O czym chcesz poczytać na blogach?

Laparoskopia

Endo- i - epi - Onet.pl Blog

aby się niepojawiały jakieś większe zmiany chorobowe.
A wtedy będzie miała pani problem z zajściem w ciąże.  
dodając`na końcu bardzo mi przykro i na tym skończyłą się nasza rozmowa.
[...]można wyobrazić jak się poczułam.Każdy się dziwi że jestem bardzo silna , mimo wszystko martwię sie co bedzie dalej.
Najgorzej obawiam się tego co będzie kiedy przyjdzie czas kiedy będziemy chcieli mieć  dzieci i pojawią się z tym problemy.
Oczywiście fajnie jest mieć dzieciaczka jak się tego bardzo chce
a nie że musi je mieć jak najszybciej.
Palinsia22 (09:44)
Ktoś skomentował a ty?

16 kwietnia 2010
Moja laparoskopia .....

A tu niespodziewanie klops...

Operacje przeprowadzono w prywatnej klinice ginekologiczno-położniczej w Katowicach (ma kontrakt z NFZ więc płatne są wizyty u lekarzy natomiast sam pobuyt w szpitalu i operacje/zabiegi są na NFZ a wiec nic nie płaciłam).

Standard tego szpitala (leżałam na oddziale chirurgicznym) zdecydowanie przewyższa ofertę szpitala w Będzinie (poznałam oddział ginekologiczny), w którym miałam nieszczescie znaleźć się 2 tygodnie wczesniej. Sale są 2-osobowe, z własną dużą łazienką i toaletą (wielki atut w porównaniu do oddziału w Będzinie, gdzie są DWIE toalety na całe piętro czyli jakies 30 łóżek), tv bezpłatne, przy łóżku alarm do wzywania pielęgniarek, łóżka na pilota.

Osoby, które czeka laparoskopia mogę uspokoić. Mnie zrobiono dwie dziury w brzuchu, bolały bezpośreednio po operacji ale dostałam kroplówkę ze srodkiem znieczulającym i przeszło. W ten sam dzień mogłam wstać z łóżka. Brzuch już prawie mnie nie boli ,chociaż pilnuję żeby nie wykonywać gwałtownych ruchów i nie podnosic cieżkich rzeczy.

Przed operacją nie wolno nic jeść. Rano dwie godziny przed operacja przyszła pani żeby zaaplikować mi wlew oczyszczający (eufemizm lewatywy). Trochę krępujace i nieprzyjemne uczucie ale do przeżycia.
Później kąpiel, potem przyszła pielegniarka z taką śmieszną koszulką operacyjną i zabrała mnie na salę operacyjną.
Na stole operacyjnym przez jakieś 10 minut czekałam az.

Ola się odchudza

ola_wierusz
Link Komentarze (1) »
sobota, 20 sierpnia 2011
przychodzi baba do lekarza

Tak jak obiecalam tym razem będzie medycznie ;)

 

Na zdjęcie szwów zabrała mnie koleżanka. Prywatnie, u rodziców. Nie musiałam na szczęście jechać do Zabrza. Wchodze do gabinetu, "dzień dobry, chcialabym zdjąć szwy" "a gdzie?" "na brzuchu, po operacji" "a jaką operację pani miała" "a co? po szwach pan doktor sie nie pozna?" Pan doktor optymistycznie założył że się pozna i kazał mi połozyć się na kozetce. Zdioł opatrunki i mówi "Hmm... jakaś dziwna ta laparoskopia... chyba jednak sie nie poznam."  I wtedy razem z pielęgniarką zauważyli mój porcik na mostku... Natychamist oboje z łapami "a co pani tu ma?" A pan doktor w Zabrzu zabronił ruszać procika!! I pielęgniarka i lekarz dostali po łapkach! Ale musiałam niestey tłumaczyć się z operacji i wszytsko opowiedzieć. Pan doktor za to uświadomił mnie jak kiedyś wykonywano takie operacje... Rozcinano, opaskę zakładano na palec i przewlekano pod żołądkiem. Zaszywano i po wszytskim. Cała zabawa trwała ponoć 15 minut. czyli niewiele dłużej niż ściągnięcie moich 16 szwów.

Miesiąc po operacji stawiłam się w Zabrzu na pierwszej kontroli... Pan Doktor przyjoł mnie z uśmiechem, wypytał o zdrowie i samopoczucie i kazał się połezyć i odsłonić.

