O czym chcesz poczytać na blogach?

Kupiec

Zapomniana Bogini

Się to po tym, jak rozzłoszczona czarodziejka spaliła rzeczone gospodarstwo, jako odpowiedź na propozycję kowala dotyczącą formy zapłaty za podkucie jej konia.
Może więc jednak obawy mieszkańców nie były bezpodstawne – w końcu drugi stereotyp mówił, że magów jest bardzo łatwo obrazić, a nie ma nic gorszego, od zdenerwowanego maga. A już tym bardziej, jeśli jest to kobieta.
- Najmocniej pana przepraszam... – Nessa zwróciła się do jednego z mieszkańców Feranë, który właśnie próbował zagonić przerażone kury za ogrodzenie. – Czy nie wie pan przypadkiem gdzie tutaj jest jakiś kupiec?
- A co bym miał nie wiedzieć? Pewnie że wiem! – odpowiedział, po czym uznając swą wypowiedź za wyczerpującą, schylił się, by uwolnić kurę, która uciekając utknęła pomiędzy sztachetami płotu.
Czarodziejka odczekała jeszcze chwilkę w nadziei, że może jednak coś jeszcze usłyszy od osadnika, lecz rozbawiona jego wiedzą Nílmariel zapytała uprzejmie:
- W takim razie byłybyśmy bardzo wdzięczne, gdyby zechciał pan nam wskazać do niego drogę.
Mężczyzna wyprostował się i trzymaną w rękach kurą wskazał na budynek nieopodal gospody.
- To tamta chata –.

Pamiętnik Zranionej.. - Onet.pl Blog

Być blisko wyspy Dagren! Leć, znajdź ją i zaprowadź nas, inaczej wszyscy tu utoniemy!
Nie wszyscy – pomyślało nadąsane stworzenie, lecz wykonało rozkaz. Chowaniec obleciał całą okolicę, aż dostrzegł wymieniony ląd. Następnie wrócił do okrętu i skrzecząc wskazał kierunek, który musiała obrać załoga. Przeciwny kierunek.
- Idź do wioślarzy i powiedz, żeby machali rękoma w drugą stronę – rozkazał Orsowi kapitan. Ten zaś zabrał ze sobą Avryl jako „obstawę”.
- Po co ci jestem tam potrzebna? – zapytała.
- Po nic. We dwoje zawsze raźniej – odparł niezręcznie kupiec. – Chodź, zobaczysz naszych wioślarzy. Straszne z nich chamy, ale na szczęście mamy solidne łańcuchy. Taką mam nadzieję. – Widząc, że kobieta patrzy na niego i czeka na wyjaśnienie, dodał: - W Mirze skazańcy są wykorzystywani do pracy.
- W łańcuchach? To nieludzkie! – odpowiedziała Avryl.
- Ależ oni są dumni ze swej służby krajowi – wytłumaczył Orso.
Zeszli po schodach na dół. Przy wiosłach siedzieli półnadzy, zaniedbani mężczyźni ze wściekłymi twarzami. Gdy tylko dostrzegli schodzącą dwójkę, odezwały się dziesiątki wyzwisk i przekleństw na wszystkie chyba.

Książki nie z tego świata | Na tym blogu będą umieszczane pełne, ciekawe i uduchowione książki, których nie znajdziesz nigdzie indziej w sieci.

Maleńkich dzieci, smuciła się do tego stopnia, że nieustannie płakała i po kilka razy dziennie padała w udręce na ziemię. Zdawało się, że ten głęboki żal nie pozwoli jej żyć długo. Mimo wszystko jednak przyjęła mnie życzliwie, a nie mając, ze względu na sytuację, możliwości wyprawienia mnie do Jerozolimy, zaprosiła mnie w gościnę do siebie na dwa tygodnie, po tym bowiem czasie obiecał przyjechać do Odessy ojciec zmarłego, by rozporządzić, rozliczyć i zorganizować handlowe sprawy osieroconej rodziny. Tym sposobem zostałem.
Mieszkam tak tydzień, miesiąc jeden, drugi, ale zamiast przyjechać, kupiec przysłał list, w którym powiadamiał, że ze względu na okoliczności nie może do nich przyjechać i radził, by rozliczeń dokonali oficjaliści, a oni wszyscy by, nie zwlekając, wyjeżdżali do niego, do Irkucka. Zaczęły się przygotowania do podróży, krzątanina, a ponieważ zauważyłem, że nie mają dla mnie czasu, to podziękowawszy za gościnność i pożegnawszy się, zacząłem znów moją wędrówkę po Rosji.
Myślałem, oj, myślałem: dokądże teraz pójdę? Wreszcie uchwyciłem się myśli, by najpierw pójść do Kijowa, bo nie byłem tam już wiele lat. Powędrowałem… Oczywiście, bolałem nad.

POROZMAWIAJMY O PANU JEZUSIE CHRYSTUSIE! Napisz do: RLCh, Fabryczna 18, 98-400 Wieruszów, Polska

53,23; 49,7; Zach. 11,12-13: 12.10; 13,6.

Mat. 26.15; 27,310. 22-23. 27-44

10. Jerozolima i świątynie będą ponownie zburzone, tak że nie pozostanie kamień na kamieniu. Dan. 9,26; Mat. 24.12.

Proroctwo to wypełniło się w 70 roku. Zginęło wtedy 1.100.000 Żydów.

11. Żydzi wzięci do niewoli przez Rzymian zostaną wystawieni na sprzedaż jako niewolnicy, lecz nie znajdą tego, kto by ich kupił. 5 Mój. 28,68.

Moje opowieści

Wydawał się dla zebranych na pogrzebie, jakby miał mniejszego garba i jakby się uśmiechał będąc szczęśliwym bez tego ciężaru na plecach.

Kraków dn.26.10.2007r.

Komentarzy: 0 SIOSTRZANA MIŁOŚĆ 2009-05-10 SIOSTRZANA MIŁOŚĆ

     W niewielkim miasteczku, gdzieś na wschodzie kraju żył stary kupiec. Na imię miał Ambroży. Handlował, czym się dało. W swym sklepiku miał i mąkę i sól, warzywa, owoce i wszelkie płody ziemi, jakie tylko potrzebne ludziom były. Znaleźdź tam można było i przybory niezbędne w życiu codziennym. Od brzytew, noży, poprzez siekiery i topory na szczotkach, koralach, kokardach i najrozmaitszych świecidełkach skończywszy, co to płci nadobnej tak się podobają. Był szanowanym mieszczaninem. Lubili go ludzie, a i on ludzi lubił. Na szacunek zasłużył sobie nie tylko tym, że był zaradny i niezwykle przedsiębiorczy, ale głównie dlatego, że często pomagał ludziom..