O czym chcesz poczytać na blogach?

Kusturica

salq

Z każdą sceną czuć coraz większą traumę, którą dźwigają mieszkańcy Sarajewa, czuć niezabliźnione rany, które nierzadko nie zabliźnią się do końca życia. Widzimy twardą prozę życia. Problemy nastolatków, są inne niż w Polsce, w Sarajewie wylewa się łzy jeśli twój tata nie był Szahidem. W Grbavicy oglądamy zabawy dzieci z pistoletem, zresztą pistolet odgrywa główną rolę w kulminacyjnej scenie filmu..



Jest to ten typ filmów, które wynosi się ze sobą z sali kinowej. Zbanić opowiedziała nam historię w sposób bezpośredni i prosty, unikała efektów specjalnych i melodramatycznych dodatków – opowiedziała nam pozornie zwykłą historię - dialogi są niewymuszone, podobnie jak gra aktorów (na szczególne pochwały zasługuje Miriana Karanović – znana z filmów Kusturicy). No i oczywiście Sarajewo w tle, miasto w Polsce kompletnie nieznane. Wszystko to.

pedagog blog

Wyjście jeść
Jest dobre wyjście pić
wódkę pić
papierosy palić
kochać
żyć
tak
to wszystko jest dobre wyjście

[R. Wojaczek]


2005-04-10 03:35:56 skomentuj (0)
Strasznie

zwykle minął mi ten dzień.

Przespałem to, co chciałem przespać.

A potem zgłębiałem myśl Tomasza z Akwinu, że "Cokolwiek działa, musi działać dla jakiegoś celu". Musiałem. Służbowo musiałem, gdyż za Tomaszem nie przepadam ani trochę.

Potem przypomniałem sobie o życiu i skończyłem w aburdalnych i metafizycznych słonecznikach Emira Kusturicy.

Przysięgam, że tam byłem.

Takie życie - to jest życie.





Czarny kot biały kot E. Kusturicy


2005-04-10 03:38:51 skomentuj (0)
Intersubiektywna WSTAWKA

Gdyby STARY pedagog tutaj blogował najnowsza notka wyglądałaby tak:

Pisząc o odejściu nie mam wynajmniej na myśli samobójstwa.Nie,co to to nie...O jakim odejściu pisze?O tym innym razem.na razie musze pozbierać siły.Dzisiaj byłem na uczelni i było mi bardzo smutno że wśród rozmów nie przewinął się temat śmierci Papieża.Oprócz kolegi,który.

baba-o-filmach.blog

I takim że samym, prawie /land/roverem, czyli jakimś łazikiem na stanie. Jest wulkanizator, który z braku innej roboty łata kalosze, jest ostatni traktorzysta czegoś co ma gąsienice zamiast kół. Jest drewniana buda sklepikiem zwana, jest kościół, jest cmentarz i jest piękność, rodem ze Słowacji - Lubica, która ciągle tańczy i wodzi na pokuszenie wszystkich miejscowych chłopów. Pewnego dnia, przybywa do tej wsi, położonej w powiecie dukielskim, przystojny, tajemniczy mężczyzna. Andrzej ma na imię, tak jak Stasiuk. Zasili on szeregi miejscowej policji. I tak zaczyna się ta opowieść. Roztańczona, przesycona przepiękną muzyką Michała Lorenca, szalona, zwariowana niczym z filmów Kusturicy. Tak, tak, jest nawet jeden miejscowy Cygan, a jakże.
Istny kalejdoskop barw, dźwięków, emocji, uczuć. Odżywają prawdziwe, stare, jak za dawnych czasów, wiejskie klimaty, takie iście sielskie, z wieczornymi, przy świecach, bajaniami o duchach, jakie pewnie już rzadko można spotkać na polskiej ziemi. Ludzie żyją tu powoli, mają czas na rozmowy, na spotkania, na swoje większe lub mniejsze namiętności, wszelkiego rodzaju. Jednym słowem, prawdziwiutkie samo życie tu mamy, pachnące wszystkim, tylko nie tylko pieniądzem.

Bardzo ciekawa obsada - w rolach głównych para popularnych aktorów powiedzmy.

Source of pain - bloog.pl

Kategorie
  • wszystkie
  • | Kocham kino
  • | Opowieści o S.
  • | Twórczość inna
  • | co to za życie

Czas Cyganów

niedziela, 23 lipca 2006 17:25

aiiii fatamorgana!

Co za film! 

