O czym chcesz poczytać na blogach?

Kogut

sektazuo.blog

Tu nagle sprawa pilna - Owca klucze daj od kibla ;)
No i wszystko jasne...


Łazarz w własnej osobie:


                                                   foto: Przemek Białek

Huan Antpnio Samarańcza

skomentuj (0)

Era KOGUTA 2008-02-24 13:30:10

Według horoskopu  TURCZYńSKIEGO od wczoraj na niebie i wszędzie widnieje znak KOGUTA wszystko wszyscy muszą ewidętnie podlegać jego łasce ludzie 101 kogutów M jak kogut Stawka Większa nić kogut, Uderz w stół a kogut sie odezwie, Kogut byłeś w japoni nie no to nie, 4 pancerni i kto KOGUT, Kogut wróć, Kabaret moralnego Koguta, Ogniem i KOGUTEM, w pustyni i w kogucie, 1 z 10 Kugutów, tanec z kogutem, Szansa NA sukces z Kogutem, Spiewające Koguty, Kogut z wozu Konią lżej, Miliard z Kogutem, I Każdy powinien zaczynać od Ziarna wiec mamy poprostu.

Nikt nie jest doskonały... - Onet.pl Blog

07 stycznia 2009
Brak tytułu
Dawno nikt tutaj nie pisał, a o sobie to juz nawet nie wspomnę. Z racji tego, ze ostatnio na tym blogu panuje raczej pesymistyczny nastroj przytoczę wam opowiesc, która dzisiaj uslyszałam na swoim forum... A było to tak...;-)

W pewnej małej angielskiej mieścinie był sobie ksiądz, który oprócz
obowiązków duszpasterskich, lubił hodowle drobiu. Któregoś jednak dnia
księdzu zginął kogut. Początkowo ksiądz myślał, że kogut po prostu uciekł,
jednak minął jakiś czas, a koguta nie ma. Ksiądz zmartwił się doszedł do
wniosku, że mu ukradziono koguta. Po niedzielnej mszy, kiedy wierni zbierali
się już do wychodzenia, ksiądz ich powstrzymał:
- Mam jeszcze jedną, bardzo wstydliwą sprawę do załatwienia.
(W tym miejscu należy wyjaśnić, że po angielsku słowo cock znaczy kogut, ale
może też oznaczać męskiego członka).
- Chciałbym spytać, kto z tu obecnych ma koguta?
Wszyscy.

fiolek-fragles-jamayka.blog

I koGut .. no to luzz :D ale oczywiscie nasz kochany Korniszonek czyt. Jami:* nie mogla isc :(:(:( , a koGut mial akurat kolede wiec dolaczyl do nas pozniej :D ale dobra ja juz bym tu chciala powiedziec wsyzstko naraz a to ma byc pokolei :D a wiec poszlismy sobie zwarci i gotowi na zabawe i sie zaczelo ;D chlopacy zjechali z gory a ja z Frasiek wpadlam na pomysl schowania sie im < lol2 > to byla piekna akcja :D najpierw narady na drodze :D a potem gdzies na gorce sobie lezalysmy i beke toczylismy z nich :P:P oni jak to oni sie wkurzyli i poszli sobie na inna gorke :D a my w tym czasie ruszylysmy pod 46 gdzie mial byc koGut :D no to bylo oficjalne zapoznanie :P:P no i ruszylismy w poszukiwaniu obrazalskich :P:P ehhe w miedzy czasie bylo pelno smiechu :D < lol2 > snieg atakował koGuta :P < lol2 > ale taki zboczony snieg co lecial mu .. wiadomo gdzie :P:P < lol2 > no ale luz :D pozniej stalismy na gorce i byly debaty co robimy .. gdzie idziemy itp. :P ja bylam za zejsciem na dol ( czyt z gorki ) a Fraś za tym by isc w druga strone :D to koGut wpadl na genialny pomysl i zrobil Frasiowi ( zrobil < lol2 > jak to brzmi :P ale bez skojrzen prosze;P ) ultimatum i zjechal sobie z gorki :D to Fras za nim ;D a potem ja ;P biedny Frasiuś.

