O czym chcesz poczytać na blogach?

łazienki

Like Toy Soliders

-No właśnie...krowo.
-No tylko nie krowa! Swoje krowy to ty masz tam w stodole, dobra idziemy spać.- wlazłam pod kołdrę.- A ty na swoje legowisko ale to już!
-A było tak miło.- zabrał swoje cukierki i wlazł pod koc.- Dobranoc krowo.
-Nie jestem krową!
-Nie denerwuj się tak bo ci czarne łatki wyblaknął.
-Yh! Głupi jesteś!- odwróciłam się tyłem do niego i nakryłam głowę kołdrą.
Leżałam tak przez chwilę, już prawie zasypiałam, ale w tej właśnie chwili ktoś zapukał mocno do drzwi. Wygrzebałam się z pościeli i ruszyłam do drzwi. Mam nadzieję że to nie Joel. Otworzyłam drzwi i zobaczyłam Carol.
-A ty już śpisz? Czemu nie wróciłaś z łazienki?- zapytała siostra.
-No bo...bo...- zaczęłam się jąkać.
-Ah nie jąkaj się nie ma wiatru.- wyminęła mnie i weszła do pokoju.
Od razu ją zamurowało. Zrobiła wielkie oczy i spojrzała na śpiącego już Czarnowłosego.
-Ah, no to już wiem czemu nie wróciłaś.- powiedziała z ironią w głosie.
-To nie tak...
-A jak?!- krzyknęła.
-Ciszej bo Ferbiego obudzisz!- zganiłam ją.- Jeszcze tego nam trzeba.
-Więc co on tu robi?- zapytała i założyła ręce na piersiach.
-Ojczym o mało go chyba nie zabił.- skrzywiłam się.- To też człowiek i potrzebował pomocy, to nawkręcałam coś Gordonowi i ukryłam go w moim pokoju, on by go.

i scream into the night for you...

Się, obejmując jego kark.
- Prawda. – przejechała palcem po jego karku.
- Fuj, przestańcie! – jęknął Tom. – Jesteście ohydni. – skwitował. Czarnowłosy odwrócił twarz w jego stronę i wystawił mu język. Wiedział, że był zazdrosny, że on i jego dziewczyna byli ze sobą blisko.
- Oj, Tom, co ty nie powiesz? – uśmiechnęła się Nicole. Mlasnął, przełykając ciasto i oblizując wargi.
- Powiem Ci, Cola. – znów mlasnął. – Że z chęcią bym Cię dziabnął. Ale, że ty nie chcesz, to nie będę przecież Cię rżnął na silę. – wzruszył ramionami. Dziewczyna spuściła głowę, przypominając sobie sytuację z łazienki. Nie robił tego na siłę, ulegała mu, nie zaprzeczała, ale też się nie zgodziła. Powinien poczekać, aż powie ‘tak’. – Cola, nalejesz mi coli? – zaakcentował pierwsze i ostatnie słowo, wystawiając szklankę w jej stronę. Uśmiechnął się niewinnie. Położyła jego szklankę na stoliku nocnym i sięgnęła po dwulitrową butelkę. Odkręciła korek i nalała napoju do szklanki. Wzięła ją do ręki i wylała jej zawartość na jego koszulkę i spodnie. Nie lubiła jak nazywał ją Colą, wolała być jego Nikki. – Zwariowałaś?! – pisnął głośno. – Moje spodnie! – spojrzał na nią wściekły.
- Chciałeś coli, to niech cola.

Wszystkie bitwy naszego życia czegoś nas uczą, nawet te, które przegraliśmy. - Onet.pl Blog

Szafkę i wyjęłam z niej dwie koszule: czerwoną i niebieską. Pokazałam je Anastacii. 
-Niebieska. - Uśmiechnęła się.
-Dzięki. - Odwzajemniłam uśmiech. 
-Gdzie się z Nathanem wybierasz? - Zapytała.
-Do Reading. Coś mu wpadło do głowy. 
-Rozumiem. Już możesz się bać. - Zaśmiała się.
-Że co?
-Żartuję. Przebieraj się. Miałaś takie fajne rurki w szarą kratkę kilka dni temu... Załóż je. I do tego hmmm... Miałaś niebieskie trampki... Tak, tak. Notuj sobie. - Znowu się zaśmiała. Wyjęłam z szafki wspomniane przez koleżankę spodnie. 
-Dzięki wielkie. 
-Ciesz się, że masz w pokoju przyszłą stylistkę. 
-Cieszę się niezmiernie. - Poszłam do łazienki. Przebrałam się w wybrane przez Anę ubrania, zaplotłam na włosach luźny warkocz i poprawiłam makijaż. Wyszłam z łazienki i zaczęłam wrzucać potrzebne rzeczy do czarnej torebki: portfel, telefon, mp3, kosmetyczka, okulary przeciwsłoneczne. Wszystko. Założyłam niebieskie trampki i usiadłam na łóżku.
-Jestem z ciebie dumna, Jude. Wyglądasz o niebo lepiej niż tydzień temu. Trochę cię nauczyłam. Brawo za fryzurę. Na twoim miejscu zrobiłabym mocniejszy makijaż, takie typowe smokey eyes. Wiesz, co mam na myśli. Przypnij z łaski swej łańcuch do spodni i załóż jakąś biżuterię. - Prawiła mi kazania panna Johnson. Siedziałam bez ruchu na łóżku i patrzyłam na nią z.

cause we all wanna party when the funeral ends... - Onet.pl Blog

Tu za rogiem-oznajmił Gerard i wyszli.

