O czym chcesz poczytać na blogach?

Kojot

peszek, bywa, aj owszem ;)... - Onet.pl Blog

W sztachecie :D:D

- Ola miała MPJ i dzwoniła do nas pamiętam i jak wróciła poszłyśmy na długaśny spacerom ;p

-Skończył się rok szkolny ;) i się cieszyliśmy niesamowicie ;p

Lipiec:

-poszłyśmy na maliny > nasz pierwszy milion :D:D

-Dominika miała urodziny ;) i padało strasznie, ale fajnie było

-pojechaliśmy na obóz w Słubicach, ahhh, pięknie było… jaaa ;D ja chce wakacje (i poznałyśmy tam między innymi Kojota :D:D, a Hudy pożyczał nam laptopa na noc i oglądałyśmy filmy)

-MK pojechała do szczecina kasę zarabiać ;)

-My pojechałyśmy do szczecina, na OOM- nie było źle ;) (i wtedy mniej więcej rozpoczął się romans K&K)

Sierpień:

-zrobiłyśmy bibę w domu na 3 osoby: my i Ola i pojechałyśmy pijane na obóz do Międzyzdroji ;) haha dobre to było :D a na obozie fajnie było jak to na obozach bywa ;) ( nie spaliśmy po nocach a z rana czuliśmy jak nam forma ucieka,.

Jeśli chcesz być szczęśliwy — bądź nim!

Tym razem nieco szybciej ;-)
W skrócie nawiązując do ostatniej notki:
Wyniki na studiach w końcu ogłosili po południu... Jutro powinni jeszcze zapodać planem zajęć i  powinnniśmy dostać listy oficjalne jakoś w tym tygodniu... A na staż jeszcze sobie poczekam...

No i jak już jest wszystko ok to znowu pojawia się problem. Zjazdy co tydzień w weekend a tu już jakieś zaproszenie na urodziny w WEEKEND w góry heh... :-( Kicha. Zobaczymy co z tego będzie...

A pomijając to... Tak ostatnio oglądałam sobie bajki ze Strusiem Pędziwiatrem i Kojotem Wilusiem.. Te bajki są takie stare i tak bez sensu a tak strasznie je lubie... Stwierdziłam, że mają w sobie te idealną nutkę idiotyzmu i absurdu...nie za dużo nie za mało - w sam raz. Ostatnio troche inaczej podeszłam do tej bajki, normalnie żal mi sie tego kojota zrobiło... no bo w sumie co? Cała seria tych bajek opiera się tylko na tym, że struś ucieka, a kojot zawsze obrywa... Jego skrupulatnie obmyślane plany wcielane w życie przy pomocy różnych dziwnych produktów firmy Acme, wszystko spełza na niczym... I to w tak beznadziennych czasem już sytuacjach kiedy wydaje się.

Me & My Life

resztę nocy piłem wodę i słuchałem muzyki na słuchawkach...

Mój brat tak się ciągle przekręcał z boku na bok że nie mogłem zasnąć a do tego starzy wdrugim pokoju tak chrapali że to szok...

Spałem od godziny 0:00 do 3:10

Potem się wkurzyłem i...
czytaj więcej

Marry 09:18:35 2/05/2007 [komentarzy 4] Dodaj Komentarz

Pierwsza notka...

Siemanero...

Na starcie chciałbym was przeprosić za czat który widnieje na moim blogu ale... nie działa ale w najbliższym czasie usunę ten czat...

Dzisiaj byłem z kojotem na rowerach...ale mój był wyjątkowy (UNIKAT) jest jedyny w swoim rodzaju...
To składak...Ale wygląda jak harlej bo nie ma siodełka i jeździ się na bagarzniku i właśnie...
czytaj więcej

Marry 21:14:32 1/05/2007 [komentarzy 2] Dodaj Komentarz



| Moony by Marauders dla marry93 |

menu

  1. Strona główna
  2. Dodaj mnie do ulubionych

księga gości

  1. Księga Gości

blog do blogowania

Tydzień temu dla jednej pani nie było problemu z rejestracją jak przyjdę i będę gotowa a dzisiaj problem był. Ludzi zero w poczekalni, pani mnie śpiewa, że bardzo dużo tych ludzi jest ( kurde słaby mam wzrok, ale ludzi to chyba jeszcze widzę nie?? Nie widziałam jednakoż ) i że ona to mnie na poniedziałek na tą rejestrację. Zmęłam w ustach to co mi się tam cisnęło i się zapisałam żeby mnie wpisali na listę obiboków. No i oczywiście znowu muszę teściową zaprząc do opieki nad Młodocianym bo nijak nie widzę rejestracji w powaznym urzędzie z niepowaznym niemowlakiem vel Kojot. Się teściowa narobi bo jej dzisiaj Nieletni wstawił histerię. Ło matko i córko jakby go ze skóry darli. jestem ciekawa co to będzie jak trza będzie z babcią zostac bo mamunia pracę jakąś złapie. Uuuuu licho to widzę. No cóż, zawsze są żłobki....oby nie. Z tą pracą to też tak nie za szybko bo trochę bym jeszcze chciała tego malca podchowac, ale jak bieda zajrzy tam gdzie plecy szlachetną swą nazwę tracą to łapac się będzie wszystko i ryczec razem z dzieciątkiem przy wyjściu do pracy. Jesssoooo ja znowu zadaję sobie pytanie kto i jak wyliczył te urlopy.

