O czym chcesz poczytać na blogach?

Laryngolog

Chorobowo - Onet.pl Blog

Po zabiegu jest zagłębienie w kości wielkości ziarna fasoli wyczuwane za małżowiną uszną.] Ból niesamowity. Płacz, krzyk, strach przed nieznanym. Zabrali ją na Salę Przedoperacyjną - przytomną. Podali znieczulenie i do pracy. Kilka godzin trwała operacja. Straszny ból, wymioty, gorączka - skutki znieczulenia - pierwszego w życiu!Kilka dni choroby i cudowne ozdrowienie. Wypis po 3ch tygodniach leczenia farmakologicznego. Jest dobrze. Panna K zaczęła chodzić do szkoły. Słuch się pogarszał. Z miesiąca na miesiąc było gorzej. Jest połowa roku 2001 - pogorszenie słuchu plus zwiększony wyciek. Natychmiastowa kontrola - Laryngolog nic nie mówi. Nie martwić się. Antybiotyk przepisano i odesłano ją do domu. Rodzice nie zauważają poprawy. Zmiana Laryngologa. Nadal Uniwersytecki Szpital Dziecięcy - tym razem jej lekarzem prowadzącym zostaje Ordynator Laryngologii. Świetny specjalista. Od razu przystępuje do roboty. Badania - TK głowy w gorlickim szpitalu. Wynik - kiepski. Czerwiec '02. Kolejna operacja - przyczyna? Niedopatrzenie Lekarki, która wykonywała pierwszą operację. Nie była potrzebna - przez głupi błąd lekarza :|. Reoperacja ponownie ucha prawego - polipy :|. Znów krzyk, płacz, ból. Samo wejście na Salę Przedoperacyjną było dla niej okropnym przeżyciem. Mała 9 latka zagubiona w.

pierwszapomoc2

Nos.parainfluenzae++ z tego nic nie rozumiem mam tylko nadzieje ze to nic powaznego bo lekarz prowadzacy mnie zapewnial ze to bakterie typowe dla srodowiska przedszkolnego. i teraz pytam Was. Można (po testach), rozważyć podanie donosowo Polyvaccinum mite. chyba wystarczyło na to żeby być czystym od lekarstw ? .
tak podawałam w zeszłym roku po anginie wirusowej.Monobaktamy.W między czasie odebraliśmy wymaz z nosa córka i wyszła bakteria Moraxella catarrhalis +++,laryngolog nie kazał z bakterią nic robić,tylko podawać wyżej wymienione leki.Miód bakteriobójczy?.Czosnek bakteriobójczy.Gentamicin 0,3% (krople do oczu).czy to mogą byc zatoki?.Ból gardła i ucha.Antybiotykoterapia.ktoś zna dobrego laryngologa w KATOWICACH? lub okolicach?..Zielony katar i kaszel – zatoki, alergia?.Kwas nalidyksowy..proteus mirabilis w moczu.stolec z bialym sluzem. moj ginekolog powiedzial mi cos o Jasminie.
dziękuję za odpowiedź:) pozdrawiam
witam u mojego synka 10 miesięcy wymaz z nosa wykazał streptococcus pneumoniae liczba koloni +++Wrażliwość na penicyliny(aminopenicyliny, cefalosporyny i karbapenemy) wrażliwy 2 Amoksycylina wrażliwy 2/1czy można leczyć miejscowo czyli krople, maść czy tylko doustne antyb? czy można zaszczepić na pneumokoki przed wyleczeniem bakteri ? czy szczepionka coś nam poprawi?Syn był niedawno w szpitalu tam przyjmował Biodacynę i augumentin(zapalenie płuc ).

Bo ja przez Ciebie nawet nie wiem jak żyć ...

Super, tylko że ja juz tam byłam ...
Mówie mu co mi powiedziano w szpitalu ... lekarz rozkłada ręce ... No a ja co mam zrobic skoro nikt nie chce się mną zając?????
Za wizyte mnie nie kasuje ...

Wkurzam się

Ciekawe czy szybciej mnie wykończy choroba czy tez wykończe sie nerwowo przy tym wszytskim??

Dzień później ... czwartek
Wracam do Szpitala Wojewódzkiego ... Ide do doktor Z. z która wczesniej rozmawiałam telefonicznie ...
Nie ma Jej ... Jest doktor J.
Opowiadam jej o wszystkim (łącznie z moimi wędrowkami od lekarza do lekarza)
Przychodzi doktor Z.
Nadal twierdzi że wszelkie badania powinnam miec robione na etapie przychodni (choc dwóch laryngologów mówiło mi co innego)
Doktor J. łaskawie wypisuje mi skierowanie na BAC. Doktor Z. pisze na moim skierowaniu informacje dla doktora M. (pierwszy laryngolog) że ma mi dac skierowanie na tomografie komputerowa zatok (ciekawe czemu ona mi tego nie dała? No tak .. lepiej niech se pacjent połazi od jednego lekarza do drugiego ... po co się nim od razu zajmowac?? czyzbym płaciła za mało podatków?)
Ale ide gdzie mnie wysłali. Tam sie dowiaduje: "Prosze przyjśc jutro, dzis nie ma Pani doktor. Jutro bedzie i zrobi te biopsje."
Biopsje?? To słowo mnie przeraża .... zaczynam sie naprawde bac ...

