O czym chcesz poczytać na blogach?

Koka

BESTONET - najlepsze newsy z onetu

Liście koki w godle państwowym?

Źródło: http://wiadomosci.onet.pl/1502088,12,item.html

Komisja Zgromadzenia Konstytucyjnego Boliwii proponuje zawarcie w konstytucji wzmianki o koce jako o "świętej roślinie tysiąclecia" i umieszczenie liści koki w godle państwowym - informuje prasa lokalna.
Komisja ds. Koki, obradująca od sierpnia ubiegłego roku w Sucre (oficjalnej stolicy Boliwii), pragnie, by ta służąca do produkcji kokainy roślina została uznana za "bogactwo naturalne, gospodarcze, odnawialne i strategiczne".

Liderzy związkowi nielegalnych producentów koki w centralnym okręgu Cochabamba, którym przewodzi obecny szef państwa Evo Morales, domagają się całkowitej legalizacji koki. W ciągu 14 miesięcy sprawowania najwyższego urzędu w państwie Morales próbował kilkakrotnie doprowadzić w organizacjach międzynarodowych, takich jak agenda antynarkotykowa ONZ, do zalegalizowania koki - na razie bezskutecznie.

Producenci koki chcą, by w nowej konstytucji.

Skoki narciarskie - Onet.pl Blog

Aż do dzisiaj. Była godzina 7:00.

-Cześć chłopaki- Przywitałam się z nimi na sali gimnastycznej.-W co dzisiaj gramy?- Zwróciłam się do trenera Kruczka.
-Tak, najpierw rozgrzewka.-popatrzył na mnie.- Dzisiaj zagramy znów w siatkówkę.- Powiedział 
i zaczęliśmy trening.
Po treningu trener Michał pozwolił iść mi do domu, miałam wstawić się o 16 pod skocznią. 
Postanowiłam z Koką pójść na Krupówki, było zimno, ubrałam beżowy płaszcz do kolan. 
Przebranie chłopaka zostawiłam w domu. Padał śnieg, zajadałyśmy się z Koka oscypkami z 
grilla.

-To, co zrobimy z adwokatem?- zapytała Koka
-Co zrobimy? Chyba, co zrobić, żeby mama mi uwierzyła?- Odpowiedziałam z zniesmaczoną miną.- 
Nie chcę, żeby on się koło niej kręcił.
-Mogę go jakoś wiesz, zatrzymać w pracy, zanim przyjedzie do domu, a ty porozmawiasz z mamą - Zaproponowała przyjaciółka.
-Patrz!- krzyknęłam
-Co?- zaciągnęłam dziewczynę za budkę z oscypkami.- Moja ręka.
-Przepraszam, popatrz tam, Gregor ze swoja bandą.
-Bandą, a raczej Morgim, Koflerem i Zaunerem.- odparła Koka.

ivus.blog.pl


Ty mój malutki czarny jebaku
Jak że się synu o ciebie nie bać
Ty mi się możesz na śmierć zajebać
Lecz Bambo wcale nie słucha mamy
Ten mały, czarny jebak kochany
A chuj mu sterczy niby rusznica
Nie jedna pod nim jęczy dziewica
Tak przepierdolił wiele dziewczynek
Nasz dzielny Bambo, Bambo Murzynek
Aż w końcu stwierdził to bez zdziwienia
Że brak już panien do pierdolenia
I znów nie słucha Bambo swej mamy
Zabrakło cnotek, poszedł do bramy
Aż pewnej nocy nasze Bambisko
Spotkało Koki, wielkie kurwisko
Które codziennie, bez mała stale
Pizda swędziała i co tam dalej
Lecz tym się Bambo nic nie przejmuje
Sięga pociera, huja wyjmuje
I z miejsca kurwie Koki dorypał
Że aż się z pizdy snop iskier sypał
Już dzień przeminął, jebie noc całą
A Koki woła wciąż mało, mało
Aż po tygodniu murzynek miły
Stwierdził że brak mu po prostu siły
U Koki piersi twarde jak skała
Wary na piździe mocno nabrzmiały
I jest jak posąg wciąż niezwyciężona
A biedny Bambo już prawie.

olcia-star blog …..