Patrick podszedł do okna przy którym siedziała Jen

-nadal cie to męczy?-spytał nagle

-tak jakby...-westchnęła

-może nawet lepiej że nie pamiętasz,będziesz mogłą to przeżyć tak jak będziesz chciała jeszcze raz-pocieszał ją

-ehh...może faktycznie...-

-no,to już nie myśl o tym. co powiesz na kino?-zaproponował chłopak

-właściwie...musze sie oderwac jakos od tych myśli..idziemy-uśmiechneła sie do niego.

-no własnie tego slicznego uśmiechu mi brakowało na twojej buzi-pogłaskał ją po policzku

-dobra daj mi 10 minut sie ogarnę i mozemy iśc-dzoewczyna wstała i ruszyła w stronę łazienki.

Poprawiła makijaż ,uczesała się,przebrała w coś co się bardziej nadaje na wyjście i była gotowa.

-a na jaki film pójdziemy?-spytała gdy szli prawie pustą ulicą

-nie wiem zobaczymy co grają-powiedział Patrick i staneli w kolejce po bilety.

Jen oglądała plakaty filmowe, grali jakiś horror, sensacyjny i komedie romantyczną. Podejrzewała,że Patrick kupi bilety na horror,wiec się zdziwiła spoglądajac na swój bilet który podał jej Patrick

-aa komedia romantyczna? kochany jesteś-rzuciła mu się na szyje

-poświece się dla ciebie-uśmiechnął sie do niej

Usiedli w sali kinowej,po chwili zgasły światła a na ekranie wyświetlili.

"Dotyk Twój i niczego już nie jestem pewna..." - Onet.pl Blog

No wiesz...

- Nie bądź śmieszny. Przecież ty też jej się czepiasz. I koniec tematu!!

Michał zrobił nam śniadanie i zjedliśmy je gadając sobie o różnych tematach. Wiedziałam! Oczywiście ja musiałam pozmywać naczynia grrr...nienawidze tego! Nie umyłam się, nie ubrałam!! Czuje się jak kura domowa w tym szlafroku. Cris z Michałem poszli na góre, a ja zostałam sama.

- Pomyłaś?- podszedł do mnie Cris opierjąc się biodrem o szafke.

- Tak jest panie generale!!- i zrobiłam gest wojskowy.

- A teraz marsz na góre się ubrać!

- Już się robi!

Szłam jak taki żołnierz i po schodach mnie jeszcze ten pizduś poganiał.

- Raz, dwa, raz, dwa!! Szybciej! No co jest?! Ruchy!!

- Dobra Cristiano starczy już.

- MORDA!! Do góry już, już!!

- Sam masz morde panie generale!!

- Będziesz robiła 100 pompek!! A teraz raz, dwa, raz, dwa!!

Szliśmy tak do pokoju, a Michał wychodząc z łazienki patrzył na nas i zaczął się tak głośno śmiać, że oparł się ościane;D.

naruto sakura shikamaru hinata ino i inni - Onet.pl Blog

Po mimo że jesteś starsza nie zmieniłaś się. Myślałem, że skoro mam już dziewczynę to w jej urodziny zaobserwuje coś dziwnego w jej wyglądzie. A tu proszę moja ukochana nic a nic się nie zmieniła.

-Czyli co zawiodłam cię??- Neko spojrzała na niego smutno.

-Nie bardzo się cieszę ze się nie zmieniłaś . Nie będę musiał zapamiętywać twojej twarzy od początku.

               Dziewczyna słysząc jego słowa uśmiechnęła się, wspięła się na palce i pocałowała go w czoło. Następnie zaczęła iść w stronę łazienki. Gaara spojrzałam za nią smutnym wzrokiem.

-Tylko tyle? - zapytał

-Na resztę musisz zaczekać  Aż się umyje. Chyba że ... chciałbyś się umyć zemną.

-Czyli co, anulujesz mi karę? -zapytał uśmiechając się pod nosem.

               Odkąd Neko dała mu karę na "Koniec sexu" zastanawiał się jak Shikamaru potrafił odmówić Kotomi . I jak od 2 tygodni może z nią spać nic nie robiąc.

-Z powodu że dzisiaj są moje urodziny jestem bardzo.