O czym chcesz poczytać na blogach?

Kyuubi

Watashi-no chiisai Kitsune - Onet.pl Blog

Że wszyscy zamarli. Jednym ruchem ręki władca piaszczystej krainy uwolnił swoje dzieci z ich pułapki i teleportował do zamku.

- Spakujcie najpotrzebniejsze rzeczy … - postawił Gaare na posadzce - … za pięć minut macie tu być spakowani i gotowi do drogi. – powiedział głosem nie znoszącym sprzeciwu.

- Hai! – odpowiedziała cała trójka udając się szybko każdy do swojego pokoju.

 

~*~

 

- Oto:san, dokąd podążamy? – zapytał Gaara zrównując się z ojcem.

- Chi no shinrin… - padła szybka odpowiedź. Gaara zaniepokoił się.

- Czy stało się coś Naru-chan? – morskie oczy uważnie obserwowały ojca, który mocno zacisnął zęby.

- Iie (nie), tego jestem pewny, ale … - Shukaku zamyślił się na chwilę - … ale Kyuubi powrócił i nie mam pojęcia jak to się stało.

-

„ Ren'ai-no osuneko ” - Onet.pl Blog

Ponownie zaczął się budzić do życia, z każdym kolejnym ruchem Kabuto czuł jak jest rozciągany do granic możliwości, a kiedy dodatkowo ogon osuneko zaczął drażnić jego męskość o mało znowu nie doszedł.

- O nie kochanie… - Wysyczał Itachi tuż przy jego uchu mocniej zaciskając na nim ogon. - … tak szybko nie pozwolę ci tym razem dojść.

                Ostre zęby osuneko wgryzły się w jego szyję przyjmując kontrolę nad ich kochaniem.

 

----

 

                Kyuubi w niepewności siedział przy łóżku synka, który nadal był nieprzytomny..

Obietnica Jinchuuriki - Onet.pl Blog

- Do czego zmierzasz?
- Znajdę sposób, by pomóc tobie i twoim braciom w powrocie do domu. To obietnica – odparł z determinacją i pewnością siebie w glosie.
Po tych słowach młody shinobi opuścił zakamarki swojego umysłu pozostawiając zszokowanego demona z własnymi myślami.
- Wiesz co? Będzie mi brakować twoich docinków – Naruto przewał rozmyślania przyjaciela.
- Naruto dziękuję Ci, dałeś moim braciom wolność – Kyuubi obdarzył go dziękującym spojrzeniem.
- No futrzaku, tylko mi się tu nie rozklej – zawołał z uśmiechem niebieskooki.
- Mimo to nadal jesteś baka – westchnął Lis.
- Będę za tobą tęsknił, Kyu. Bądź co bądź jesteśmy razem cale moje życie.
- Tak wiem Naruto. Ja też będę tęsknił. A teraz już czas.

Naruto otworzył oczy, zmienił pozycje na klęczącą, usiadł na piętach, zdejmując jednocześnie bluzę. Przyjaciele odsunęli się o kilka metrów jak radził im wcześniej Kyuubi. Namikaze wykonał pieczęci. Przed nim pojawił się portal, był trochę inny niż poprzednie..

Gdy widzę twoje pełne nadziei uśmiechnięte oczy wiem , że nasza miłośc jest warta cierpienia - Onet.pl Blog

Tylko wręcz mu pomagał to i tak ta jakże urocza sceneria ani trochę się nie zmieniła . Co było ciut dziwne jak na Kyubiego przynajmniej tego Kyubiego , który właśnie stał na wielkiej rozklekotanej drabinie i przejeżdżał palcem po wielu grubych i starych księgach jego prywatnej wyimaginowanej biblioteczki . Naruto założył ręce na klatce piersiowej wpatrując się w opiekuna z niezwykłym zaciekawieniem .Rudzielec powoli przejeżdżającego palcem po nieznanych mu tytułach w języku którego o dziwo nie znał , ale rozumiał bardzo dobrze w języku nieba lub piekła sam nie wiedział skąd pochodziły te tytuły . Nagle Kyuubi zatrzymał palec na jednej z tych najmniejszych i najcieńszych . Oprawiony w ciemną granatową skórę . Postukał w nią palcem .
- Jest - rzucił lekko ucieszonym tonem i ostrożnie wyjął książkę . Zeskoczył z drabiny jednym długim  susem i lądując rozbryznął wodę dookoła siebie . Wstał i z uśmiechem podniósł książkę do góry i pomachał nią tak aby zwrócić uwagę Blondyna . Ten tylko przeczytał tytuł na głos .
- “Legendy wiatru” ? - zakończył zdanie z pytającym podtekstem . - Zebrało ci się na odrabianie dzieciństwa Kyu ? Przecież to tylko legendy dla dzieci , to tego tak.

Czasem trzeba poświęcić siebie, aby chronić swoich bliskich... - Onet.pl Blog

Jego ślady i cała kopuła stopniowo zmieniała kolor. Na czoła obojga wystąpiły krople potu. Naruto przeklął cicho pod nosem i skupił się jeszcze bardziej. W końcu, w akompaniamencie straszliwych wrzasków ostatni czerwony płomień zniknął, podobnie jak Sharingan. Głucha cisza, która zapadła wręcz dzwoniła w uszach. Po kilku sekundach, Sasuke upadł na ziemię nieprzytomny. Naruto jeszcze przez chwilę klęczał na gołej ziemi, oglądając z rozmarzoną minę dogasające płomienie, by chwilę później pójść w ślady przyjaciela.

- Przyśpiesz Kyuubi – wyszeptał z trudem.


Trzy demony pędziły w kierunku epicentrum niesamowitej błękitnej poświaty, która widniała nad lasem.

- Raiju, pomóż proszę Kakashiemu z Kisame, ten jego miecz sprawia Hatake niezły problem – odezwał się Kyuubi tonem nie znoszącym sprzeciwu. - Nibi, zadbaj o Sasuke, Naruto i Itachiego.

- A ty?