O czym chcesz poczytać na blogach?

Korytarze

Egipt- moj ulubiony kraj!

Pochówku, co kłóci się z ewidentnie prowadzonym kultem w świątyni grobowej przed wschodnią stroną piramidy. Świątynia wykonana z cegieł jest zorientowana tak jak przy piramidzie G3b.

15:53, remikz1 , Piramidy
Link Dodaj komentarz »

25

Piramida G3b
 

 

 

bok podstawy:   31.24 m
 

     Piramidę G3b różni od piramidy G3a kilka szczegółów, np. w wykonaniu opadającego korytarza i braku zapór. W sarkofagu z różowego granitu, który stał przy zachodniej ścianie.

Gdy nastaje wieczór zacierają się granice - bloog.pl

Nie lubię zmian a w moim życiu przez ostatnie półtora miesiąca zaszło ich wiele

Patrzyłam na Mikea który siedział z głowa opartą o ręce i wpatrywał się wyczekująco we mnie.

Podeszłam do drzwi i zapukałam w nie otwartą dłonią. Zapiekło, spojrzałam an nią i zauważyłam ślady po oparzeniu.

 

-Uważaj. To czyste srebro, poparzysz się.

 

-Proszę, niech ktoś otworzy te drzwi.

 

Ktoś szedł korytarzem i na dźwięk mojego głosu podszedł do drzwi.

 

-Alex, co ty tam robisz?

 

-Proszę , Adam wypuść mnie.

 

-Jeśli jej coś zrobiłeś, - Z tonu jego głosu wywnioskowałam że nie mówił do mnie tylko do Mikea_ sam osobiście przebije cię kołkiem, poćwiartuje i spale na stosie...

 

Drzwi otworzyły się a ja nie patrząc na Adama ruszyłam biegiem do gabinetu pana Kortiena. Zatrzymałam się.

...Są rzeczy, których sobie nawet nie wyobrażałeś...






P.S. Kto strzelał Labrador retrievera? Jestem mieszanką dwóch ras bardzo szlachetnych :P Labrador Retriever i Bergamasco .

Acha i może zrzutka na komputer dla biednego Łapy Wspaniałego??? Bo tym razem to już chyba całkiem zdechł....

swiat-rogacza 2004-03-12 08:13:25
skomentuj (123)
KTO otworzył komnatę ???

Więc po astronomi było już bardzo ciemno i pustp w zamku, gryffonki wraz z puchonami wrócili do swoich dormitoriów a my, czyli ja Łapa i Rogacz (Peter ma szlaban) ruszyliśmy w kierunku posągu na trzecim piętrze, czas na wypad do Hogsmade. Kiedy szliśmy tak trzecim korytarzem, zauważyłem że korytarz smutków się świeci:
- Rogaty !- zawołałem
James obrucił się i cofnął parę kroków:
- No, no... cóż tu mamy ?- powiedział ironicznym głosem
- Och... pewnie ktoś tędy przechodził...- żachnął się Łapa- chodźcie idziemy dalej !
- Pewnie...Ktoś ? W TYM korytarzu ?- zdziwiłem się
- Dobra, lepiej chodźcie sprawdzimy to- zawołał Łapa
Szliśmy szybkim krokiem przez korytarz z brudnymi portretami, przez komnaty i nagle wpadlismy w tę z boginem, ktoś go uwolnił bo natychmiast pojawiła się biała kula, wyciągnąłem różdżkę i rozwaliłem go, po czym ruszyliśmy biegiem do otwartych drzwi.... jak poprzednio.

Blog Chochlik966

Spieszę się — Natan wstał i odstawił szklankę z ręcznie rżniętego kryształu na mały żółtopomarańczowy stolik. Stolik poruszył się i poczłapał ze szklanką do kuchni. Natan pokręcił głową.
— Chyba nigdy się nie przyzwyczaję.
— Lubię to — wyjaśnił Bernard prezentując garnitur zębów, po których przebiegały setki malutkich robotów konserwujących. — Gdzie zostawiłeś prom?
— Jakieś trzydzieści kilometrów stąd, w dolinie, więc jeśli masz jakiś transporter…
— Nie. Polecisz moim Hermesem. Będzie gotowy za kilka minut. 
— Szybko.
Natan ruszył za Bernardem korytarzem, który wiódł w dół, pod górę i w lewo, by wreszcie otworzyć się na szeroką halę. Nie pamiętał jej z poprzedniej wizyty, lecz nie zdziwiło go to. Układ pomieszczeń w domu Bernarda zmieniał się średnio trzy razy do roku.
— Wiadomości nie omijają Olimpu. Tu też mamy telewizję i gazety. Większość sprzętu już na ciebie czekała.
Natan uśmiechnął się.
— Dzięki.
— Nie ma sprawy. Ucałuj ode mnie Fionę.
— Nie omieszkam — Natan podszedł do promu, zapraszająco otwierającego drzwi i usadowił się w miękkim fotelu. Właz zamknął się bezszelestnie.
— Powodzenia.
Natan.

Lustrzany las...

