O czym chcesz poczytać na blogach?

Kamelot

"To nie ja rzuciłam wyzwanie losowi. To los zmienił radykalnie i bezpowrotnie moje życie..." - Onet.pl Blog

Ogłoszenia Parafialne
1. Nowy szablon dziełem
Izy z Szablon Show,
więc ręce precz:D
2. Jak widać notka zmieniona.
Mam nadzieję, że jest lepsza
niż ten początkowy twór,
zwany rozdziałem VI.
3. Proszę, o niekopiowanie treści,
chyba, że na to pozwolę:).
Muzyka
     Motyw przewodni: Kamelot - The Haunting
     Prolog: Kamelot - Love you to death

* Prawie normalny blog - Just A Bit Dreamy Version *

The kiss
that never lessens and always blows your
partner away like the first time.


What kind of kiss are you?
brought to you by Quizilla

W ramach protestu przeciw znecaniu sie nad niewinnymi autorkami, dzisiaj zrezygnowalam z pracochlonnej Metody Przeklejania i napisalam te notke bez uzycia polskich literek O_o O matko, jak to wyglada, ja sie chyba zamkne w Szafie i nie wyjde poki nie dostane plyty z Windowsem... XDDDDDDDDDDD

A teraz... posluchac sobie... mmmm...
Aaaaach, Koyasu-sama...
Aaaaach, Luna Sea...
Aaaaach, Nightwish...
Aaaaach, Kamelot...
Aaaaach, "Give a reason"... :DDDDDDD
Wypłynęło z mojej głowy dnia 2003-03-24
skomentuj (19)


Let me sail, let me sail...

Już mnie wiosna porwała. Bezpowrotnie.
Popłynęłam powoli, pewnie unosząc sie na falach, czując jak ożywczy strumień wody oczyszcza moją duszę.

Let the orinoco flow,
let me reach, let me beach...


Wiosnę czuję dokoła. Szkoda że jeszcze jej nie widac, bo chętnie poczułabym zapach kwiatów rozkwitających na drzewach... Uśmiechając się z radosci że te drzewa też żyją. Na razie.

Naivivs Dream - Onet.pl Blog

Mogłem tego Mu zrobić. Westchnąłem wypuszczając dym z ust. Odetchnąłem ciężkim powietrzem i spojrzałem na mojego miłego. Po moim policzku spłynęła samotna łza, spływając powoli  po nim, niczym zabłąkana kropla deszczu , zastanawiająca się czy ma zlać się w  jedność. Niebo czarne jak mój humor i myśli, przebiła biała błyskawica, której chwilę później zawtórował grzmot. Zauważyłem, że nie jestem sam  w pokoju, jednak niczego a raczej nikogo nie zauważyłem. Mój Kanda "leżał" w swoim wiecznym śnie, a ja czekałem. Do drzwi ktoś zapukał. Po dłuższej chwili drzwi same się otworzyły. Stała w nich mała Road Kamelot. Mierząc mnie od góry do dołu. Weszła i zamknęła za sobą drzwi. Podeszła do mnie i stojąc naprzeciwko pstryknęła szybko palcami. Obok niej pojawiły się ścierka, ręcznik i miska z  wodą. Bez zastanowienia kucnęła nad miską  z wodą. Zdecydowanie wycisnęła ścierkę z  nadmiaru wody, po czym wstała i pochyliła się nade mną. Spróbowała wytrzeć mój zakurzony policzek, zarośnięty już kilkutygodniowym zarostem. Szybkim ruchem wytrąciłem jej ścierkę z  ręki.
~Wybacz.... że chcę  Ci pomóc...
Powiedziała oburzona i pstryknęła ponownie paluszkami a wszystkie przybory zniknęły.
-Nie chcę.

Sad Demon

 
2008-03-05 22:52:05 >> ***

Wiesz, że jesteś jeszcze bardziej monotematycznym człowiekiem odemnie?


skomentuj (0)

2008-03-06 00:15:12 >> Opowiadanie

Korzystając z faktu, że blog ten jest uczęszczany przez około jedną - dwie osoby, wrzucam napisanie dziś opowiadanie (Słuchanie "Soul Society" Kamelot potrafi być niebiezpieczne). A tytułu brak XD'

Hate me,

Love me,

Hurt me,

Heal me,

Kill me…

Just let me to look at you even from distance…

 

Transformacja 2012