nic.

uomen-kicz-projekt blog

 

-Więc czemu po prostu nie zaaranżujecie mu drugiej śmierci?

- Bo nie możemy. Mówiłem ci: jego los nie spoczywa w naszych rękach. Poza tym ciekawi nas, co rzeczywiście się z nim stanie. To bezprecedensowa sprawa. Popatrz – Anioł sięgnął do kieszeni i wydobył stamtąd coś, co przypominało zwykły bilet autobusowy. Jednak Ling i Anioł umieli zeń wyczytać, sekunda po sekundzie, cały życiorys Beniamina Gouda, łącznie z niniejszą wizytą w pizerii. Na około jednej dziesiątej długości od dołu widniała gruba czerwona linia oznaczająca dzień i godzinę, kiedy Ben miał dokonać żywota. Poniżej znajdowały się pozostałe zapiski, które niczym atomowy zegar odmierzający każdy ułamek upływającej sekundy, rejestrowały życie, myśli i marzenia Gouda.

Anioł przesunął bilet  na.