O czym chcesz poczytać na blogach?

Jutrzenka

Nocturnus,czyli historia pewnego smoka... - Onet.pl Blog

Mnie najdelikatniej jak umiała w pazurach,zaniosła z powrotem do zniszczonego gniazda.Prychnęła,niezadowolona i złapawszy Jutrzenkę i Bursztyna,wzbiła się ponownie w powietrze.Lecieliśmy długo,tak długo że znowu poczułem głód.Matka jednak nie zważała na nasze rozpaczliwe piski i niosła nas dalej.
Próbowałem obserwować migające pod nami cosie,jednak zmieniały się w zamazane smugi i zaraz robiło mi się niedobrze.W końcu wylądowała przy wejściu do wielkie,czarnej dziury.
-To nasz nowy dom-Oznajmiła,a my popatrzyliśmy na nią jakby zwariowała.-No już-Prychnęła i sama weszła pierwsza.Niepewnie weszliśmy za nią,ja trochę kulejąc.
-fu,Nocturnus,jak ty cuchniesz-prychnęła Jutrzenka.Bursztyn zachichotał,a ja nie miałem siły nawet go szturchnąć.
-To zapach krwi.-uniosłem dumnie głowę.-Pokonałem te dwie bestie!
Matka pokręciła głową i energicznie zaczęła mnie czyścić.Gdy tylko skończyła,powiedziała:
-To byli ludzie,najbardziej podstępne i kłamliwe z istot.Pamiętajcie jednak że choć tak mali,mogą być niebezpieczni.
-Jak kto?-pisnął Bursztyn.
-Ich magowie panują nad żywiołami, a ich wojownicy w walce są groźnymi przeciwnikami.Jeśli kiedyś będziecie musieli walczyć z jednym z nich,pamiętajcie,żeby nigdy ich nie lekceważyć.To zgubiło wielu z naszej rasy.
Prychnąłem.Matka ze złością uderzyła mnie w kark i warknęła:
-ja.

erotycznehistorie blog

Babci (w końcu wakacje się zaczęły), a drugi brat (od niego byłem starszy o rok) udał się w bliżej nieznanym kierunku z zamiarem powrotu około 21. Natomiast moje Słoneczko zjawiło się już o 15.

Czekałem na nią na skraju mojej miejscowości; mieszkaliśmy w miasteczkach oddalonych od siebie o 3 km. Tak więc już było, że albo ja jeździłem do niej, albo ona przyjeżdżała do mnie. Rowerem, co miało swoje plusy. Zawsze puszczałem ją przodem, by popatrzeć sobie na jej kołyszące się na na siodełku biodra. Niejednokrotnie miałem po takiej jeździe gwałtowny przypływ testosteronu, ale jakoś się powstrzymywałem. Teraz miałem cztery godziny ze swoją Jutrzenką (Słoneczko i Jutrzenka wzięły się od koloru jej włosów) w opustoszałym 3-pokojowym domostwie. Nie wiedziałem, czy się powstrzymam. Cała nadzieja tkwiła w moim skromnym romantyźmie, który niejednokrotnie hamował we mnie chęć rzucenia jej na łóżko w celach rekreacyjno-prokreacyjnych.

Bardzo mnie nieraz denerwowała ta wstrzemięźliwość w okazywaniu uczuć, której niejednokrotnie nie mogłem przełamać, ale cóż, może dzięki temu nie byłem jeszcze piętnastoletnim ojcem.

Rozmyślania przerwał mi jej przyjazd. Widok Kamilci sprawił mi wielką radość. Ubrała się w luźny, niebieski T-shirt i sięgające połowy ud obcisłe granatowe spodenki. Na uszach miała kolczyki,.

Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia w Leżajsku - miejsce, do którego wciąż wracam... - bloog.pl

Ziemi, przebywasz tu z nami,

I niesiesz prośby, do Boga za nami.

 

                       Pociesz nas, pociesz, o Leżajska Pani,

                       I ratuj lud Twój, Twoimi prośbami,

                       Twojej litości, błagamy ze łzami,

                       Matko Leżajska, przyczyń się za nami.



Podziel się:
Tagi: Witaj Jutrzenko nad zorzą świecąca, pieśń
Trackback:.

Zorza Zmierzchu - statek piracki - Onet.pl Blog

Niestety nie przyniosło zamierzonego skutku, bowiem chłopak traktował kapitana Ronoke, jak powietrze. I to dosłownie. Dlatego też Czarny Roth prychnął po raz drugi, jednak z większą irytacją i zniknął pod pokładem.

-       Wytłumaczysz mi, po co wciągamy flagę kupiecką? – zapytała Jane, pojawiając się znikąd.

Drgnęłam zaskoczony jej nagłą obecnością.

-       To taki fortel, wiesz? – zacząłem, uśmiechając się łobuzersko. – Ci głupcy z Jutrzenki pomyślą, że chcemy ubić z nimi interes – i słusznie, bo chcemy – i.

jutrzenka | e-blogi.pl

Blog jutrzenka
zapiski z czasów zdrowia 2011-02-25

przespać, przeczekać.
forma przetrwalnikowa nie jest wskazana dla Życia.
raczej: przemóc, przełamać, wreszcie: rozstrzygnąć.
można
rozlać się,
rozprzestrzenić.
w nieskrajnych przypadkach: rozognić.
można też
ugasić,
ułatwić,
umilić,
umrzeć.
umiejscowienie i rozrost Życia,
ekspansja woli, aż po hierarchię.

czy Jezus kochał człowieka i Życie?

Skomentuj [0]

zapiski z czasów zdrowia 2011-02-23

gangrena: byłeś, jutrzenko, w Raju. powiedz, jak tam jest.
jutrzenka: niewiele pamiętam, cały czas byłem upity Życiem. Ewa chyba jest fajna. ojca Adama nie przepijesz, taki ma łeb.

a mówiąc poważniej, stroniąc jednak od.

w-zyciu-licza-sie-chwile

- Co to jest prawdziwe Ja? - zapytała Weronika.
- To kim jesteśmy, a nie to, co z ciebie uczyniono...” [Weronika postanawia umrzeć]
Uwielbiam książki Coelho, przeczytałem już wszystkie oprócz „Jedenastu minut”, a już niedługo ukaże się jego kolejna książka –„Zahir”. Zapowiada się ciekawie tajemniczym tytułem. Tymczasem już zbliża się wieczór i pora wracać do domu – do Warszawy. Pożegnanie z babcią i czas już jechać. Na drodze pusto – po trzydziestu minutach już jestem w domu. Godzina 20:40, koniec zmierzchu cywilnego, czyli słonko nasze kochane znikło za horyzontem. Ale nie martwmy się, bo jutro rano znów powita nas majowa jutrzenka. I powitała – ciepło. Słonko przemknęło się przez szparę w roletach i zaświeciło prosto w oczy i powitało. „Słońca dłoń gładzi twarz, Warto żyć, warto śnić, warto być”. Czas wstawać, pomimo że mamy wolny od niepamiętnych czasów poniedziałek to nie ma co się lenić. Nadszedł czas na spotkanie z przyjaciółmi. Została jeszcze godzina, więc przechadzka po parku jest jak najbardziej wskazana. Kroczę wolnym krokiem główną alejką, obok mnie idzie jakieś starsze małżeństwo. Rozmawiają. Ciekaw jestem o czym. Może wspominają stare, dobre chwile z czasów młodości, a może te chwile wcale nie są najlepsze... Ale na pewno były w ich życiu ważne..