O czym chcesz poczytać na blogach?

Kuźnica

Lustracja i weryfikacja naukowców PRL

Andrzeja Urbańczyka). Weteran Polskiej Partii Socjalistycznej. Obecnie na emeryturze, jest ekspertem w Kancelarii Prezydenta RP i członkiem Rady Programowej Telewizji Polskiej.

Chce się zajmować strategią rozwojową województwa i Krakowa, kulturą i edukacją.

—————

Kuźnica (stowarzyszenie) w Wikipedii

Kuźnica – Krakowskie Stowarzyszenie Kuźnica zrzesza około 450 lewicowych intelektualistów, artystów i polityków. Założył je pisarz Tadeusz Hołuj w 1975. Do 2001 przewodniczył jej Andrzej Urbańczyk; po jego tragicznej śmierci prezesem został Andrzej Kurz, a następnie Jerzy Hausner. W 2005 r. Kuźnica obchodziła 30-lecie swej działalności. Prezydent Aleksander Kwaśniewski (członek Kuźnicy) wręczył kilku “kuźniczanom” wysokie odznaczenia państwowe: Krzyż Wielki Orderu Odrodzenia Polski otrzymał doc. Andrzej Kurz, współzałożyciel stowarzyszenia, wiceprezes, radny sejmiku wojewódzkiego, ekspert w.

b l o g Ulotnechwile

27
lis
11

otwarcie SOK Kuźnica

26 listopada..
godzina 14.30…
Suchedniów…
W tym czasie został uroczyście otwarty Suchedniowski Ośrodek Kultury w Suchedniowie.
Na uroczyste otwarcie przybyło sporo gości z gminy i z powiatu by zobaczyć nowy budynek SOK wraz z zagospodarowaniem terenu wokół obiektu.
Sam budynek ale i mała architektura wokół budynku zostały zgrabnie zaprojektowane. Dużym plusem jest plac zabaw i skatepark, w którym bardzo licznie przebywają dzieciaki próbując swoich sił z prawami grawitacji! Na sam.

wrzeszczyna - Onet.pl Blog

 Lipiec
 Czerwiec
 Maj
 Kwiecień
 Marzec
 Luty


28 września 2009
Klasa "B" Grupa II SENIORZY

TERMIN V -26/27.09.2009 r

"źródło: http://www.ozpn.pila.pl; Oficjalny Serwis Internetowy Pilskiego Okręgowego Związku Piłki Nożnej".

27.09.09

16.00

Wenus Jędrzejewo

Kuźnica Czarnkowska

egoistka.blog

Za którymi nie przepadam, ale przynajmniej czas jakoś leci. Czasem coś policzymy, jeśli akurat mi się przypomni, jak się dane przykłady przerabia. Oraz, dostałam pierwszą (większą) część wypłaty - szefowa sama za mną biegała, żeby mi ją wręczyć, co jest dość miłym akcentem i koi ból związany z końcem wakacji.

Na wakacjach natomiast dokonywałam cudów związanych ze swoją kondycją. Nie wiedziałam, że coś takiego posiadam, a jednak chyba coś w formie szczątkowej jednak się zachowało, bo codziennie uprawiałam wycieczki rowerowe do mniej lub bardziej oddalonych terenów, które interesowały mnie pod względem kulinarnym. Najpierw była Kuźnica (dorsz oraz świderek. Skonsumowałam również gofra z bitą śmietaną, malinami i jagodami, ale nie wiem, jak to będzie w mianowniku, więc się niniejszym asekuruję. Co do mianownika tego deseru istnieją dwie szkoły, a ja nie wiem, za którą mam się opowiedzieć). Potem znów Kuźnica, już z T. i Młodą (bo najlepsze naleśniki na Helu), a potem pojechaliśmy do mojej ukochanej Jastarni. Uwieńczeniem wycieczek rowerowych było zdobycie Helu, gdzie poszliśmy do osławionej Maszoperii i po raz kolejny uznaliśmy, że więcej tam nie pójdziemy. Zapisuję to słownie, żeby kolejny raz nie zapomnieć. Totalne kulinarne rozczarowanie. I full kasy w pi.... No.

Darkness encompassed the city

Zdarzył sie mały incydencik... w roli głównej Kuba i Mateusz K. Wycieczka do naszego pokoju o 2.00 w nocy zakończyła sie kazaniem p.Tomka i p.Ponickiej:D
Środa 11.01 Wyjście na Gubałówkę ok 11. Jezu.... w zimie to mi tak goraco jeszcze nie było:P Krajobraz zajebisty!!:P Góry normalnie miodzio:D Wychodziliśmy ok 4 godziny a schodziliśmy jakąś godzine:D Z zajebiście stromej górki.Wylądowałam kilka razy w śniegu i zdk byłam mokra ale ok. Wrócilismy ok 6. i byłam padnięta...! Od obiado-kolacji film mi sie urwał, nie wiem co sie działo...!Nie piłam jakby co.
Czwartek 12.01... Najzajebistszy dzień oprócz kilku wątków, oczywiście o 11.00 w góry czyli Kuźnica a potem Tatrzański Park Narodowy.Wycieczka spoko zajebiście ale po tym jak wróciliśmy to był kulig najzajebistszy punkt programu. W naszych sanieach jechały takie osoby jak: Ja, Ania, Natalia, Justyna i Fimak. buu... ale nawet sie fajnie jechało.Ognisko i powrót zajebiście.Po kuligu wariowało sie w pokojach do 4.00 bez zbędnych, bolesnych szczegułów.Niestety nadszedł piatek nazywam go dniem łez.Niepotrzebnie wróciłam wtedy do szkoły niby nic takiego sie nie dowiedziałam ale mnie to zabolało.Nieważne o kogo chodzi...Ale nie trudno sie domyślić,ze o chłopaka=( A i wspaniała wiadomośc Ania dalej chodzi z Szymkiem a Gabi z Madejem, tylko ja i Evcia dalej.

mój mały świat - Onet.pl Blog

Dobie bez snu, po ponad 5h podróży energia nas po prostu rozpierała... Skakałam, tańczyłam, śmiałam się, dopamina zawładnęła całym moim ciałem. Kilka fotek, spacer po plaży i wyruszamy na poszukiwanie miejsca gdzie byśmy mogli zregenerować siły po imprezach czyli pokoju. I tutaj właśnie zaczęły się schody. NIGDZIE po prostu NIGDZIE nie było wolnych miejsc. Pogoda cudna, ludzi tysiące a my jak te dwa wariaty chodzimy od domu do domu i pytamy się o wolne miejsca. Niestety Jastarnia nas nie chciała, a jest tam tak cudnie. Wsadziliśmy tyłki w auto i jedziemy w stronę Władysławowa, chociaż ta miejscowość to była dla mnie kompletna ostateczność. Po drodze Kuźnica, Chałupy, nadal nic. Godzina po 11 a my nadal bez pokoju. Energia została wyssana, już się nie cieszyłam, już byłam zdołowana, już miałam dość wakacji chociaż tak na dobrą sprawę w ogóle się nie zaczęły. Dojechaliśmy do Władka, poszukiwań ciąg dalszy zakonczył się fiaskiem. Tam też nas nie chcieli, może i dobrze bo miałam podobne uczucia co do tej miejscowości. Dojechaliśmy do Chłapowa, złaziłam się tam jak głupia. Ciągle to samo, "Wolnych pokoi brak" te trzy słowa działały na mnie jak płachtana byka... Rzucałam mięsem na każdym kroku, już w pierwszych godzinach naszego pobytu pokłóciłam się z Panem Hrabią, zła, bezsilna, ze łzami.