O czym chcesz poczytać na blogach?

Lekarze

www.wazzap.blox.pl

Rodzice byli zachwyceni i chcieli dać im jakiś niezwykły prezent ślubny.
Zapytali więc Jasia:
- Jasiu, co chcesz dostać w prezencie? Może jakiś ładny dom na przedmieściu? A może podróż dookoła świata? A może nowy samochód?
A Jasiu powiedział:
- Najbardziej chciałbym dostać trzy żółte kuleczki.
Rodzice pomyśleli, że ich dziecku już nic nie pomoże i kupili mu dom.
Trochę podumali nad tymi kuleczkami, dlaczego Jasiu tak bardzo chce je dostać, ale nic nie wymyślili...
Minęło wiele lat, rodzice zapomnieli o tych kuleczkach, aż nagle stała się straszna rzecz. Jasiu miał wypadek. Trafił do szpitala. lekarze zdążyli sprowadzić jego rodziców, którzy zapytali Jasia:
- Czy masz jakieś ostatnie życzenie?
A Jasiu powiedział:
- Tak: chciałbym dostać trzy żółte kuleczki.
Wtedy rodzice nie wytrzymali i spytali:
- A po co ci, Jasiu, te trzy żółte kuleczki?
A Jasiu powiedział:
- Te trzy żółte kuleczki chciałem bo...


...i umarł.

Kategoria: Jasiu
Ocena (Ilość): 2.55 (240)
oceń:
Dodaj do ulubionych

olcia-star blog …..


STRONA GŁÓWNA


BLOG

Nowa notka :P matematyczna :)

Tak jak obiecałam pisze kolejną notke :P hehe dla tych którzy jeszcze tu wchodzą i cokolwiek komentują!
Tak se pomyślałam że skoro bloga tego odwiedzają osoby związane w pewien sposób z matematyką to zamieszcze taką ciekawą a jakże nauczającą notkę :P

1.Przychodzi wektor do lekarza, a lekarz mówi: kto pana tu skierował?
2.Przychodzi ciąg Cauchy'ego w przestrzeni zwartej do lekarza, a lekarz mówi:
Co pan taki ograniczony?
3.Przychodzi endomorfizm do lekarza, a lekarz mówi : ale ma pan trywialne jądro. Przychodzi zbiór do lekarza, a lekarz mówi: jest pan skończony.
4.Przychodzi zmienna do lekarza, a lekarz mówi: pani tu nie stała!
5.Przychodzi sinusoida do lekarza, a lekarz mówi: znowu ma pani okres?
6.Przychodzi jedynka do lekarza, a lekarz mówi: pani nie jest pierwsza.
7.Przychodzi stożek do lekarza, a lekarz mówi: coś pan taki ścięty?
8.Przychodzi wielomian do lekarza, a lekarz mówi: uwaga, stopień! Przychodzi zbiór pusty do lekarza, a lekarz mówi: następny.

Kwiatki, szmatki - bloog.pl

Że nie mam perlaka tylko perforację w błonie bębenkowej i że daje mi skierowanie na zabieg. Jaki zabieg? I skąd nagle zmiana diagnozy? Nie wyjaśnił. Na moje pytanie czy się perforacja nie zarośnie sama (bo kiedyś już to miałam ale w drugim uchu, a z tej konsultacji wyszło że jej tam nie ma – czyli zarosła się), lekarz stwierdził: Faktycznie to proszę przyjść na kontrolę przed operacja to sprawdzimy. Na co ja, że może ten zabieg niepotrzebny – na co lekarz to Pani decyduje. Ręce mi opadły? Nic nie powiedzieć, nie wyjaśnić i kazać mi decydować, czy potrzebuję operacji czy nie?? To kto tu jest k... lekarzem??? Okazało się, że zabieg będzie dopiero za 1,5 roku na 2 miesiące przed moim planowanym ślubem. Na konsultację „zrośnięcia” błony poszłam do innego lekarza, bo mój, w styczniu gdy umawiałam wizytę, miał pierwszy termin wolny na maj – kilka dni po planowanym zabiegu!!! Pani laryngolog skomentowała, że się zdecydować nie mogę kto ma mnie leczyć, więc jej opowiedziałam sytuację z poprzedniej wizyty – że nie chcę chodzić do lekarza co mi niczego nie wytłumaczy. Tego już nie skomentowała. Na dwa tygodnie przed planowanym zabiegiem dostałam telefon ze szpitala, że zabieg odwołany. Na moje.

