O czym chcesz poczytać na blogach?

Przejdź do wyników poniżej

Labirynt

dalia bloguje


- Może przestańmy analizować sytuację i zacznijmy szukać Nowego Sera?
- O nie! Zamierzam to dokładnie zbadać.

Podczas gdy Zastałek i Bojek zastanawiali się, co robić. Nos i Pędziwiatr szukali Sera. Biegali po Labiryncie, zaglądając do każdego pomieszczenia, na jakie trafili. Nie myśleli o niczym innym, tylko o znalezieniu Nowego Sera. Przez długi czas nie znaleźli nawet okruszka, ale w pewnym momencie wbiegli do części Labiryntu, w której nigdy wcześniej nie byli. A tam był Magazyn Sera N. Aż zapiszczeli z radości. Znaleźli to, czego szukali - wielkie zasoby Nowego Sera. Nie mogli uwierzyć własnym oczom. Był to największy Magazyn Sera, jaki widziały kiedykolwiek myszy.
W tym czasie Zastałek i Bojek ciągle dumali nad swoim położeniem, siedząc w Magazynie S. Odczuwali dotkliwie brak Sera. Byli źli i sfrustrowani. Obwiniali się nawzajem o to, co się stało. Od czasu do czasu Bojek myślał o myszach i zastanawiał się, czy znalazły już ser. Wyobrażał sobie, że wpadły w jakieś tarapaty, bo bieganie po.

Dan I Runo - bloog.pl

Siema o to notka  a i zapraszam na Conquera  super gra :)






U Barona i Runo.
- Baron daj mi twoją opaskę.
- Dobrze, po co ci?
- Rozprujemy ją i będziemy wiedzieć którędy szliśmy a którędy nie szliśmy w tedy szybciej znajdziemy wyjście z tego labiryntu.

wielbłąd uznany za niepożądanego

Na odpowiedniej jakości uniformizację, więc ojciec Ani postanowił poddać ją rytuałowi.

Szczęśliwie projekcja naszych rodziców nie zawiera takiej perforacji, w której oboje z Anią postanawiamy z rajdu nie wrócić, zrywając asekurujące nas sznurki i raz na zawsze projekcję opuszczając, więc ojcowie skinieniem głowy porozumiewają się w kwestii wyrażenia zgody i chwilę później wybiegamy prosto w północny korytarz. Biegniemy obok siebie, bez słowa, oddech obok oddechu. Stopy miękko odbijają się od klepiska, a odległa jeszcze przed chwilą ściana pierwszego rozwidlenia robi się coraz bliższa. Dziadek zawsze mówił, że jedynym sposobem by wyjść z labiryntu jest trzymanie się zawsze jednej ściany, konsekwentne podążanie wzdłuż niej, aż do wyjścia. Dziadek nigdy nie wyszedł z labiryntu ale za to całkowicie zbzikował i nocami wyśpiewuje swoje wariackie serenady, które są tak przepełnione ckliwą tęsknotą, że gdyby dało się przy tym zasnąć, wszyscy z przyjemnością byśmy dziadka słuchali. Ale się nie da, więc zawsze ktoś musi wstać i dziadka zakneblować. „W lewo” - krzyczę i hop, błyskawicznie skręcamy w lewo, ja trochę z przodu, Ania tuż za mną. Zginam ciało tak, że lewym barkiem prawie zahaczam o załom muru i zaczynam się głośno śmiać. Ania odpowiada mi swoim śmiechem. Zbliża.

Promień słońca

Jego srodek i kaze zyc snami

Dwie Twarze znow widzialo w czyichs oczach prawde o samej sobie... Dwie Twarze ucieka chowa sie chce przeczekac czas proby... ale wie ze uciekajac przyciaga tylko problemy... Dwie Twarze
nie jest gotowa... dlatego idzie szukac Nial... wzbiera sie w podroz do samego serca Glanum...
Kroczac sciazkami Glanum odkryje sciezke odkupienia i sporzadzi mape nowej drogi


skomentuj(0)

aniol-eq - wpisik


2002-09-02 08:02:34 >>Mapa I [przedmurze Glanum]

