O czym chcesz poczytać na blogach?

łapy

997 ten numer to kłopoty - gdy wydarzy się incydent, to pojawia się konfident...

Pana policjanta lubie też tego co w moro chodzi ubrany, przezroczystą tarczą od ludzi jest ochraniany
Bardzo lubie pana policjanta on ma notes rozmowy z nim to bardzo fajna sprawa zawsze cie wysłucha, jak małe dziecko przez ulice cie przeprowadzi,jak znaku nie zauważysz to na bloczku ci go pokaze
Dobry chłopina, cały dzień dla kraju tyra,dla kraju, dla pożądku społecznego on tyra dla mnie i dla ciebie kolego!!!!
Rodzinke z naszych podatków żywi,Bardzo go lubie!!!
On dla mnie chce dobrze, ja kocham pana policjanta on wie o tym dobrze

Ref:Łapy ,łapy, cztery łapy
A na łapach pies kudłaty
Kto dogoni psa,kto dogoni psa??
Może ty, może ty
Może jednak ja

2. Dla kraju i swojej pensji zapomina ze jest człowiekiem ,a dla mnie to juz nie człowiek tylko maszyna
On nawet po pracy żonie znaki drogowe tłumaczy
Dzieciaki grzecznie w piaskownicy durugują kolegami,tacy jak tatuś chcą być,nie lubią mamy!!Ojciec ma pistolet,radio bezprzewodowe i czapke, a pod czapką bardzo mądrą głowe
Najbardziej lubie starego policjanta on już jest dobrze oblukany, niekiedy można walnąć flache z kolegami
.

{ja i ty to my}

Zastanawiam dlaczego samochód suką nazywany jego????
To bardzo proste, chyba nie musze tego tłumaczyć kolego,badzo lubie pieska co je z mojej misy, ale dlaczego gryzie łape swojego pana chlebodawcy????dlaczego??-to prosta sprawa on już nie wie komu ma służyć,kiedy jest w pracy ,a kiedy przestaje miche obrabiac System mózg przeżarł doszczętnie Jak kończą pieski???Czy idą do raju????Jeszcze jedna sprawa- wiele jest Burków, ale nie każdy Burek to ta sama psina, trudno to rozstrzygnąć,trudno spór rozwikłać
Chyba trzeba zmienić sie w wilka!!!!

Ref:Łapy ,łapy, cztery łapy
A na łapach pies kudłaty
Kto dogoni psa,kto dogoni psa??
Może ty, może ty
Może jednak ja (x2)
Łapy, łapy 4 łapy...

ta piosenka ma ukazać nasze życie ? :/
skomentuj (1)


2005-07-19 20:05:01
tydzień u dziadków
może troche wiesniacki tydzień ale niezapomniany ...zabawa strażacka to było najlepsze...chociaz nie miałam ochoty bawiłam się jak nigdy w zyciu poznałam tylu ludzi i wytańczyłam za wszystkie czasy...w niedziele chciałam to powtórzyć ale rodzice ,w poniedziałek wyjazd...chyba.

...Są rzeczy, których sobie nawet nie wyobrażałeś...

Zachwycał się i cisnął łajnobomba w jakieś krukonki
- Wiemy- wyszczerzył zęby Łapa- a teraz Irytku zmykaj !
Spojrzałem na listę, wyrywając ją z rąk Łapy:

Odwiedziny centaurów- imprezka
Tajemniczy gość Hagrida

Zostalo nam jeszcze TYLE, TYLKO TYLE, troche sposępniłem, już wczułem się w dzisiejsze psoty, ale nie jest źle, ponagliłem chlopaków i pognaliśmy do dormitorium. Zapasy z Hogsmade rozpakowaliśmy szybko, zabraliśmy parę fajerwerków, po butelce kremowego piwka (po naleganiu Lunia i Łapy) i trochę smakołyków, niewidka w łapy i fruu do lasu ! Mineliśmy chatkę Hagrida, paliło się swiatło więc okrązyliśmy ją, potem założylismy niewidkę i wtargnęliśmy do lasu, biegliśmy kawałek aż dobiegliśmy do polany :
- Rogacz odpalaj !- krzyknął Łapa...
Wyjąłem szybko jeden z fajerwerków, podpaliłem płomieniem z różdżki i już wyszczelił z glośnym hukiem rozpryskując się na niebie !
- Niebywale burzliwe dzisiejsze niebo- odezwał się jakiś nienany głos, odwróciliśmy się i ujrzeliśmy Zakałę. podbiegliśmy do niego, pogratulowaliśmy mu:
- No stary ty to masz tupet ! - powiedział.

Pieski górą - bloog.pl

Ruszył. Babcia z mamą nie wiedziały co robić "pewnie jest chory". I wtedy ja wróciłam ze szkoły. Od razu zauważyłam go będącego za płotkiem ogrodowym. I wtedy jak mówi moja mam stał się cud. Łatek podniósł się i kiedy przyklęknęłam od razu się do mnie przytulił. Do tej pory nie wiem jak tam się znalazł. Gdyby uciekł - byśmy znalazły jego ślady łap i wykopany dołek. Chyba, że ktoś go wywiózł ... ale teraz się tym nie martwię. I pamiętam jeszcze słowa mojej mamy i babci "<zdziwienie> ten pies ożył!".


Dziękuję za tą niezwykłą historię Merci z bloga: www.moj--pies--i--ja.blog.onet.pl

Ta historia wydarzyła się naprawdę! Zakaz kopiowania! Ta historia należy do Merci, i z jej zgodą została ona umieszczona.



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,6559293,trackback

Tyle piesków zostawiło ślad łapki (2) | Zostaw ślad łapy

Historia Kajtka - Odwiedziny Cezara

Historia inna niż wszystkie. - Onet.pl Blog

Stanowczo James. - Lepiej zawołajcie kogoś... McGonagall albo Flitwicka, to nie wygląda jakby miało zamiar szybko odpuścić - rzekł, wskazując na żelkę.
     Kiwnęli głowami i każdy odbiegł w innym kierunku. Nie wiedzieli, czy szukać nauczycieli w Hogwarcie, czy w Hogsmeade.
     James wskoczył do korytarza i zauważył jak Łapa wbiega do toalety, zamykając za sobą drzwi. To było idiotyczne, pomyślał Rogacz, bo dla tej rozwścieczonej żelki nie było problemem wywalenie drzwi. Czując ogromną chęć wybuchnięcia śmiechem, wszedł do pustej łazienki.
     Syriusz schował się w jednej z kabin. Żelka zdawała się też nie wiedzieć, gdzie on jest, bo rozwalała drzwi każdej po kolei. Wyglądało to tak komicznie, że James nie mógł już dłużej powstrzymywać śmiechu, który dusił odkąd  zobaczył uciekającego Łapę. Zaczął głośno rechotać, tak, że usłyszał go Syriusz. I na nieszczęście - żelka też.
 - James! - krzyknął Łapa wysyłając w górę czerwone iskry. Był w ostatniej kabinie, do której właśnie zmierzała żelka.
 - Ej, ty! Gumowy kretynie! - wrzeszczał Rogacz,.