O czym chcesz poczytać na blogach?

Katalizatory

Działaj Skutecznie

Z Pamiętniczka czerwonej ciżemki:)

Size="4">No tego się poprostu nie da opisać nawet żeby ktoś zrozumiał totalnie moją złość, poszłam sobie dziś do szkoły no ale co...zapomniałam w końcu kapci i nie mogłam wejść dalej niż do szatni no to luuuzik, nie będe najwyżej na lekcjach w sumie to nawet lepiej bo z woku miała sprawdzać prace domowa której jakimś cudem nie miałam bo nie wiem sama czemu zapomniałam o niej chcociarz sobie obiecywałam że ją odrobie, tak więc dałam koledze jak na przerwie do szatni zapalić przyszedł zeszyt od chemi żeby go babce oddał bo mieliśmy referaty napisać w zeszytach na temat liczby oktanowej i katalizatorów, no takie najważniejsze informacje...no to na temat tej LO to miałam strone a o katalizatorach to 2 i miałam tam co to są wogóle te katalizatory gdzie są i zastosowanie...no i Alan po lekcjach mi esa pisze że Piotrek oddał ten mój zeszyt i ona mi 3 postawiła bo powiedziała ze mam za mało napisane na temat właśnie cholernych katalizatorów, no ale że mam się nie martwić bo reszta klasy też takie oceny miała tylko chyba 3 osoby 4 dostały bo miały coś tam jeszcze troche więcej....no ta baba chyba nas nie lubi czy co, bo skoro mówi że najważniejsze i krótko to chyba miałam najważniejsze?? no i mnie wnerwiła poprostu, ale spokojnie:):) skoro nie poszłam na lekcje to tą sale w remizie poszłam obejżeć bo jak się z Magdą wczoraj umawiałam ze w czasie lekcji pujdziemy i sobie usprawiedliwimy ten dzień to ona stwierdziła już w szkole że idzie na lekcje i mozemy iść.

Gvalch`ca

5 z historii, za moje wypociny pod szumną nazwą "prace domowe"... Jak nie dostanę 5 na koniec to się wścieknę i hufnal kupię;)) Gargamelek został dziś przez nas deko wyśmiany, hiehie;)) I dobrze jej tak;)) To tyle;)) 3majcie się... Pozdro dla paszczaków:)) papa:*
Falka
komentarze [0]

Zdrowieję;))
niedziela, 28 maja 2006 20:23:51
Zdrowieję, nareszcie;)) Jutro do szkoły:(( Niestety, ale 7 godziń gadania z paszczakami to dość kusząca wizja;)) Pewnie byłoby ze mną już dużo lepiej, gdyby nie "spotkanie lednicki" w piątek: otóż cały czas było mówione, że w to spotkanie będzie, więc ściągnęłam z Dąbrówki Aneczkę i poszłyśmy. Nie chciało nam się iść na nabożeństwo majowe, więc poszlyśmy do NQ. Tam niestety spełniłyśmy rolę katalizatora, doprowadzając do kłótni Niedamka z jego mamą i to w Dzień Matki (mamy ogromne wyrzuty sumienia, w dalszym ciągu, przynajmniej ja:(() Ogólnie, super, że wyszłam z domu, ale wolałabym nie spełnić funkcji katalizatora, mimo wszystko:(( Ech... W każdym razie w piątek niby jak byłam na powietrzu nie kasłałam, a "śmiechoterapia" zadziałała wykrztuśnie, ale mimo tego, jak wróciłam do domu poczułam się gorzej, zresztą kaszlę nadal, ale jutro do szkoly iść muszę, bo chcę mieć piątkę na koniec roku z historii:)) Ale pewnie mi się nie uda... Trochę chaotyczna ta notka, ale właśnie robię referat na histę (też chaotyczny). Ech, kończę już ten bełkot:)) 3majcie sie... Buźki dla paszczaków i Bani (pocieszyłaś mnie dzisiaj mimo wszystko):*.

WarpSpace

Głownie tam znajdzie zastosowanie. Zabezpieczenie skafandra i jego właściciela przed uderzeniami mikrometeorytów czy rozpędzonego kosmicznego złomu powinno być wysokim priorytetem zwłaszcza podczas pracy w pasach asteroidów czy na planetach. Samo zabezpieczenie skafandra przed pyłem czy żrącą atmosferą już jest nie lada wyzwaniem, zwłaszcza zwracając uwagę na skomplikowany system chłodzenia. Prawdopodobnie większość skafandrów poza standardowymi walorami ochronnymi będzie miała możliwość założenia dodatkowego, wymienialnego opancerzenia pozwalającego wytrzymać dużo większe uszkodzenia fizyczne. Innym elementem takich pancerzy będzie wykonanie ich z samo regenerującego się materiału zawierającego w sobie mini kapsułki wypełnione formą kleju oraz katalizatora. Po pojawieniu się pęknięcia uszkodzeniu ulegną również kapsułki z klejem i katalizatorem które to po wymieszaniu błyskawicznie stwardnieją niwelując pęknięcie.
Krytycznym elementem pod względem wytrzymałości jest hełm. Wizjer zbudowany z przeźroczystych kompozytów nie może być w naturalny sposób opancerzony i jednocześnie umożliwiać widoczność. Prawdopodobnie ze względu na ludzką psychikę zastąpienie wizjera pancerzem i jedynie wyświetlanie obrazu wewnątrz hełmu nie było by w pełni możliwe, stosowane będzie rozwiązanie hybrydowe. Wizjer będzie pozwalał na spoglądanie nieuzbrojonym okiem, a w przypadku potencjalnego zagrożenia będzie przysłaniany dodatkową tarczą ograniczająca widoczność i zmuszając do tymczasowego.

