O czym chcesz poczytać na blogach?

Kopciuszek w rytmie miłości

iza









iza2005-05-12 09:09:53
skomentuj (0)


***














Chciałabym uciec od Ciebie
Jak Kopciuszek
I pozostawić jedynie maleńki pantofelek tęsknoty
Chciałabym, żebyś.
Ona, Ester, korespondentka wojenna, właśnie wróciła z Iraku na krótko przed inwazją, lat trzydzieści, zamężna, bezdzietna. On, nieznany mężczyzna, wiek około dwudziestu pięciu lat, brunet, rysy mongolskie. Po raz ostatni widziano oboje w kawiarni na ulicy Faubourg Saint-Honoré.
Policja wiedziała,.Dokąd zawsze wpadaliśmy z Ester na filiżankę gorącej czekolady, kiedy któreś z nas wracało z dalekiej podróży. To był nasz rytuał powrotu do domu, do miłości, do siebie nawzajem, choć życie popychało nas coraz częściej w przeciwne strony.
Idę. Ludzie wokół mnie śmieją się, dzieci cieszą.Wychodzenie, wracanie, bez celu.

idziemy gdzieś, gorące powietrze wypełnia zapach igliwia.
ręce to dotykają się, to gubią we własnym rytmie.
droga jest piaszczysta, szumi cicho, miękko.
nie odeszliśmy daleko, a jednak dalej niż
kiedykolwiek.

w środku.

opisy i zdjęcia na photobloga ;*;) - Onet.pl Blog

Rgb(255, 0, 85);"> 'pamiętam jak jako dzieciak obrażałam się na tatę, gdy oglądał wiadomości i nie chciał mi przełączyć na inny program - wtedy też tłumaczył mi , że to taka Jego bajka, jak dla mnie dobranocka. wtedy ja, małe, naiwne dziecko siadałam obok Niego i mówiąc 'no dobra, tatuś'.

- yyyh chyba mnie z kimś pomyliłeś.! 
- niee. dla mnie jesteś niewinna jak Śnieżka, pracowita jak Kopciuszek, słodka jak Śpiąca Królewna, romantyczna jak Roszpunka, delikatna jak `ksieżniczka.


' Oni chcą być jak Jeru, a mają problemy z rytmem. I teksty tak ambitne jakby pisała je Britney.. '

Śniadanie.-powiedział dumnie odsuwając mi krzesełko.zaśmiałam się rytmicznie i spojrzałam w jego czekoladowe oczy,w których dostrzegłam ogromną ilość miłości,a zaraz ogromnie dużo przerażenia i troski.

nie można tylko szeptać... - Onet.pl Blog

46 dziękuję...

20 lutego 2006
Sen o Kopciuszku...
8 latach bycia razem, bo stwierdziła, że to jednak nie ten... I tak sobie myślę... Co takiego musi się dziać, żeby po tak długim okresie dojść do takich wniosków? Zapewne poznali się już bardzo dobrze, wiedzieli jacy są, czego pragną, do czego chcą w życiu dojść... A jednak jedno z nich zmienia.

Receptura...

Ktoś pytał mnie jak się stwarza idealny związek... Otóż nie wiem... Nie wierzę w ideały. Ale znam recepturę na dobry związek... :

* dużo miłości, bo to najważniejsze,

* dużo czułości,.


04 lutego 2006
1+1=1... (!)

Życie toczy się swoim rytmem, wbrew jakimkolwiek zasadom, nawet matematycznym... Bo czy ktoś widział, by 1+1=1...? A w.

Moje życie

Łączy. Choćby ten wybuch uczuć !
"TAKA JA ", cieszę się, że wpadłaś do mnie i napisałaś o Martynce, o tym co czujesz. Przecież o to w BLOGU chodzi. Dzięki tobie i ja mogłam pomóc .
Nie zrażaj się, że ktoś coś napisał wbrew twoim odczuciom. Trzeba długo z człowiekiem.Ściemnia się, już noc nadchodzi...
Jest tak cicho, tak spokojnie....
Ten stan, radość wieczoru ma jeden warunek :
Mam rodzinę !
to rytm dnia, rytm szczęścia, rytm mojego życia.

Byliśmy zaproszeni na spotkanie / imprezkę do klubu, na dziś. Nie poszliśmy, w ostatniej.Zostają, niech sie one WAM wszystkie spełniają.
Pozbawiony będzie przykrości, a niech przybędzie pełen radości, sukcesów, przyjaźni, miłości i dobroci.
Życzę wam zabawy do białego ranka, pysznego szampana !
Choć nie będę tu z wami w noworoczną noc, pamiętajcie o mnie.Wspaniałe nadzieje !
a ja idę coś zrobić ze sobą, może wyjdzie na bóstwo, hihihihi .
Nie solenizantka, ale czy muszę wyglądać na kopciuszka ?
Postanowiłam wprawić męża w osłupienie.

Moja szczerość...moje myśli

-
to jesteś ty.
Milczenie ust,
puls serca i pieszczota dłoni
nie chwycą ciebie, ani słowo,
które w przemożny rośnie rytm
i jakby falą i ciemnością
ogarnia mnie...
Więc smutek, gorycz,
tęsknota - czyż naprawdę jestem
struną, na.W klasie, klasy łączone... na wszelkiego rodzaju okazje (dzień mamy, dzień babci, jasełka) odgrywaliśmy przedstawienia... zawsze byłam księżniczkę, kopciuszkiem, królewną śnieżką.. itp. i zawsze miałam tego samego księcia;)
Najczęściej bawiliśmy się w chowanego... lub graliśmy w.Tematu M.... Tak-do następnego spotkania, pewno znów za kilka miesięcy....
A teraz czas na coś nowego...potrzebuje powiewu świeżości...w sobotę wychodzę na imprezę połączoną z mega koncertem;) i zamierzam się dobrze bawić...potańczyć...poczuć znów poczuć siłę muzyki:) postanowiłam.
dużo spaceruje...dużo rozmyślam....ponad rok jestem sama.... i to był, jest dobry czas...po tej niszczącej mnie miłości, związku który trwał ponad 3 lata ... odzyskałam siebie...
podstępnie czai się stary.