Autoteliczna…

Zarabiać? Jego mina mówiła sama za siebie. Stwierdził, że to niemożliwe… A jednak taka jest prawda. Takie są realia Polski. Co tu więcej dodać… czasami lepiej żyje się osobom po lichej zawodówce niż lekarzowi, który na naukę zawodu poświęcił naprawdę duuuużo cennego czasu i pieniędzy. I co teraz ma? Musi ciężko zapierdalać na utrzymanie swoje i swojej rodziny, aby móc żyć na jako tako przyzwoitym poziomie ;/ Taka niestety jest prawda…

KOMENTARZE:

Belizariusz

Widziałaś kiedyś biednego lekarza? Ja nie.

alex118

Może niektórym właśnie trudno to sobie wyobrazić, ale biedni lekarze istnieją. Naprawdę!!
Nie mówię, że wszyscy są biedni. Bo tak też na pewno nie jest. Ale część z tych `bogatych` lekarzy, żeby osiągnąć jakiś lepszy standard życia musi nieźle zapieprzać całe dnie. Częśto nie widzą się całymi dniami z rodzinami, nie mają czasu na porządny posiłek, a po powrocie do domu marzą tylko o tym, żeby sie wyspać. A przez ten `wyścig szczurów panujący obecnie w Polce nie mogą zwolnić tempa życia, bo zostaną z tyłu.

Belizariusz

Czułem, że padnie argument, że swoje ostatecznie wysokie zarobki zawdzięczają wielu godzinom pracy; że to są wyrzeczenia itd. Ostatnio, a propos.

... - Onet.pl Blog

Całą sytuacja dotyczyła szpitala, w którym leczył właśnie ten lekarz. Po moim zarzucie nastąpiła cisza. Po chwili lekarz powtórzył szpitale, bardzo niechętnie, i przypomniał, że najlepiej będzie znaleźć taki z najmniejszymi kolejkami.

 

Wyszedłem, powiedziałem do pacjentów, którzy czekali w kolejce: „Proszę, można wchodzić”. Kolejny pacjent miał pewnie jeszcze gorzej...


Może demonizuje i rozdmuchuje całą tę sytuacje, ale z każdą kolejną wizytą u lekarzy-specjalistów czuję się coraz gorzej.

 

Nie chodzi tu nawet o samą administrację szpitali (zarzut z brakiem lekarza w szpitalu przytoczyłem, bowiem ten, który teraz przedstawię, w dyskusji z lekarzem oko w oko, był by... idiotyczny), ale zachowanie lekarzy i to jak traktują pacjentów..

Losy Magdy M według mnie :) - Onet.pl Blog

Że nie ma prawa go okłamywać , i że powinien znać całą prawdę , więc zaczął powoli.
-Operacja już się skończyła - nabrał więcej powietrza w płuca - Lekarz powiedział że nie jest z nią najlepiej. - po tych słowach zauważył jak nagle twarz Piotra uległa zmianie:
- O mało jej nie zabiłem. To moja wina - powiedział cicho odwracając głowę w drugą stronę.
-Piotr to nie twoja wina...
-Moja! Sebastian proszę Cię sam nie wierzysz w to co mówisz! Co jeszcze mówił lekarz?
- Że więcej będą wiedzieli jak się obudzi... - Sebastian chciał oszczędzić Korzeckiemu szczegółów , więc mówił bardzo ogólnikowo. - Piotr , lekarze powiedział mi jeszcze , tzn... wiedzieliście że Magda był w ciąży?  - Te słowa całkowicie dopiły Piotr:
-Była? - spytał nie pewnie , chociaż w głębi duszy doskonale wiedział co ma na myśli.
-Poroniła...
-Sebastian mógł byś mnie zostawić samego?- spytał Piotr , Lewicki chcąc szanować jego prośbę bez słowa wstał i opuścił salę. Na korytarzu czekała na niego już Bielecka:
-I jak co z nim? - spytała podchodząc.
- Załamał się , uważa że to wszystko jego wina...
- Przecież to nie prawda , nie może się obwiniać , każdemu mogło się to zdarzyć.
-Też mu to próbowałem wytłumaczyć , ale.