O czym chcesz poczytać na blogach?

Kierownik robót

agnostyk bosy - Onet.pl Blog

Robót był półkownik.

  Pracowałem tam do grudnia 1938 r. W grudniu 1938 r. centralę budowy wraz z biurem przeniesiono do Kostopola , gdzie pracowałem do 15 maja 1939 r.

  W dniu tym zostałem przeniesiony wraz z kierownictwem biura do nowo utworzonego Kierownictwa Robót Nr. 10 w Żywcu . Kierownikiem Robót był major inż Stanisław Śliwiński przeniesiony też z Kier. Robót Nr, 13.

  W sierpniu 1939 r. otrzymałem od Kierownika Robót polecenie wyjazdu do Wadowic w celu przygotowania pomieszczeń na ewakuowanie  biura Kierownictwa z Żywca.

  Tam też w.

wola44.wordpress.com

Mało zezwolono też na zbudowanie par­kingu dla samocho­dów wo­kół Krzyża i tablicy pamiątko­wej. Nie przerwano budowy parkingu nawet wtedy, kie­dy ko­parką przecięto pokaźną, zalegającą w białym pia­chu, warstwę czarnego popiołu i spalenizny. W cywilizo­wa­nym świecie kierownik robót wstrzymałby prace i we­z­wał archeologów. Na Woli nie było to potrzebne. Czy zdecydowała o tym pazerność na pieniądze czy głupota urzędników? więcej»

Szanowny Panie Rzeczniku!

1.

W związku z opisaną wyżej sprawą łamania zapewnionych.

Zeszyt Skarg i Obelg


Bo sam PeeSa mam
Nie mogę ci wysłać ich
Nie mogę ci wysłać ich
Przykro mi...

Nowy system już, dyrektora but
depcze ducha w nas, zły to czas
Kilka chudych lat i podwyżek brak
Wertikali chłód, w szafie trup

Ref.

Pełen błędów plik, krzeseł ciągły skrzyp
Niespełniony sen, itp.
zawalony blat, nasz biurowy bat
wolnych kilka dni- marzeń szczyt...


Ref.

Powtarzać jak wyżej

 

Tą pieśnią należy rozpocząć i zakończyć dzień pracy Rodacy!

07:45, mientki_czlowiek
Link Komentarze (1) »
Wspomnienia dni przeszłych

Dnia pewnego Specjalista ds. Niezałatwionych podsłuchał rozmowę telefoniczną Wielkiego Kierownika, aczkolwiek całkiem zupełnie dokonał tego chętnie, a oto tego rezultat:

zgredkowanie na ekranie

Oddelegował mnie i jeszcze jednego kolesia do pomocy w niwelowaniu terenu pod przyszły ogród córki króla roślin doniczkowych w Polsce.
Ogród miał być przeogromny. A narazie były zwały ziemi, 1 koparka z Koparkowym i nas 2 z łopatami i grabkami. Nadzorować miał nas jakiś kierownik z tej firmy budowlanej, ale przez 2 tygodnie pojawił się on raptem 3 razy, i to też na krótko. Widać było że bardziej niż postępy w pracy interesuje go jazda służbowym autem.
Yak więc funkcje naszego kierownika przejął Koparkowy. Koparkowy miał ok. 50 lat, dużą,.Nie miał nad nami żadnej władzy to ja się zbuntowałem i przestałem go słuchać. Koparkowy się wkurzył, gęba mu spurpurowaciała, świńskie oczka jeszcze bardziej się zwężyły, ale ja byłem twardy, przetrzymałem knura. Przez następne 2 tygodnie sami wyznaczaliśmy sobie zakres robót. Siłą rzeczy nie były to ciężkie zadania, ale czy to nasza wina że kierownik budowy miał pracowników w dupie i rozkoszował się jazdą służbowym autem?
Efekt 2-tygodniowej pracy był taki, że roboty prawie w ogóle nie posunęły się do przodu. Koparkowy dostał ochrzan.