Jestem fanem Kusturicy. Zapewne wielu z was moi drodzy czytelnicy (zapewne nikt tego nie czyta, ale nadzieja matką głupich) nie słyszało nigdy o nim. Ha! nie słyszeliscie bo pani w szkole nie mówiła o nim, a przecież trudne tematy nie leżą na obszarze uwielbianym przez dzisiejszą młodzież. Zapewne więc nikt nie oglądał "underground" i nie wie dlaczego "oni będą tańczyć już do końca" ani dlaczego przyjaciele czasem odwracają się od siebie. Nie wiecie też zapewne czym jeździł wujek Grga w "czarnym kocie" ani dlaczego Matko lubił ropę.

Dziś obejrzałem kolejny film Kusturicy czyli właśnie "czas cyganów". Jest to cięzki film. Nie można go obejrzeć.

sandbox.blog

skomentuj (4)

Strasznie 2005-04-09 02:49:42


zwykle minął mi ten dzień.

Przespałem to, co chciałem przespać.

A potem zgłębiałem myśl Tomasza z Akwinu, że "Cokolwiek działa, musi działać dla jakiegoś celu". Musiałem. Służbowo musiałem, gdyż za Tomaszem nie przepadam ani trochę.

Potem przypomniałem sobie o życiu i skończyłem w aburdalnych i metafizycznych słonecznikach Emira Kusturicy.

Przysięgam, że tam byłem.

Takie życie - to jest życie.





Czarny kot biały kot E. Kusturicy

skomentuj (3)

Mam dosyć 2005-04-10 02:00:09


tych wszystkich popapranych miejsc, do których często bezwiednie trafiam w internecie.

List Żydów.
Z Wiesławą Szymborską na czele.
List Masonów.
Ojczyzn.

Wszyscy się przyglądają i wszyscy marginalizują.

Odsiecz wiec przygotowałem. Z koleżanką margott zresztą.

W ramach przyzwoitości własnej.

Informacje o wszelkich przestępstwach komputerowych, także tych w sieci internetowej, prosimy przesyłać do specjalnego zespołu w.

...:::UNIWERSALNY BLOG PRIMAVERY:::...

Kogoś wyjątkowego, nie nadużywam go i wypowiadam tylko w momentach naprawdę tego wartych.
Staram się być niezależna, nie lubię jak ktoś mnie ogranicza.
Nie jestem subtelna i tym bardziej romantyczna (melancholijna i kreatywna za to tak, co to w jakiś sposób rekompensuje).
Nie cierpię wierszy, piosenek i filmów o miłości. Oczywiście są szczególne przypadki, ale banały to zdecydowanie nie dla mnie.
Lubię rzeczy klasyczne, w tym kolory i mam same czarne skarpetki.....

Co do innych spraw to:
1)S.f.t.K.- chyba już kilka przykładów z historii pokazuje, że jeśli nie czuje się chemii to nie ma po co się angażować....
2)Jak wiecie, albo nie to jestem z Warszawy. Jutro zaczyna się szczyt gospodarczy i nie mam szkoły. I.... nudzi mi się!!! Dziwne, ale prawdziwe....
3)Oglądałam wczoraj „Arizona dream” Kusturicy i bardzo mi się podobało. Wcześniej z Johnnym Deppem oglądałam tylko „Edwarda nożycorękiego” i nie rozumiałam dlaczego jest on obiektem westchnień tak wielu kobiet- teraz już wiem :P Paulina pewnie by to określiła mianem „mistyczności”....

uniwersalny 2004-04-27 14:36:13
skomentuj (5)

just-a-momente - Onet.pl Blog

Że się mijamy, albo refleksja po - że właśnie się minęliśmy. Czy naprawdę jesteśmy tak różni? Czy tak usilnie trzeba szukać, porównując to zmaganie do oddzielania ziaren maku od popiołu - jest to tak samo wyczerpujące i nużące? Podobno, najogólniej rzecz biorąc mówimy tym samy językiem, i mieszkamy w tej samej czasoprzestrzeni, ja jednak niejednokrotnie odnoszę wrażenie dokładnie odwrotne.
tusia/bróklin (04:41)
0 komentarzy

02 października 2009
Na minut kilka
Chciałabym, żeby było zwięźle i krótko, bowiem widzę w jak szybkim tempie uciekają mi kolejne minuty snu. A ta noc nie będzie długa, za to dzień zapowiada się dokładnie odwrotnie, w dodatku intensywnie.

Tyle co chciałam napomnknąć o obrazie Emira Kusturicy "Arizona Dream". Jestem świeżo po i oczarował mnie. Fabuła, zawarta w niej.