pomachaj.blog.pl

Mierze to wlasnie dzieki temu mechanizmowi otwarte spoleczenstwa liberalnych demokracji w dluzszych okresach przewaznie rozwijaja sie lepiej niz spoleczenstwa zamkniete albo dyktatury (...)
wiec zastanowcie sie najpierw nim cos nielogicznego i malo wartosciowego palniecie
pozdrawienia dla wszystkich ktorzy sa z parada za pan brat:)
pomachaj 2005-06-11 13:09:13 skomentuj (4)


cos do posmiania
W pewnej malej angielskiej mieścinie był sobie ksiądz, który oprócz obowiązków duszpasterskich, lubił hodowle drobiu.
Któregoś jednak dnia księdzu zginął kogut. Początkowo ksiądz myślał, że kogut po prostu uciekł, jednak minął jakiś czas, a koguta nie ma. Ksiądz zmartwił się, doszedł do wniosku, ze mu ukradziono koguta. Po niedzielnej
mszy, kiedy wierni zbierali się już do wychodzenia, ksiądz ich powstrzymał:
-Mam jeszcze jedna, bardzo wstydliwa sprawę do załatwienia. Chciałbym spytać, kto z tu obecnych ma koguta? (Wszyscy mężczyźni wstali)
- Nie, nie - to nieporozumienie. Może spytam inaczej, kto ostatnio widział koguta? (wszystkie kobiety wstały)
- Oj, nie, to tez nie o to chodzi, może wyrażę się jeszcze.

Pomagaj innym

Do swojego kurnika i podrzucił jednej kwoce, która wysiadywała swoje jajka. Kura zaakceptowała nowe jajo i wysiadywała wszystkie - te swoje i jedno obce.
     Minął pewien czas. Z jajek wykluły się małe pisklątka i jedno małe orlątko. Gospodarz codziennie obserwował kwokę, która prowadziła za sobą swoje dzieci. Dokądkolwiek szła, za nia podążała gromadka kurczątek i jeden pisklaczek. Mały orzełek, który był wychowywany przez ta kwokę był pewien, że jest małym kogucikiem. Mijały dni. Mały pisklak rósł, ale wciąż myślał, że jest kogutem. Jadł zirno, grzebał pazurami w kompostowniku, a rano próbował piać.
     Pewnego słonecznego dnia, gdy pisklak przestał juz być małym pisklaczkiem wybrał się na kompostownik aby powygrzewać piórka. Orzeł trwał nadal w przekonaniu, że jest kogutem. Przysiadł na chwilę, obserwował niebo i myślał:
   - Jakie niebo jest wielkie! A ja muszę mieszkać w tym małym, ciasnym kurniku.
Za chwilę dostrzegł na niebie pięknie szybującego orła.
   - Ah... gdybym imiał latać! Gdybym był orłem, nie musiałbym grzebać w.

watch out!

Babska w ogromniastym futrze – „ja nie podpisywałam umowy na wydawanie reszt, tylko sprzedaż biletów” – zdaje się krzyczeć twarz bolą-mnie-zęby. Ale jej jaskrawoczerwone usta mamroczą „dobrze, dobrze, zaraz pani wydamm”. Dotknięta do żywego tłusta wygrzebuje tłustym paluchem monety: jedną 1-złotową i jedną 2-złotową.

No, teraz wszystko gra, myśli rzeczona statystyczna i rozpoczyna polowanie na siedzenie. Jako że wyboru nie było, statystyczna wskakuje na najbliższe siedzenie naprzeciwko starszej pani z kwadratowym tobołkiem oraz pana z kogutem na głowie i laptopem na kolanach. Kwadratowy tobół uniemożliwił statystycznej wygodne rozparcie się na siedzeniu, zmuszając ją jednocześnie niemalże do połknięcia plecaka – gdyż zaraz obok statystycznej usadowiła się damulka w zamszowym płaszczyku i szykownej torebeczce, której to wyraźnie plecak rzeczonej statystycznej zajmował, że tak powiem, Lebensraum.

Ale nic to. Do Kamieńca jechać trzeba. Niebieski autobus żwawo ruszył przed siebie, rytmicznie wstrząsając swą zawartością, a więc także wspomnianą czwórką pasażerów ze statystyczną.