O czym chcesz poczytać na blogach?

Juwenalia

arwenka15.blog

Może nie będzie tak źle. Na truskawki jadę do Anki, to też zarobię. Co prawda wtedy o paznokciach ładnych to sobie mogę tylko pomarzyć, ale podobno można je domyć Ace...:)
Ładnie, ładnie, ładnie:)
P.S. Zaczynam się zdrowo odżywiać! Od jutra...
P.P.S. Ale jak ja mam dobrze wyglądać, jak uwielbiam coś przygotowywać i non stop oglądam kuchnia.tv?!
2007-05-15 14:52:19 skomentuj (0)


be
Miałam tu piękną, przecudowną notkę, ale oczywiście mi się skasowała. Wkurzyć się można. Więc w skrócie:
1. Piątek - 20 punktów na polskim (czyli max), mimo że wymyślałam zakończenie prezentacji jadąc na egzamin. Potem Ira i Coma na Juwenaliach. Wracając pojechałyśmy nie w tą stronę i znalazłyśmy się o pierwszej w nocy na Pradze...
2. Sobota - Zanim Happysad i Myslovitz na Juwenaliach to nas wpuścić nie chcą - a wypchajcie się tą legitymacją studencką. Ale opłacało się czekać 40 minut na tłum, bo przestali sprawdzać. Kuba Kawalec z Happysad wymiata, lepiej niż Myslovitz, które zaczęło gwiazdorować.
3. Niedziela - Doda w Grójcu. Ścisk większy niż na Juwenaliach, mimo że jest 2 tys. ludzie a nie 20. Generalnie Doda daje czadu, hehe:)
4. Poniedziałek - lenistwo....:)
5. Wtorek - myślałam, że się usmażę w tym pociągu. Wracam do domu z chłodnym Redsem, a tam sąsiad narąbany męczy.

poplatanyumysl blog

Mogła zamienić moje przypadkowe miejsce przy barierce, pełne niekomfortu, ryzyka łamanych żeber, brudnych spodni, butów, siniaków, zdeptanych stóp, łokci wbijanych w różne miejsca ciała na miejsce w tzw. strefie vipów wolnej od grzechu i wszelkiego zamentu... nie zamieniłabym nigdy w życiu! Pogo daje tak fajna energię! Co z tego, że buty do mycia, spodnie do prania, a na rękach i nogach mam po kilka siniaków większych i mniejszych, jakby mnie ktoś nieźle stłukł. Mogłam podrzeć japę z kompletnie obcymi reprezentantami braci studenckiej, pomagać ludziom w pogo wstać, skakać, śmiać się i śpiewać w tłumie zapaleńców mnie podobnych. I o to chodzi! Przynajmniej mnie. Przynajmniej na Juwenaliach.
A on mnie w tym tłumie znalazł. Tulił i chronił, chociaż szczerze powiedziawszy ja lubię swoją wolność i brak bezpieczeństwa, a właściwie bezpieczeństwo takie, które sama sobie zapewniam. Lubię, wolę dbać sama o siebie. Wolę czuć swoją własną siłę i tylko w ramach sprawiania przyjemności sobie i jemu czuć się jak bezbronna kobietka i tak zachowywać.
Wróciliśmy. Zasnęliśmy nawet nie wiem kiedy. Zabawnie, bo kompletnie nadzy, pod kocem. Ku chwale D. wróciła w średnim stanie trzeźwości, dzięki czemu nie zwróciłaby uwagi nawet jeśli nie mielibyśmy rzeczonego koca na sobie. Tłumaczyłam jej się nerwowo, że my zaraz te rzeczy posprzątamy. Coś tam.

a-llusion blog

Z kaloszy) - prosta istota będąca dzieckiem, często aż do ukończenia lat 26, zajmująca wysubliwomanymi dyskursami na temat poprzednich audiencji na forum (czyt. klub), dywagacjami na temat życia, spędzając czas w elitarnym gronie, błyskotliwie inteligentnych osobników, zazwyczaj na forum (czyt. klub). Nie jest też tajemnicą że olbrzymia większośc z nich ok. 97% osobników wspomaga się również wytwornymi napojami, poprawiającymi intęcjonalność ich zachowań oraz deliberacji na temat egzystencjonalizmu. Nie można oczywiście zapomnieć o ich wspaniałomyślności oraz oryginalności zachowań społecznych.

Właśnie przez te czynniki, wpływające na tok myślenia studentów, juwenalia zostały zdegradowane do ranki kilkudniowej imprezy pseudo kulturowej. Nie zauważyłem żadnej różnicy pomiędzy zwykłą imprezą a juwenaliami, jest to już raczej status quo aniżeli faktyczne zachowywanie pewnych wartości studenckich, sfer wyższych. Studenci niestety w olbrzymiej większości równają do dołu i to właśnie przez to obniżamy rangę studiów, jak i samej nauki która jest lekceważona.

*Przykład z wczoraj, filmik na portalu youtube.com, niestety film został skasowany ze względu na to jakim idiotyzmem i ignoranctwem wykazała się osoba w nim przedstawiona. A mianowicie student, uczestnik juwenaliów, przebrał się za księdza. Nie byłoby w tym nic złego,.

We`re the halves that don`t match.

Pozdrowienia dla tych bez ktorych nie bawilabym sie tak dobrze, czyli dla:Lupiuszka, Asiuni (ktora praktycznie mieszkala u mnie te 3 dni, fajno bylo, ave:P), Jagody, Wilka (braciszka) Foresta (biegnij Forest:PPP), Maji, Krystiana, Dawidow dwoch, Zydka (ktory to powinien byc pierwszy, thx za porady zyciwe:*), Bartka, Sosne (mianownik, l.poj- Sosen, nie Sosna:P)
Oddzielne pozdrowka dla tych co nie mogli, nie chcieli isc (czyt. Natalka)
Big thx dla mamci ktora ulotnila sie na weekend:) i dla Kaski za przechowanie naszych dobr materialnych...
Pozdrowka tez dla Poli:) i dla was wszystkich!
Jutro 4 dzien (czyt. noc) imprezowania na urodziny ide:)... ja to jestem nie do zdarcia:P Jeszcze raz chce juwenalia!
Na koniec jeszcze piosenka towarzyszaca mi i Asiuni przez te dni rano i wieczorem, a szczegolnie w drodze do domu:

Poranne zorze, poranne zorze
Gdy idę w Sopocie nad morzem
Po plaży brudno-piaskowej
Bałtyk śmierdzi ropą naftową
Poranne chodniki
Gdy idę, nie rozmawiam z nikim
Jak jest w niedzielę nad ranem
Po sobotnich balach chodniki zarzygane

Polska
Mieszkam w Polsce
Mieszkam w Polsce
Mieszkam tu, tu, tu, tu

Koncerty popołudniowe
Pełne bezmózgów w służbie porządkowej
Patrzą wokoło, bo swędzą ich recę
Kochają bić coraz więcej i więcej
Znowu.