zona-meza.blogspot.com

 

Dziecko werbalizujące to jakby level up w relacji. Inna epoka. To jak granie w tenisa na wypasionym korcie po roku odbijania piłki od ściany ciasnego pokoju.

Cio to? - pyta syn wskazując palcem na plastry rzodkiewki, którymi szczelnie przykryłam kromkę chleba z twarogiem.
- Rzod-kiew-ka - odpowiadam dużymi literami, z teatralną dykcją, mając na uwadze.