Łóżku siostry.- a gdzie jest.....
-Na spotkaniu- oznajmiła- wyszła jakieś 15 minut temu – mówiła spokojnie- spojrzała na zegarek- kurcze! Mam mało czasu musze powiadomić jeszcze chłopaków – powiedziała zniesmaczona.- weź tą kartkę i idź przynajmniej ty się nie spóźnisz- oznajmiła i wyszła, zamykając cicho za sobą drzwi.
-Super- wyszeptała Kate. Musiała się spieszyć było już za 25 minut 1:00. Ubrała się w czarne skórzane spodnie, ciemną szarą bluzkę z kapturkiem a włosy spięła jedynie z boku spinkami tak aby nie opadały na twarz. Jak najciszej mogła wyszła z dormitorium.

***

W tej samej chwili Mary i Braian szli ciemnym korytarzem oświetlonych pojedynczymi pochodniami. Dopiero teraz przyjrzała mu się uważniej. Miał na sobie czarne spodnie i wypuszczoną zwiewną czerwoną koszule która doskonale ukazywała jego muskuły. W ogóle w przeciwieństwie do wielu osób w Hogwarcie Matt i Braian charakteryzowali się tym, że byli dobrze zbudowani. Na jego jasnych włosach lśnił żel. W chwili gdy ukradkiem przypatrywała mu się , spojrzał na nią. Szybko spuściła wzrok. Zaczerwieniła się. Trzymał ręce w kiszeni co powodowało, że po prostu nie miała odwagi się cokolwiek zapytać. Właśnie teraz kiedy człowiek wie że trzeba coś powiedzieć ma totalną pustkę w głowie.

***

Kate powolnym.

mieta-anyz-czekolada blog

A do jej uszu dobiegł nieznany głos:

- Coś ci spadło – mruknął nieznajomy, wskazując ręką pod jej nogi. 

Faktycznie, na ziemi za lewą stopą dziewczyny leżało pióro. Musiało wypaść razem z podręcznikami i widocznie nie zauważyła go,  gdy kilka minut wcześniej zbierała swoje rzeczy. Podniosła zgubę i już odwracała głowę, by podziękować, ale ku swojemu zdziwieniu zauważyła, że chłopak wyminął ją obojętnie, przyłączając się do stojącej nieopodal grupy siódmoklasistów. Nadal zdumiona  skierowała pytające spojrzenie w stronę Alice, chcąc się dowiedzieć, czy ona coś z tego rozumie, ale ta właśnie kucała pod ścianą, obrócona do korytarza plecami i grzebała zawzięcie w torbie. Sądząc po intensywności poszukiwań pewnie nawet nie zwróciła uwagi na całą sytuację i zachowanie chłopaka. Nissa  odszukała  go jeszcze raz wzrokiem i prychnęła pogardliwie.

„Nadęty bufon” – przeszło jej przez myśl.

 Przyjrzała się uważniej jego profilowi i po chwili skojarzyła twarz. Znała go z widzenia. Czasami mijali się na korytarzu,  a kilka razy zauważyła, jak w towarzystwie Terry’ego Botta rozmawiał z Draco. Należał do Ravenclawu i był właśnie na ostatnim roku nauki w Hogwarcie. Parę dni temu widziała go na korytarzu, wracając z lekcji zaklęć.  Pewnie nie zwróciłaby.

Poza światem.. moja Nibylandia - Onet.pl Blog

Ci najpierw pomóc.Jak się czujesz? Starczy ci sił?
- Tak. Gdzie jest guzik?
- Osz kurczę... zapomniałam o nim. Trzeba go poszukać, musi tu gdzieś być.
  Po tych słowach znów wywołała na dłoń kulę ognia i skierowała światło na posadzkę. Guzik był złoty a więc powinien błyszczeć w blasku ognia.
- Mam go!
- Ok, Rosa, podnieś go ale trzymaj go z dala ode mnie. Nie możemy go dotykać jednocześnie. To znaczy zrobimy to, ale jak dowiemy się co to za miejsce. Podejrzewam, że gdy go razem dotkniemy to ponownie znajdziemy się u ciebie w domu. Lecz nie jesteśmy tu bez przyczyny. Schowaj go i nie zgub gdzieś. Idziemy dalej.
  Poszły więc jedna za drugą wąskim korytarzem, który był jedynym wyjściem z "lochu". Nie było to przyjemne miejsce. Po ścianach spływały gdzieniegdzie strużki wody a tuż nad podłogą czuć było przeciąg. Szły tak już dość długo i były już prawie zrezygnowane, gdy dotarły do celu podróży. O ile można było nazwać to celem... bo na pewno był to koniec spaceru.
- Kurde! Stąd nie ma wyjścia! Koniec korytarza. Tu jest ściana. Musimy się teleportować.
- Czyżby? A skąd ten przeciąg? Nie czujesz?
- Fakt... ale sama widzisz, że nie ma tu żadnego otworu. Chyba że...
  Klarens oświetliła ścianę, która "wyrosła" im przed oczami w trakcie spaceru po korytarzu. Znalazła coś w rodzaju wgłębienia..