Wilcze Leże

Lze - kto w pychy uwierzyl bezkarnosc,
Swiat niech opluwa - kogo gorycz dlawi,
Zycie niech trwoni - kto je ma za marnosc.

Niech sie nie zdziwi - kto wciaz zbawcow slucha
Ze bedzie rabem kolejnych cezarow,
Ktorzy okreca kikut jego ducha
W po stokroc sprane bandaze sztandarow.

A Ty siej. A nuz cos wyrosnie.
A Ty - to co wyrosnie - zbieraj.
A Ty czcij - co zyje radosnie,
A Ty szanuj to, co umiera.

I pamietaj - ze dana Ci pamiec:
Nie klam sobie - a nikt Ci nie sklamie."

(J.Kaczmarski "Niech...")



Kto by sie spodzeiwal ze tak szybko cos naskrobie... Heh szkoda ze nie mam piwa, bo piwo to, w moim przypadku, wspanialy katalizator dla procesu "tworzenia wypocin"... I Jacek Kaczmarski... Ale co tam - moze lepiej nawet wyjdzie z jednym katalizatorem... Nie bede pisal o dzisiejszej rocznicy... Znow chce napisac o sobie w zasadzie... Ostatnio pisalem o "Poczekalni"... w ktorej wciaz tkwie... oraz o tym, ze nie potrafie znalezc sily aby w koncu z niej wyjsc i ruszyc w dalsza podroz... Wiele rzeczy tego czasu mialem zrobic i znow sil mi na nie braklo... ale i nieco rzeczy zrobilem... A dzisiaj mysle ze znalazlem tez zrodlo sily... Chociaz moze sie to wydac komus dziwne lub smieszne... Nie smiem pisac iz to dzieki temu, ze natchnal mnie Ten, Ktorego pamiec dzisiaj czcimy... chociaz jest to mozliwe... Wole juz raczej myslec o tym jako o moim holdzie dla niego... Nie bede sie rozpisywal na tematy wiary, chce.

Zawieszona W czasoprzestrzeni - Onet.pl Blog

Czytam i wtedy sobię zdaje sprawę z tego o co mi chodzi,
trochę bedzie nie gramatycznie i z błędami...
a że na klawiaturze źle mi się pisze takie litery jak ż,ź,ć,ś,ą,ę,ł,ó to czasami o nich zapomne lub bede pomijała różne sylaby albo dodawała swoje końcówki reszta wyjdzie przy czytaniu...

29 stycznia 2007
Swatanie? Ja jako kATALIZATOR MiłośCI
Hmm... nie rozumiem CIĘ Boże... możesz mi dawać jakieś prostsze znaki... bo mało bystra jestem... tak sobie jadę busikiem i tak sobie myśle... tylko tyle zdołałam sobie przypomnieć o czym wtedy myślałam.. Jakies dziewczyna siedzące przedemną strasznie się chichotały.. czasami jest to wkurzajace dla kogoś kto właśnie cięki dzień miał... Moze dlatego tak mało sie śmieje głosno... wiem że moge komuś tym przeszkadzać...
Napisze co zrobiłam i co mi wielka radosć sprawiło :)
Mam koleżankę dosyć dobrą chodzi do innego liceum... ale zna mojego kolege z klasy bo poznała się z nim na pielgrzymce... byli tylko znajomymi na "cześć" "cześc" >.

Różawe życie.

Może w rytm jakiejś samby? Swego czasu w szminkapolustrze.pl było coś takiego. Muszę popytać. Za to biust po raz kolejny zrobił mi niespodziankę i wygląda coraz, hm, lepiej. Po prostu lepiej.

Kupiłam samochód! Szybki bilans środków dał jednoznaczną odpowiedź – nie będę jeździła Porsche. Nawet wiekowym nie. Kierowcą jestem niezłym, ale nikt mi nie wmówi, że muszę wiedzieć co znaczą takie tajemnicze zwroty jak pojemność skokowa, korbowód, rozrząd, katalizator czy klemy. Skojarzenia mam raczej sexuelle , szczególnie przy rozrządzie i katalizatorze, a domyślam się, że jest dokładnie na odwrót. A skojarzenia to zwykłe moje fiksacje. Ot.

Poprosiłam więc Arkadiusza, lekko szalonego podróżnika a jednocześnie właściciela czegoś tam od naprawiania samochodów, o pomoc w znalezieniu karety dla takiej królewny, jak ja. No i mam dwuletnią Toyotę. Czerwoną. Niezbyt duża, z kolorowym radiem i wieloma.