Ty mój malutki czarny jebaku
Jak że się synu o ciebie nie bać
Ty mi się możesz na śmierć zajebać
Lecz Bambo wcale nie słucha mamy
Ten mały, czarny jebak kochany
A chuj mu sterczy niby rusznica
Nie jedna pod nim jęczy dziewica
Tak przepierdolił wiele dziewczynek
Nasz dzielny Bambo, Bambo Murzynek
Aż w końcu stwierdził to bez zdziwienia
Że brak już panien do pierdolenia
I znów nie słucha Bambo swej mamy
Zabrakło cnotek, poszedł do bramy
Aż pewnej nocy nasze Bambisko
Spotkało Koki, wielkie kurwisko
Które codziennie, bez mała stale
Pizda swędziała i co tam dalej
Lecz tym się Bambo nic nie przejmuje
Sięga pociera, huja wyjmuje
I z miejsca kurwie Koki dorypał
Że aż się z pizdy snop iskier sypał
Już dzień przeminął, jebie noc całą
A Koki woła wciąż mało, mało
Aż po tygodniu murzynek miły
Stwierdził że brak mu po prostu siły
U Koki piersi twarde jak skała
Wary na piździe mocno nabrzmiały
I jest jak posąg wciąż niezwyciężona
A biedny Bambo już prawie.

Licz tylko na siebie..


Ty mój malutki czarny jebaku
Jak że się synu o ciebie nie bać
Ty mi się możesz na śmierć zajebać
Lecz Bambo wcale nie słucha mamy
Ten mały, czarny jebak kochany
A chuj mu sterczy niby rusznica
Nie jedna pod nim jęczy dziewica
Tak przepierdolił wiele dziewczynek
Nasz dzielny Bambo, Bambo Murzynek
Aż w końcu stwierdził to bez zdziwienia
Że brak już panien do pierdolenia
I znów nie słucha Bambo swej mamy
Zabrakło cnotek, poszedł do bramy
Aż pewnej nocy nasze Bambisko
Spotkało Koki, wielkie kurwisko
Które codziennie, bez mała stale
Pizda swędziała i co tam dalej
Lecz tym się Bambo nic nie przejmuje
Sięga pociera, huja wyjmuje
I z miejsca kurwie Koki dorypał
Że aż się z pizdy snop iskier sypał
Już dzień przeminął, jebie noc całą
A Koki woła wciąż mało, mało
Aż po tygodniu murzynek miły
Stwierdził że brak mu po prostu siły
U Koki piersi twarde jak skała
Wary na piździe mocno nabrzmiały
I jest jak posąg wciąż niezwyciężona
A biedny Bambo już prawie.

Te Daría Todo. - Dałabym Ci wszystko, gdyby strach nie upierał się, że odejdziesz. - Onet.pl Blog

Ci pokój. To żaden problem.
- Ale ja tu jestem z trzema przyjaciółkami i...
- Spoko dla nich też coś załatwię.
- Poważnie?
- No. Pogadaj z nimi i umówimy się gdzieś jutro i ustalimy szczegóły.
- Pogadać mogę ale nic nie obiecuję.

David odwiózł Wiktorię pod hotel. Tym razem wsiadła do jego auta ^^. Na pożegnanie pocałował ją... w policzek =)

~~~

- Cześć dziewczyny. - Powiedziała Vico wchodząc do pokoju.
- No nareszcie. Jak było? - Spytała Kokaina.
- Dobrze.
- Tylko tyle?- Zdziwiłam się jej jakże głęboką i złożona odpowiedzią.
- Zajebiście, fantastycznie, wyjebiście, bombastycznie. Tak lepiej?
- Aha. O_o

~~~

- Silva w końcu wróciłeś. Gdzieś ty był? - Spytał Torres.
- Na randce...
- Jakiej randce? - Spytał Villa.
- No na normalnej.
- No to opowiadaj. - Powiedział ciekawy Iker.
- No z taką baaardzo fajną dziewczyną - David uśmiechnął się tajemniczo.
- Musisz nam ją.