O czym chcesz poczytać na blogach?

Kiribati

beea-beatrix.blog

"Abonent czasowo niedostepny";) 2005-05-02 14:07:30

Jutro wyjezdzam.Nie wiem kiedy wroce ;)
Na otarcie łez oglaszam konkurs dla czytelników mojego bloga!
Pytanie konkursowe brzmi:
Gdzie sie wybieram?
a)do Rozanegostoku-na rekolekcje jezuickie
b)do Afryki-hodowac wielblady
c)do Bairiki-wprowadzic komunistyczne rzady na Kiribati

Odpowiedzi prosze pisac w komentarzach.Kto pierwszy ten lepszy! Zwyciezca otrzyma cenna nagrode :D ;)

skomentuj (16)

. 2005-05-24 15:59:11

Nowa notka bedzie jak znajde troche wolnego czasu.

skomentuj (7)

Na nową notke czas!:) 2005-05-30 18:13:07

Notka bedzie troche krotsza niz pierwotnie planowałam,acz tresciwsza..;)
Na poczatku napisze kilka słów o moim wyjezdzie do Tunezji.
Po raz pierwszy w zyciu cieszylam sie ,ze mieszkam w Polsce.:D Tunezja na dluzsza mete jest nie.

proszeprincea.blog

O relatywizm. Wziąć do ręki gazetę i nie czytać nekrologów, ale anonse towarzyskie. Zamknąć oczy. I zamiast mimowolnie wyobrażać sobie trumny, mieć fantazje seksualne. Podrygiwać w takt umpa umpa i nie wyrzucać sobie, że nie uchodzi, bo jeszcze wczoraj requiem. Pójść na jakiś kameralny film (na przykład Ja, też!).  

Jak dobrze wrócić do miniatur, drobiazgów, pospolitości. Nie brać się za wielkie tematy i jeszcze większe po nich pyskówki. Co najwyżej zająć się jakimś mikroskopijnym San Marino, Kiribati, Vanuatu, gdzie można ogarnąć horyzont. Albo pyłem islandzkim, opadającym na koszulę bliższą ciału. Nie zabierać głosu, nie opowiadać się za tym lub owym. Nie rozumieć, nie wyjaśniać. Pozwolić sobie na niejednoznaczność. Pilnować swoich mórz. Nie pchać się z notkami do tutków, smoleńsków, krypt królewskich. Blog tylko na tym traci.  

A blog jest najważniejszy!

Ściągnij do posłuchania

Tagi:

moinka5.blog

Otrzymałam. Nikogo o tym nie poinformowałam, stosowałam zasadę -kłamca też człowiek-. Nikt nigdy nie dowiedział się o zaistniałej sytuacji. Wbrew mojej woli powróciłam w stan sprzed kilku miesięcy. Poczułam smutek i radość zarazem. Ktoś widocznie wiedział jak to rezegrać. -I jak się teraz czujesz?- Silniejsza-z każdym dniem mocy nabieram i potrafię docenić najkrótszą chwilę nocy i poranku.
Okłamała,przetrwała lecz cząstka w niej pozostała. Co to takiego? Dlaczego kłamać musiała? Wymagamy szczerości lecz kłamstwa sami wybieramy. Istnieje jednak szansa, że natkniemy się na duszę pokrewną i prawda zwycięży. No to Kiribati ludziki moje! Działamy a nie się opierdzielamy.

skomentuj (0)

zUpD@tujmy się 2011-09-29 23:41:26

Czy Ty też kiedyś byłeś w sytuacji, w której zaatakował Cię ptak? No wiesz, nie jakiś zwyczajny-taki wściekły ptaszek. Nie? Jestem odmiennej myśli, a czyny mówią same ze siebie. Posłuchaj więc tych wywodów, które chcą się przeistoczyć w encyklikę (profanacja,profanacja! I oto w ten sposób tworzy się nowa nacja).
-No I?-
Za siedmioma miotłami i dwunastoma szalonymi świerszczykami żyła (a.

Business As UnUsual

(ogrzewanych), bibliotekach czy centrach handlowych. Ale kłopot z regulowaniem rachunków za energię zaczyna mieć też klasa średnia.

A teraz liczba, która mnie... zmroziła. W ciągu czterech miesięcy poprzedniej zimy, z powodu chorób wywołanych przez chłód, na Wyspach zmarło 28 tys. osób. To najwyższy wskaźnik w krajach Europy północnej. W tyle zostają, kojarzone przecież z dużo ostrzejszym klimatem, Finlandia i Szwecja.

Dla Brytyjczyków jest to spore zaskoczenie. Bo przecież klimat się globalnie ociepla. A 2010 rok był jednym z trzech najcieplejszych od połowy XIX wieku.

Ale gdzie nie mrozi, tam podtapia. Niewielkie państewko na Pacyfiku - Kiribati - w związku z ociepleniem klimatu zmaga się z coraz większymi opadami deszczu, cyklonami i podnoszącym się poziomem mórz. Zagrożonych jest już około 100 tys. obywateli rozproszonego na kilkudziesięciu atolach kraju.

Władze próbują ochronić mieszkańców budując specjalne falochrony. Sęk w tym, że już kosztowały dwa miliony dolarów, co daje jakieś... hm... mniej więcej 1,5 proc. PKB państwa.

 

17:26, oglodzinski
Link Dodaj komentarz »

Never too late for changes

środa, 09 stycznia 2008
9.01.2008

Znacie to uczucie, kiedy macie budzik ustawiony na daną godzinę, a budzicie się 60 minut wcześniej? Pewnie, że znacie i pewnie nieraz klęliście, że nie możecie za Chiny ludowe zasnąć mimo tego, że organizm nie wyczerpał jeszcze maksa (załóżmy że jest to 12 godzin). No więc tak się rozpoczął dzisiejszy dzień.

Nie wspominam o poprzednich, bo były równie nudne jak sytuacja polityczna w Kiribati. Powiem tylko, że minęły bez jakichś szczególnych melancholijnych chwil, co w moim przypadku i tak jest dużym sukcesem. Dostałem 4-3 w dupę od Tomka w bilard, ale on wie doskonale, że to przypadek. ;)

Adobe zrobiło bardzo miłą promocję dla studentów polegającą na obniżeniu ceny pakietu Web Premium z prawie 8000 zł do 329 zł. Co prawda, licencja ważna jest tylko do zakończenia studiów, ale o to będę się martwił za niecałe 5 lat (a może w międzyczasie mi się noga powinie i będę powtarzał jakiś rok?).

Jedynym czarem przeszłości jest to, że minęła, jak powiedział Oscar Wilde. Dzięki Bogu, że minęła.