Nasze największe szczęście - Onet.pl Blog

Bardziej rozczarowani, sfrustrowani i zwyczajnie wkurzeni,ze mimo braku przyczyny cos nie pozwala nam miec Fasolki. Zaczely sie dodatkowe badania: najpierw chlamydia, potem HSG (wrogowi nie zycze!), hysteroskopia. Wszystkie wyniki swietne, gin wciaz nas pocieszal. Dzis wiem,ze mial sporo racji: po co aplikowac organizmowi jakies dziwne terapie skoro nie ma zadnych medycznych problemow. Chcielismy mu wierzyc, ale czasem nie bylo latwo. Miki odgrazal sie,ze porozmawia z ginem po mesku i wygarnie mu cala nasza zlosc, ale tak naprawde nie moglismy nic mu zarzucic.

Zdecydowalismy sie na inseminacje. mielismy juz dosyc,bylismy zniecierpliwieni i nie widzielismy zadnego powodu tej naszej martyrologii. Wtedy gin zalecil ostatnie z ostatnich badan: laparoskopie. To slowo mrozilo mi krew w zylach. Pamietam jak kiedys ogladalam na TVN Style program o nieplodnosci, pewna babeczka opowiadala o tej okropnej laparoskopii, a ja kiwalam glowa z niedowierzaniem myslac ' ojej,to juz musiala byc desperacja'. Tymczasem ani sie obejrzalam gdy sama jechalam na sale operacyjna z bardzo przystojnym pielegniarzem  . I nie bylo to nic strasznego. Pewnie,wybudzanie sie z narkozy nie jest przyjemne,podobnie jak rwacy bol podbrzusza, ale po 2 dniach juz sie o tym nie pamieta. Ja za to zapamietalam mila obsluge kliniki,fajny kontakt z ginem i dobre jedzonko. Gin oswiadczyl,ze daje nam teraz 3 cykle na zajscie w ciaze. Jesli to sie nie stanie, w czerwcu dzialamy z inseminacja. W maju byl wlasnie trzeci cykl  .

Blog Julamalutka

Jestem w humorze nie ciekawym, powodem takiego stanu rzeczy jest ostatnia wizyta u doktora Pyra. Wyniki przedstawiły nie korzystny obraz moich hormonów. Zdecydowanie za wysoki testosteron!! Ja wiedziałam że coś jest nie tak, tylko że rzaden lekarz nie brał poważnie moich obaw. Nie dostałam leków, prawdopodobnie będę miala  zrobioną laparoskopie i podczas tego zabiegu usunięte fragmenty jajników odpowiedzialne za produkcję testosteronu. Nie bardzo jestem zadowolona z faktu iż będą mi coś wycinać, tym bardziej że wiem że można to leczyć lekami. No i co ja mam biedaczka zrobić , kolejna sprawa spędzająca sen z powiek, cholera ja już chyba nie zaznam spokoju. Chciałabym żeby wreszcie jakoś sie ułożyło......

Komentarzy: 5 wracam 2006-08-11

Wracam po przerwie, która była spowodowana zmianami w pracy. Zmiany również w staraniach o bobasa i wogóle w moim życiu. Był moment że moje małżeństwo już prawie nie istniało, teraz jest trochę lepiej i mam nadzieję że najgorsze za nami. Jutro jedziemy do Poznania, czekają tam na mnie nowe wyniki hormonów i na tej wizycie dowiem się czy laparoskopia będzie zrobiona tylko dla sprawdzenia stanu rzeczy , czy może trzeba będzie przy.

Blaski i cienie kobiecości

Dobrze jej tak, że brak słów. Czas się zatrzymuje - "Chwilo trwaj...jesteś wieczna."
22:37, lizzy8 , Małżeńskie igraszki
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 20 sierpnia 2006
Niesforna śluzówka
Endometrioza. To paskudztwo dopadło biedną Franię. Była laparoskopia. Wycięli prawy jajowód i część jajnika. Były już nie do uratowania. Rok antykoncepcji na wstrzymanie choroby, która i tak powróci na pewno. Zajście w ciążę nie musi być po tym wszystkim łatwe... A jakieś może trzy miesiące temu, gdy Lizzy raczej nie wyobrażała sobie jeszcze siebie w roli matki, Frani marzyły się już trzy córeczki, chociaż dopiero w przyszłym roku pobierają się z Rybą i nie mają jeszcze gotowej chałupy. Qwa!!! Nieźle się spieprzyło!!!! Frania dzielna jest bardzo. W czwartek zdjęcie szwów. We wtorek Lizzy z Lukiem pojadą do niej . Może jak Luk z Rybą wyskoczą po coś do jedzenia to Lizzy.