O czym chcesz poczytać na blogach?

Kiosk

Infokiosk

    Skocz do archiwum
  • Skocz do wyszukiwarki
  • Skocz do kategorii
  • Skocz do tagów

Infokiosk

Wpisy

  • środa, 23 marca 2011
    • Czym jest i do czego służy infokiosk..?

      Infokiosk to niewielki kiosk internetowy, który ma za zadanie prezentować w formie interaktywnej ofertę handlową właściciela takiego kiosku, bądź inne informacje, zdefiniowane przez niego.

      Dzięki takiemu rozwiązaniu, klienci mogą w przystępny sposób zapoznać się z ofertą danej firmy, zaś dzięki nowoczesnej technologii informacje te zostaną przedstawione w bardzo atrakcyjnej formie.

      Infokioski charakteryzują się interaktywnym środowiskiem – użytkownik takiego urządzenia ma możliwość na bieżąco zmieniać ustawienia produktu. Weźmy na przykład salon samochodowy. Infokiosk.

Okruchy

Znacznie bardziej przywiązałem się wkrótce potem do Płomyczka, w którym znajdowałem wiele interesujacych mnie rzeczy, ale Świerszczyk jakimś tam epizodem był także.

Pewnego jesiennego dnia mój brat wrócił ze szkołyokoło piętnastej. Mama kończyła właśnie przygotowywanie obiadu. Brakowało jeszcze kilku minut, więc wysłała w międzyczasie brata do kiosku po drugiej stronie ulicy, żeby kupił kolejny numer Świerszczyka, bo to był własnie dzień, kiedy się ukazywał. W tamtych czasach gazety nie leżały tak sobie w kioskach. Jeżeli nie kupiło się od razu, po paru godzinach leżały już tylko takie, których normalnie nikt nie chciał czytać. Pamiętam, że jeszcze w późnych latach siedemdziesiątych, gdy miałem kilkanaście lat, do moich obowiązków domowych należało kupowanie Kuriera Szczecińskiego – popularnej, lokalnej popołudniówki. Kurier dowozili do kiosków około czternastej, a po kilkunastu minutach już go nie było. Przed.

Nie kąpcie więcej wzorca irydo-platynowego kilograma jednego w Sevres pod Paryżem ukrywanego!

Przyglądnął się i zaczął nabierać przekonania. Ja już wtedy miałem łzy w oczach i wreszcie obudziłem się z wrażenia nie dotrwawszy nawet do momentu odbioru pieniędzy. Szkoda, że to był tylko sen, przydałoby się chociaż trochę tych funciaków:) A może i nie szkoda, lepiej sobie nawet całego tego zamętu nie wyobrażać. Pora była wręcz nieprzyzwoita, jakaś szósta rano, kompletnie bez sensu ale już nie kładłem się spać. Świt za oknem był czarująco różowy. Zaraz zerknął do mnie Łogun i spytała czy nie mam fajek. Nie miałem wiec po jakiejś godzinie ociągania się wyruszyłem do kiosku po paczkę L&M Lights oraz paczkę L&M SuperLights, a nie pierwszy dzień już się noszę z zamiarem by rzucić ale wszystko kończy się na wmawianiu sobie, że zaczniemy od ograniczania, a później już się zamiary rozmywają aż do wieczora, kiedy przed zaśnięciem znów myślę o rzuceniu. I tak w kółko. Później nastała pora przeglądania nadesłanych ofert pracy i porannej dozy nudzenia się przed komputerem, zatem korzystając z rady członków Twożywa postanowiłem pójść na spacer. Łogun chciała mnie wysłać po pączki ale odmówiłem z nadzieją odłożenia celebracji na.

I'm just stardog-champion

Ale powiedziała, że trudno i żebym jej oddał pieniądze. Więc jej powtórzyłem, że Giewontów nie było. Na co Ciocia spytała mnie, co zrobiłem z pieniędzmi. Więc jej powtórzyłem jeszcze raz, że Giewontów nie było. Natenczas Ciocia się uniosła i powiedziała, żebym w tej chwili oddał forsę. Niekumata jakaś. Więc jej pomalutku i wyraźnie powtórzyłem, że Giewontów NIE BYŁO. A ta dalej swoje.

Zakończyło się tragicznie, czyli Ciocia wyszła z nerw, po czym mnie wygnała z domu i kazała iść do kiosku i oddać pistolecik. Powlokłem się jak na skazanie, bo jakże to tak – oddać pistolecik? Po pierwsze szkoda zabawki, po drugie straszna siara.

W końcu doszedłem do tego cholernego kiosku i zacząłem się zbierać na odwagę. Ale mi to troszkę nietęgo szło. Pamiętam, że chodziłem wokół budki ze czterdzieści minut, w końcu kucnąłem pod tą ladą z przodu i zacząłem cichutko płakać. Ze smutku, niemocy, złości, wstydu oraz żalu…

oddzial-wlodzi blog

Masz racje, po co nam rybki. a jakby nas naszło czy coś to zawsze mogę skoczyć do rybnego i kupić kilka sztuk.
- ty to prowadzisz taki typowy konsumpcyjny tryb życia. papieroski, wódeczka, rozrywki, sex, rybki..
- jak chcesz zrezygnuję z papierosów wódeczki i rybek. z rozrywek też. ale z sexu...(zaciekawiony zwrok przechodzących kobiet po raz drugi)
- a kto ci kaze z sexu rezygnować, wystarczy że mi tych rybek nie kupisz i będzie ok. my to się zawsze jakoś umiemy dogadać.




oddzial-wlodzi 2002-04-15 10:46:02
skomentuj (2)


w kiosku, pół godziny temu

między stojącymi w kolejce chcąc nie chcąc wytwarza się chwilowy związek, ludzie patrzą na siebie, oceniają się, myślą, o ten to kupuje jakąś durną gazetkę, a ta się od godziny nie może zdecydować i nie obchodzi ją że ktoś się spieszy. jeszcze jak jakieś ładne ciałko przed nami stoi i uprzyjemnia swym widokiem czas to można wytrzymać, człowiek się zapatrzy, tu by podotykał, nieraz jakiś dialog się wytwarza czemu nie. tym razem w kiosku panował dziwny chaos, nie było ani przyjemnie ani nieprzyjemnie. było wręcz dziwnie nijako i nie wiadomo.