bezkresna rownina wrzosowisk porozrzucane skaly i glazy wieksze od wiejski chat labirynt kolczastych krzewow przeplecionych z blado siwym powojem nastepnie sciezka wylozona czarnym kamieni prowadzaca na szczyt osamotnionej gory po ktorej zboczu nalezy sie wspiac by dotrzec do mostu zawieszonego nad przelecza miedzy jawa a snem... gdy zatrzymasz sie na moscie w odpowiednim miejscu most sie zerwie i wrzuci cie w otchlanie twego wlasnego swiata... Dwie Twarze przygotowuje wyprawe... postanowila wyruszyc dzisiaj w nocy... Glanum wciaz coraz silniej ja wzywa do siebie... Garnizon siedzac wczoraj w nocy na skraju luzka gdy Dwie Twarze przebierala sie w odziez nocna, prosil ja zeby jeszcze poczekala... Dwie Twarze musi isc juz dzis bo jesli tego nie uczyni nie zdarzy przed.

Historie Z Arotanu - Onet.pl Blog

Stwierdził Stonetouch- ruszajmy dalej.

-parę skrętów w lewo dalej-

- Co do cholery...?- wrzasnął Dava gdy znaleźliśmy się w ślepym zaułku- jak mogliśmy się zgubić. Przecież za każdym razem kiedy było to tylko możliwe, skręcaliśmy w lewo.
- Pamiętacie co było napisane w tym dzienniku. Do labiryntu wchodzi się przez ścianę, która jest widzialna, ale nienamacalna- przypomniał nam.

Labirynt fauna

moje foty i inne głupoty 5

zycie w zdjeciach...

Pisz blog
Dodaj blog do ulubionych
Wersja mobilna
Kategorie: Wszystkie | Gliwice | bliżej niezidentyfikowane | dalsze wypady i wyjazdy | fauna | flora | ludzie | moje myszki | mój las - Las Dąbrowa | niebo i chmury | okolice Gliwic |.
13 czerwca 2011
21:06, ange77 , dalsze wypady i wyjazdy
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 08 sierpnia 2011
W labiryntach Szczelińca Wielkiego


o
o

U Patekku

i zatrzymaliśmy przy pomniku ofiar holocaustu


Pomnik ten zrobił na mnie wielkie wrażenie - tysiące szarych brył o różnej wysokości, tysiące korytarzy, biegnących to w górę, to w dół, istny labirynt... A najbardziej wymowny był obraz bawiących się pomiędzy tymi blokami dzieci, które za nic sobie miały tragedię, z jaką to miejsce jest związane. Ot życie...



(Kościół Mariacki) oraz ratusz i wielka Fontanna Neptuna z 1891 roku.



Kawałeczek dalej wstępujemy do nowego akwarium - SeaLife i AquaDom. Jest rewelacyjne! Pięknie wyeksponowana wodna flora i fauna, sporo ciekawostek i atrakcji. Zdecydowanie warto tam zajrzeć!






Ale największe wrażenie zrobiło na nas gigantyczne cylindryczne akwarium.

|'Kraina Tam'| - |"Opowieści Krainy Tam - Tom I"| - Onet.pl Blog

Na schodach, krętych i stromych, prowadzących na dół - zapewne do podziemi, pojawiła się w mojej głowie myśl, "Co zrobię gdy dowiem się kto krzyczał?", ale nie poświęciłem jej należytej uwagi. Dalej pędziłem wąskimi, ciemnymi korytarzami, przypominającymi labirynt. Wspomnienie krzyku nie pozwalało mi się zatrzymać. Patrząc na mijane przeze mnie sale, łatwo było powiedzieć, że miejsce w którym się znajduję nazywa się lochami. Znienacka droga rozdzielała się na dwie. Dokąd.


|Przewodnik po Tam|
O Krainie Tam
 O Autorce
 Inspiracje
Fauna i Flora
 Natchnione melodie
Podziękowania
 Studnia.

So live...

A na imprezę coraz mniej więc zostałam sama z Agą. Ale następnego dnia wszystko miało ulec zmianie .
DZIEŃ WYJŚĆIA
A więc wszystko musiało nadejść nawet on – TEN DZIEŃ. Najpierw poszliśmy (ja, Aga, Iza, Wojtek i mój brat) do kina na „Labirynt Fauna” – naprawdę fajny filmik, niektóre sceny były trochę przerażające no i się pobeczałam na końcu. Ja zawsze płaczę, więc to nic dziwnego, ale teraz nie mogłam sobie na to pozwolić, ponieważ miałam makijaż. Film opowiadał o dziewczynce,.