psiaki

Spowszedniało u psa domowego, to wiele innych, nierozpoznawalnych wprawdzie dla nas z powodu szczególnej budowy ciała (obwisłe uszy, fałdy pyska, obfite owłosienie części twarzowej, krótszy ogon), istnieje nadal w formie szczątkowej, a te, które służą wewnątrzgatunkowemu porozumiewaniu się, odbierane są także przez wilka.

Większość badań morfologicznych i etnologicznych przemawia w dużym stopniu za wilkiem jako przodkiem psa. Nie można jednak całkowicie wykluczyć, że w powstaniu psa w Azji swój udział miał także szakal, a w Ameryce Południowej zaś kojot.

Althaus (1977) podzielił drogę wiodącą od wilka do psa domowego na cztery następujące fazy:

Następuje mniej lub bardziej dobrowolnie, zacieśnienie więzi pomiędzy dziko żyjącym zwierzęciem, a człowiekiem. Powstaje rodzaj symbiozy, z której czerpią korzyści obie strony. Wilk korzysta z odpadków pożywienia ludzi, a człowiek wykorzystuje czujność psa, odpowiednio wcześnie dającego znać o ewentualnym niebezpieczeństwie.

Większość żyjących kiedyś na wolności psów uzależniła się całkowicie od człowieka. Coraz rzadziej.

wulkanolog blog

Zwłoki starego w ogródku obok zwłok dziadka.
-Dobrze mamusiu już idę- rzekł Kapturek, wziął koszyczek i wybiegł z domu i tak popierdalał sobie przez las, popierdalał aż tu nagle wyskoczył z krzaków napierdolony jak dzika świnia Wilk a wraz z nim napierdolona jak dzika świnia Dzika Świna.
- Tee... no ... tego... Kaptur dawaj kurna jakieś jaranie- rzekł Wilk
-Odpierdol się zgrzybiały frędzlu, pewnie i tak nie masz kabony- odparł Czerwony Kapturek.
-Ja chcę połówkę-wpierdoliła się do rozmowy Dzika Świnia , na co wkurwiony Kapturek rzekł do wilka:
-Ty! Kurwa kojot zrób coś z tym kurwiszonem.
Wilk wyjął giwerę i strzelił świni w łeb, aż mózg wyleciał jej przez ospermiony grubaśny zad.
-To zła kobieta była...- rzekł Wilk - Dawaj Kaptur jakiegoś gramca bo mnie się kurwa jarać chce.
Kaptur wyjął gramca i zjarał się razem z Wilkiem po czym rzekł:
-Dobra Wilk a tera kurna zapłata.
-Ale jo ni mom blach...
-Nie szkodzi , zapłacisz w naturze - rzekł Kaptur po czym odsłonił swe owrzodziałe, zgrzybiałe dupsko i krzyknął - zapinaj!!!
Nagle z krzaków wyskoczył Zając:
-Zdrastwujtie , mogę się do was.

yenndza blog


Ciągle płynę na łodzi, która - mam wrażenie - zaraz się wywróci. Ale ona na przekór wszystkiemu się trzyma. Nabiera czasem wody burtą lewą czy prawą, ale płynie...
Czekam aż zobaczę mewy.
Wtedy już będzie niedaleko do lądu...
tak myślę...
2004-01-12 11:04:10 skomentuj (1)


nie ma

znów obudziłam się w pustym łóżku...
a niebo płakało...
2004-01-12 11:08:29 skomentuj (2)


poranek kojota

Poranek Kojota wygląda tak, że wczoraj o 3 w nocy Kojot był zamknięty, Don Kichot zresztą też...na dobrą sprawę można było pić i na ulicy, ale przecież to nie o to chodzi.
Zaspałam do pracy, po raz kolejny mój alkoholizm dał znać o sobie... teraz boli mnie głowa, piję kawę-siekierę i planuję jak tu się wziąć do roboty :)
uffff... ciężka ta głowa ;oP
2004-01-13 08:38:24 skomentuj (6)


twierdza z piasku

Niektórzy ludzie właśnie tacy są..