Piątek ...
Sama biopsja nie była taka straszna jak mi się wydawało.
Wyniki w.

Lupus_est

Pozdrawiam

Tagi: służba zdrowia
15:47, donata.kowalska , pamiętnik publiczny
Link Komentarze (7) »
czwartek, 20 stycznia 2011
Reytanem

Jestem zmęczona. Laryngolog nie chciała wypisać mi skierowania do szpitala. Postanowiła mnie sama leczyć: na alergię lub brak odporności. Zapytałam ją czym, skoro już wszystko brałam i nic nie pomogło. A myślałam, że pójdzie gładko. Uzbrojona w tomografię, wypis ze szpitala z poprzedniej operacji, wyposażona w opinię dwóch niezależnych chirurgów laryngologów. Oj naiwna ja. Poprosiłam o zwrot skierowania od internisty, skoro nie znalazłam zrozumienia u pani doktor, pójdę gdzie indziej. Nic z tego, skierowanie należy do pani laryngolog, a ja mam sobie załatwić nowe. I tu zostałam postawiona pod murem. Było mi już wszystko jedno, usiadłam w fotelu i postanowiłam się z niego nie ruszyć. Tylko ja miałam w tym gabinecie.

Notatki z życia Rinki - bloog.pl

Tak doczekałam, aż koło godziny 18-tej przyjechała karetka. Podziękowałam temu młodemu mężczyźnie i przeprosiłam za kłopot, ale on odrzekł, że to jego obowiązek. Myślałam, że już takich ludzi się nie spotyka, a jednak. Pogotowie zabrało mnie na Traugutta. Na cito zrobili mi tomograf głowy, twarzoczaszki i rentgen lewej ręki, którą miałam dwa lata temu złamaną. Ciągle dojeżdżali lumpy albo pobite, albo pijane. Żebym tego nie czuła, odstawiono mnie na salę operacyjną i tam, czekałam na wyniki. Okazało się, że ręka nie była złamana, ale z nosem był problem. Pani doktor nie była pewna czy nie był złamany. Około 23-ej przewieziono mnie karetką do szpitala na Wiśniową, na izbę przyjęć laryngologiczną. Miła pani doktor wsadziła mi do nosa waciki nasączone adrenaliną, a po chwili zbadała mi nos. Nie muszę nadmieniać, że gdy naciskała na nos, wyłam z bólu. Pewnie z poczekalni pouciekali wszyscy pacjenci, bo kiedy wyszłam nikogo nie było. Niestety pani doktor też nie miała pewności, czy nos nie jest czasem złamany, a na złość, nie mogła otworzyć płytki z tomografem. Wystawiła mi pismo i powiedziała, że w niedzielę, mam się zgłosić na oddział laryngologiczny z tym pismem i z pogotowia. I puścili mnie do domu. Była już 23:30 i jak na złość wszystkie autobusy i tramwaje mi pouciekały, więc wracałam na piechotę. Po drodze zahaczyłam o aptekę. W niedzielę rano zgłosiłam się.

Moje życie zwyczajne

ferie ze szpitalem w tle
Starszy od soboty w domu, ale sobota i niedziela rozwolnienie, tak zareagował na antybiotyk. Młody w sobotę poimprezował z kolegami w ramach swoich urodzin. Mąż w niedzielę rozwolnienie reakcja na antybiotyk czy grypa żoładkowa nie wiadomo. No a Młody cóż cała noc z niedzieli na poniedziałe wymity i ból głowy, kaszel, bólu żoładka brak. W poniedziałek rano do pediatry ta stwierdza niedoleczoną anginę, czop na migdale. Werdykt szpital, no bo przy wymiotach antybiotyk doustny nie wchodzi w grę zastrzyki nie wię szpital. No i Młody w szpitalu nawodniony kroplówkami, lekarze czopu nie widzą. Konsultacja laryngologa anginy brak, na zatkany nos nie zwraca uwagi bo tego w karcie nie ma. Ja wkurzona, bo gdyby nie podejrzenie anginy nie oddałabym od razu dziecka na oddział. W szpitalu musi odleżeć 3 dni , procedury itp. Wieczorem dziecko dostaje temperatury 38, 7 , dzisiaj na razie nie gorączkuje. Jeżeli nie będzie gorączki jutro do domu. Oby. Jak się uda to laryngologa prywatnie na sobotę umówię pod kątem tego zatkanego nosa i byłej nie byłej anginy. I tak to ferie spędzamy w szpitalu, albo w domu ale z chorobami. Dzisiaj Młody otrzymał do sali kumpla z przydziału, to przynajmniej nie będzie sam leżał. Dleatego matkę wysłał ze szpitala do domu. A wczoraj leżał sam to się nudził strasznie, na szczęście przed 20.